Wielkie rozczarowanie dla fanów Lakers: Austin Reaves nie zagra w kluczowym Meczu 3 przeciwko Rockets, pomimo optymistycznych sygnałów. Czy ta absencja może obrócić losy serii, i co to oznacza dla ambicji Los Angeles w play-offach? Analizujemy najnowsze doniesienia i prognozujemy, kiedy gwiazdor faktycznie powróci na parkiet.
Kiedy Austin Reaves wróci do gry? Po Mecz 3 – czas nie gra na korzyść Lakers
Mimo że początkowe nadzieje sugerowały, że Austin Reaves zdoła powrócić na parkiet w Meczu 3 pierwszej rundy fazy pucharowej przeciwko Houston Rockets, stało się inaczej. Obrońca Los Angeles Lakers, który wcześniej został podniesiony do statusu „wątpliwego” (questionable), ostatecznie został wykluczony z gry z powodu naciągnięcia mięśnia skośnego stopnia drugiego. To z pewnością cios dla drużyny, zwłaszcza w kluczowym momencie serii.
Wszelkie znaki w ciągu dnia wskazywały na to, że Reaves jest blisko debiutu w tych play-offach. Jednak po oficjalnym ogłoszeniu przez trenera J.J. Redicka, stało się jasne, że zawodnik musi jeszcze poczekać, kontynuując regenerację. Pytanie, które dręczy teraz kibiców, brzmi: kiedy ten kluczowy element układanki Lakers faktycznie wróci do akcji? Najnowsze aktualizacje sugerują, że powrót jest naprawdę blisko, choć nie nastąpił w piątkowy wieczór.
Po tym, jak Reaves nie zagrał w Meczu 3, cała uwaga przenosi się na kolejny pojedynek. Jak donosi ekspert NBA z ESPN, Shams Charania, sztab szkoleniowy Lakers miał już plan awaryjny. Charania, wypowiadając się w programie NBA Today, stwierdził, że jeśli Reaves nie zdołał zagrać w piątek, to Mecz 4 w niedzielę jest najbardziej prawdopodobnym terminem jego powrotu. Wypowiedział enigmatycznie: „On zbliża się do powrotu po urazie mięśnia skośnego stopnia drugiego. Moje zrozumienie jest takie, że Austin Reaves próbuje zagrać w Meczu 3 dzisiaj wieczorem, a jeśli nie w Meczu 3, to w Meczu 4”.
Zatem, skoro Reaves został wykluczony z piątkowego spotkania, Los Angeles Lakers powinni spodziewać się swojego gwiazdorskiego obrońcy w najbliższym starciu z Rockets. Brak 26-latka w potencjalnie decydującym meczu numer 3 nie jest najlepszą wiadomością dla Lakers, zwłaszcza że to właśnie w takich momentach jego wszechstronność i umiejętność kreowania gry są kluczowe.
Czy Luka Dončić może jeszcze namieszać w tej serii? Nadzieje na powrót mimo wszystko
Choć brak Reavesa jest bolesny, sam fakt, że został podniesiony do statusu „wątpliwego”, a następnie był podejmowany jako decyzja „game-time decision”, świadczy o znacznym postępie w jego rekonwalescencji. Początkowo prognozowano, że uraz mięśnia skośnego będzie wykluczał go z gry na okres od czterech do sześciu tygodni. Minęły nieco ponad trzy tygodnie, a zawodnik już jest bliski powrotu. Oznacza to, że Reaves aktywnie uczestniczy w treningach i coraz lepiej czuje się na parkiecie.
A co z drugą ważną postacią, której powrót jest wyczekiwany? Luka Dončić, choć wciąż pozostaje poza składem na czas nieokreślony, również poczynił kroki naprzód. Według doniesień, powrócił na parkiet w trakcie treningów drużyny Los Angeles Lakers. Należy jednak zaznaczyć, że nie oczekuje się jego gry w trakcie obecnej serii przeciwko Houston.
Tutaj wchodzi element strategii sztabu szkoleniowego. Trener Redick wcześniej wyrażał nadzieję, że „jeśli Los Angeles zdoła przedłużyć serię przeciwko Rockets, mogliby potencjalnie odzyskać Dončicia”. W tej chwili Lakers prowadzą 2-0, co jest doskonałą pozycją wyjściową do awansu do drugiej rundy. Każde zwycięstwo, które Lakers dopiszą do swojego konta, naturalnie wydłuża sezon, a tym samym daje Dončiciowi więcej czasu na pełne wyleczenie urazu ścięgna podkolanowego. Jeśli Lakers wyeliminują Rockets, perspektywa powrotu Dončicia w drugiej fazie play-off staje się realna – zyskują dodatkowy tydzień lub dwa na regenerację. Jak zauważył Redick: „Nastawienie naszego zespołu i tych dwóch chłopaków jest takie, że postaramy się, aby ten sezon był jak najdłuższy, abyśmy mogli ich kiedyś odzyskać. Nie wiemy, kiedy to nastąpi i to jest po prostu nasza praca. A ich praca”.
Ostatecznie, w kontekście nadchodzącego starcia, kluczowe jest to, kto jest dostępny teraz. Na ten moment cieszmy się z faktu, że Kevin Durant z Houston Rockets również nie zagra z powodu kontuzji kostki. To daje Lakers szansę na objęcie prowadzenia 3-0. Odpowiedzialność za to spoczywa na barkach LeBrona Jamesa, Luke’a Kennarda, Marcusa Smarta i reszty rotacji na piątkowy wieczór. Bez Reavesa gra się komplikuje, ale droga do Drugiej Rundy wciąż wydaje się być w zasięgu ręki.









