Nawet gdy na Florydzie wyleguje się słońce, a Jimmy Butler leczy kontuzję ACL, cała uwaga w Zatoce San Francisco skupia się na Jonathanie Kumindze i jego nieustannym konflikcie z Golden State Warriors. Ta dramaturgia, podsycana plotkami transferowymi i publicznymi komentarzami, osiągnęła punkt krytyczny na długo przed terminem wymiany, a teraz nawet Charles Barkley dorzuca swoje trzy grosze do tego medialnego zamieszania.
Charles Barkley bez ogródek: Czy relacja Kuminga z Warriors jest już skończona?
Saga Jonathana Kumingi i Golden State Warriors to materiał na najlepszy serial Netflixa w NBA. Mimo że Kuminga oficjalnie zażądał wymiany, a okienko transferowe zbliża się nieubłaganie (5 lutego), utalentowany skrzydłowy wciąż nosi barwy Dubs. To napięcie, trwające od dłuższego czasu i budzące szerokie spekulacje w lidze, skomentował ostatnio sam Charles Barkley podczas programu ESPN „Inside the NBA”.
Dla legendy Phoenix Suns i analityka telewizyjnego, sprawa jest jasna i, szczerze mówiąc, nie ma już co ratować. Barkley nie owijał w bawełnę, odnosząc się do sytuacji po tym, jak uraz Butlera wymusił na Warriors głębszy powrót Kumingi do rotacji:
„Ta relacja jest skończona! Naprawdę niefortunne, że Jimmy Butler doznał kontuzji. Jest świetnym facetem i fantastycznym graczem. Ale sprawa Kumingi jest zamknięta” – powiedział Barkley. Następnie dodał, sugerując wymuszoną grę: „Gra tylko dlatego, że Jimmy doznał kontuzji”.
Warto przypomnieć, że Kuminga był przez niemal miesiąc pomijany w rotacji przez trenera Steve’a Kerra. Dopiero po kontuzji Butlera wrócił na parkiet, notując 20 punktów w pierwszym meczu, by zaraz potem sam odnieść uraz, który sprawił, że opuścił nadchodzące starcie z Minnesotą Timberwolves. Ta niestabilność tylko pogłębia wrażenie chaosu wokół młodego zawodnika.
Dlaczego Warriors trzymają go wbrew wszystkiemu? Cyniczna analiza Barkleya
Barkley, znany z bezkompromisowych opinii, drąży dalej, próbując zrozumieć, dlaczego organizacja, która ma przecież ambicje mistrzowskie wokół Stephena Curry’ego, tak nieudolnie zarządza sytuacją z jednym ze swoich najzdolniejszych młodych graczy.
„Oni chyba nie wierzą, że on potrafi grać” – kontynuował Barkley. „Nie wiem, sam go nie widziałem wystarczająco. Oni znają go lepiej niż ktokolwiek. Kiedy nie przedłużyli mu kontraktu tak jak wszystkim innym młodym zawodnikom, a potem miał te kłopotliwe negocjacje kontraktowe. Po prostu nie chcieli mu zapłacić. Patrząc z zewnątrz, muszą wiedzieć coś, czego my nie wiemy.”
Relacja między Kerr’em a Kumingą wydaje się być „poza naprawą”, a trener konsekwentnie powtarzał, że 23-latek nie pasuje do bieżącej rotacji mistrzowskiego rdzenia, w skład którego wchodzi Curry, Draymond Green i (do niedawna) Butler. Nawet koledzy z drużyny, jak Draymond Green, publicznie chwalili Kumingę za jego profesjonalizm mimo trudności, ale to niewiele zmienia w kontekście boiskowym.
Co więcej, Barkley wskazał na to, kogo całe to zamieszanie rani najbardziej – absolutną ikonę klubu, Stephena Curry’ego.
„Największym przegranym w całej tej sytuacji jest Steph, bo oni już nie są kandydatami do mistrzostwa” – stwierdził Barkley. „Steph dokończy ostatni etap swojej kariery w przeciętnym zespole.”
W świetle słów Kerra o „gasnącej dynastii”, pesymizm Barkleya wydaje się niebezzasadny. Green nie jest już tym samym zawodnikiem, Butler będzie nieobecny długo, a Warriors nie potrafili rozwiązać kwestii Kumingi. Curry, mimo że wciąż utrzymuje status elity NBA, otoczony jest dziś prawdopodobnie najsłabszym wsparciem od ponad dekady.
Przełożenie meczu z Timberwolfs: Dodatkowy chaos w grafiku Warriors
Niezależnie od wewnętrznych przepychanek kadrowych, świat NBA nie stoi w miejscu, a Warriors musieli zmierzyć się z kolejnym problemem administracyjnym. Ich zaplanowany mecz wyjazdowy w Minneapolis przeciwko Timberwolves został przełożony o 24 godziny.
Decyzja ta zapadła w związku z trwającymi od piątku protestami w Minneapolis, które wybuchły po incydencie z federalnymi agentami. NBA wydała oświadczenie, podkreślając priorytet bezpieczeństwa:
„Mecz National Basketball Association zaplanowany na dziś pomiędzy Golden State Warriors a Minnesota Timberwolves w Target Center został przełożony” – czytamy w komunikacie. „Decyzja została podjęta w celu priorytetyzacji bezpieczeństwa i ochrony społeczności Minneapolis.”
Jak potwierdził Shams Charania, spotkanie zostało przesunięte na niedzielę, 25 stycznia, zachowując pierwotną godzinę rozpoczęcia (5:30 PM EST). To oznacza, że Warriors będą musieli rozegrać serię meczów back-to-back, z pojedynkami w niedzielę i poniedziałek.
Charania i Anthony Slater z ESPN donosili, że protesty, które rozpoczęły się w związku z operacją U.S. Immigration and Customs Enforcement, eskalowały po sobotniej strzelaninie, a trasy demonstrantów biegły m.in. obok ceremoniów i hotelu drużyny Warriors. Zamiast emisji na ESPN, przełożony mecz zostanie pokazany na NBA TV.









