W świecie NBA plotki transferowe potrafią rozpalić kibiców do czerwoności, a gdy w centrum uwagi znajdują się gwiazdy kalibru Jaya Browna, emocje sięgają zenitu. Spokojnie, Boston Celtics mają swoje zmartwienia, ale na horyzoncie majaczy scenariusz, który może całkowicie odmienić oblicze ligi. Czy Portland Trail Blazers faktycznie szykują się do lądowania z bombą atomową w postaci wymiany czołowego skrzydłowego Celtics?
Leciutkie Trail Blazers polują na supergwiazdy: Brown na liście życzeń
Portland Trail Blazers od dawna jawią się jako zespół, który nie zamierza budować powoli. Mimo że ich oczy często kierowane są na największą rybę w stawie, czyli (jak donoszą źródła) Giannisa Antetokounmpo z Milwaukee Bucks, wydaje się, że mają już przygotowany solidny „Plan B”. A tym „planem B” jest nikt inny, tylko Jaylen Brown z Boston Celtics, gracz, którego wartość w kontekście ofensywnym i defensywnym jest nie do przecenienia.
Sam Amick z serwisu The Athletic donosi, że Blazers wykazują „poważne zainteresowanie” pozyskaniem Browna, gdyby tylko Celtics zdecydowali się go umieścić na rynku transferowym. Trzeba przyznać, że spekulacje o możliwym odejściu Browna z Bostonu wcale nie są najcichszymi szmerami w lidze, a Portland czai się niczym drapieżnik. Jeśli marzenia o Antetokounmpo się rozwieją, Brown byłby absolutnie fantastyczną „nagrodą pocieszenia”. Jego statystyki, zwłaszcza te imponujące w kluczowych momentach, mówią same za siebie. Dla organizacji liczącej na szybki powrót do elity, to inwestycja marzenie.
Czy wymiana z udziałem trzech drużyn to jedyna droga do Browna?
Jak mogłaby wyglądać taka operacja, która przeniosłaby Jaylena Browna do Portland? Zrozumienie tego wymaga zagłębienia się w złożone algorytmy NBA, gdzie rzadko kiedy transfery są proste. Najbardziej prawdopodobny scenariusz, choć wciąż mało realny, zakładałby udział trzech drużyn – Bucks, Celtics i właśnie Blazers.
Problem polega na tym, że według informacji przekazywanych przez Ira Windermana z South Florida Sun-Sentinel, Bucks nie są zainteresowani Browanem jako częścią wymiany za Antetokounmpo. Winderman podsumowuje sytuację krótko i treściwie:
„Oni nie chcą takiego zawodnika. Nie chcą gracza w połowie kariery, jeśli wymieniają Giannisa. Według moich doniesień, rozważają oni przekazanie Jaylena Browna innemu zespołowi.”
W tym hipotetycznym trójstronnym układzie rzeczy przedstawiałyby się następująco: Celtics otrzymują grecką gwiazdę, Bucks pozyskują solidny pakiet złożony z kapitału w postaci wyborów w drafcie i/lub młodych, perspektywicznych graczy, a Portland – bum! – przejmuje Jaylena Browna. To klasyczna gra w szachy na parkiecie, gdzie każdy musi coś zyskać.
Oczywiście, nikt nie twierdzi, że transfer Browna do Oregonu to wydarzenie przesądzone. Jest to bardziej odległa wizja, ale wiemy jedno: NBA rządzi się swoimi prawami i widzieliśmy już historie na tyle nieprawdopodobne, że transfer gwiazdy z Bostonu do Blazers nie powinien być traktowany jako czysta fantazja.









