OG Anunoby, jeden z filarów obrony New York Knicks, właśnie odebrał nagrodę All-Defensive Second Team, ale czy to wystarczy, skoro brakuje mu miana Pierwszej Drużyny? Podczas gdy drużyna zmierza po zwycięstwo w Konferencji Wschodniej, wokół jego formy i kontuzji narasta napięcie, a koledzy z drużyny i rywale komentują jego wkład. Czy ryzyko kontuzji hamstringa w kluczowych momentach play-offów nie jest zbyt wysoką ceną za bieżącą dominację?
Kosmiczna obrona i niesmak po głosowaniu: Czy Anunoby został okradziony?
OG Anunoby odebrał nominację do All-Defensive Second Team tuż przed trzecim meczem Finałów Konferencji Wschodniej, w którym New York Knicks powiększyli przewagę do 3-0 nad Cleveland Cavaliers. To kolejny dowód na to, jak kluczowy jest dla defensywnej machiny Knicks, ale nie wszyscy są usatysfakcjonowani.
Karl-Anthony Towns, po wygranym meczu, nie krył oburzenia. W trakcie konferencji prasowej po spotkaniu, Towns wstał i głośno wyraził swoją opinię na temat pominięcia Anunoby’ego w Pierwszej Drużynie Obrońców.
„Nikt nie chce pytać OG o drugą drużynę All-Defensive?” – grzmiał Towns. – „Przecież on jest cały defensywny, daj spokój, bracie. Jest jednym z najlepszych obrońców na świecie i został okradziony z Pierwszej Drużyny. Cholera.”
Ta furia Towns’a ma swoje podstawy. W meczu numer trzy Anunoby zanotował solidne 21 punktów, 7 zbiórek i 4 asysty, jednocześnie mierząc się z najgroźniejszymi zawodnikami rywali z Cleveland, w tym Donovanem Mitchellem i wcześniej Jamesem Hardenem. Jego rola w tym składzie to esencja pojęcia two-way player.
Warto przyjrzeć się, kto trafił do elity: All-Defensive First Team zdominowali Victor Wembanyama (który zgarnął nagrodę dla Najlepszego Obrońcy Roku), Rudy Gobert, Chet Holmgren, Ausar Thompson i Derrick White. Druga drużyna, w której znalazł się Anunoby, to: Bam Adebayo, Cason Wallace, Scottie Barnes i Dyson Daniels.
Anunoby, statystycznie (16,7 punktu, 5,2 zbiórki, 0,7 bloku i 1,6 przechwytu na mecz), udowadnia, że jest absolutnym fachowcem w kryciu. Mimo swojej trzyosobowej listy wyróżnień w Drugiej Drużynie, na miano Pierwszej musi jeszcze poczekać. To właśnie ta niesamowita wszechstronność, zdolność do krycia zarówno rozgrywających z obwodu, jak i graczy operujących pod koszem, czyni go jednym z najbardziej cenionych defensorów w lidze.
Na krawędzi: Kontuzja Anunoby’ego i ryzyko pośpiechu
W tle sportowych triumfów i indywidualnych nagród, nad Anunoby’m wisi cień kontuzji ścięgna podkolanowego. Lekarze, tacy jak Jesse Morse, wcześniej ostrzegali, że próba forsowania szybkiego powrotu do gry przed meczem numer 3 może być „graniem z ogniem”. Ryzykowanie długoterminowym zdrowiem kluczowego zawodnika na kilka meczów przed potencjalnym Finałem NBA to dylemat, przed którym stają sztaby medyczne i trenerzy.
Mimo to, Anunoby gra, a Knicks wygrywają. Seria 10 zwycięstw z rzędu, licząc od pierwszej rundy, świadczy o tym, że zespół Thibaudeauła jest w transie. Perfekcyjny bilans 3-0 wobec Cavaliers historycznie daje Knicks niemal pewny awans (w historii NBA nikt nie odrobił straty 0-3).
Choć statystyki historyczne przemawiają za Knicks, Cavaliers pokazali już w tej fazie play-off, że potrafią wracać z głębokich dołów, co udowodnili, pokonując Detroit Pistons 0-2, by ostatecznie wygrać serię 4-3. Zespół toczy zażarte boje, a presja na Anunoby’m, by utrzymać krycie na elitarnych strzelcach, jest ogromna.
Desperacja jako mentalność: Jak Knicks chcą zamknąć serię
New York Knicks nie mają zamiaru zwalniać tempa pomimo prowadzenia 3-0. Według Anunoby’ego, mentalność zespołu na mecz numer 4 musi pozostać niezmienna – zachowanie poczucia pilności.
Zapytany o nastawienie po trzecim meczu, Anunoby stwierdził:
„Po prostu wyjdźcie z desperacją, jakby nadal było 0-0” – powiedział Anunoby.
Ta strategia wydaje się kluczowa, szczególnie w kontekście dążenia Knicks do pierwszego występu w Finałach NBA od 1999 roku. Przy tak wysokiej stawce, mentalna koncentracja i unikanie samozadowolenia dyktują zasady gry.
Nawet Jalen Brunson, motor napędowy ofensywy Knicks, nie szczędził słów uznania dla swojego kolegi z drużyny, podkreślając jego zaangażowanie na obu końcach parkietu, mimo problemów zdrowotnych.
„OG gra świetnie. Co najważniejsze, jest skupiony i robi to, co wiemy, że potrafi” – komentował Brunson na konferencji prasowej.
Mecz numer 4, zaplanowany na poniedziałek 25 maja, będzie sprawdzianem dla tej „desperackiej” mentalności. Cavs na pewno rzucą wszystko, co mają, by przedłużyć nadzieje. Zobaczymy, czy Anunoby, pomimo ryzyka kontuzji i słów krytyki pod adresem nagród, utrzyma defensywny mur, który stoi między Knicks a areną finałów.









