Bob Myers zabiera głos w sprawie wymiany Jareda McCaina, wskazując na ostateczny wynik transakcji.

Wymiana Jareda McCaina na wybory w drafcie wciąż budzi emocje w Filadelfii, a jego znakomita postawa w Oklahoma City Thunder nie łagodzi frustracji części kibiców 76ers. Teraz głos w tej sprawie zabrał sam Bob Myers, były menedżer Golden State Warriors i obecny prezes Harris Blitzer Sports & Entertainment. Czy jego słowa uspokoiły rozwścieczony fanbase, czy tylko dolały oliwy do ognia?

Bob Myers po raz pierwszy o transferze McCaina – cierpliwość kluczem do oceny transakcji

Były generalny menedżer Golden State Warriors, Bob Myers, który obecnie pełni intratne stanowisko prezesa Harris Blitzer Sports & Entertainment, w końcu odniósł się do głośnego transferu Jareda McCaina, który z pewnością nie jest na rękę fanom Philadelphia 76ers. McCain kwitnie w barwach Thunder, co, jak nietrudno się domyślić, bije po nerwach w Philly. Podczas konferencji prasowej, na której towarzyszył mu właściciel Sixers, Josh Harris, Myers musiał zmierzyć się z pytaniami dotyczącymi decyzji Darryla Moreya o wymianie McCaina na wybór w pierwszej rundzie draftu 2026 oraz trzech wyborów w drugiej rundzie.

Myers, na szczęście dla Moreya, zachował dyplomatyczny ton. „Nie będę tu dziś dyskredytował Darryla,” stwierdził Myers. „Uważam, że wykonał dobrą robotę i jest dobrym człowiekiem… Powiem wam jednak tak: to było kilka miesięcy temu. Teraz naszym zadaniem jest właściwie wykorzystać dwudziesty drugi wybór. Mamy z tej transakcji trzy wybory w drugiej rundzie.”

To klasyczne podejście doświadczonego menedżera – oceniać transakcje po ich ostatecznym rezultacie, a nie chwilowym wrażeniu. Myers dodał, trafiając w sedno debaty o wartości graczy zaraz po wymianie: „Powinniśmy być oceniani na podstawie ostatecznego rezultatu transakcji takich jak ta. Rozumiem jednak. Sam dokonywałem wyborów w drafcie, które dostawały 'F’ po dziesięciu minutach od zakończenia draftu. F! I myślałem sobie: 'Skąd oni wiedzą, że to F? Przecież ten chłopak nawet nie zagrał’.” Dla Myersa, który teraz ma za zadanie znaleźć następcę Moreya, cierpliwość jest cnotą, zwłaszcza w kontekście opóźnionego zwrotu z wymiany aktywów. Tymczasem McCain rozwija się w Oklahomie, stając się cennym elementem układanki dla wicemistrzów NBA, szczególnie w kluczowych momentach play-offów.

Kto zyska, kto straci? Myers i Harris musieli zatwierdzić ten ruch

Co ciekawe, Bob Myers ujawnił, że osobiście brał udział w procesie decyzyjnym dotyczącym tej wymiany. Zarówno on, jak i właściciel Sixers, Josh Harris, dali ostateczne zielone światło na ten ruch. Ich argumentacja, jak sam Myers podkreślał, opiera się na długoterminowej wizji. „Powinniśmy być oceniani na podstawie ostatecznego rezultatu transakcji,” argumentował Myers. To mocne postawienie sprawy: na razie Sixers mają konkretne aktywa – wybór numer 22 w tegorocznym drafcie – i muszą je optymalnie wykorzystać.

Cała nadzieja w Szóstkach (Sixers) spoczywa teraz na tym, by „naprawdę dobry prospekt” pojawił się na pozycji numer 22. Analitycy już teraz głowią się, kogo mogą wybrać. Według zestawienia z SB Nation (Liberty Ballers), różne media typują odmienne nazwiska. Jeremy Woo z ESPN widzi tam Allena Gravesa z Santa Clara. Kevin O’Connor z Yahoo! Sports skłania się ku Henriemu Veessaarowi z Karoliny Północnej. Z kolei J. Kyle Mann i Danny Chau z The Ringer obstawiają Camerona Cara z Baylor, a Sam Vecenie z The Athletic postawiłby na Amariego Allena z Alabamy. Kto by nie był tym zawodnikiem, dla dyrekcji klubu, McCain musi okazać się mniejszym złem w kontekście retrospektywnej oceny.

Kulisy negocjacji: Czy Morey chciał zagrać w duecie z Wigginsem?

W analizach transferowych nie zabrakło również smaczków dotyczących pierwotnych założeń Darryla Moreya. Jak donosi Adam Aaronson z Philly Voice, Morey początkowo miał ambicje, by Jared McCain był częścią większej układanki, która obejmowałaby również Aarona Wigginsa z Thunder. OKC jednak nie chciało oddać Wigginsa, zwłaszcza że jego minuty i rola w zespole zmniejszyły się po transferze McCaina – co stanowi swoistą ironię losu.

Warto pamiętać, że Morey w okolicach granicy transferowej aktywnie badał rynek, celując w kilku graczy głównie na rolach uzupełniających skład. Wśród nazwisk, którymi podobno interesował się dyrektor 76ers, znajdowali się tacy zawodnicy jak Saddiq Bey, Donte DiVincenzo, Ryan Dunn, Tari Eason, Naji Marshall oraz Brandon Podziemski. Choć te rozmowy nie przyniosły skutku, pokazują one strategiczne myślenie Moreya o wzmocnieniu składu już wtedy, przed wymianą McCaina. Teraz ciężar udowodnienia słuszności decyzji o oddaniu utalentowanego strzelca spoczywa na barkach nowych decydentów klubu, którzy muszą sprawić, że aktywa pozyskane w tamtej wymianie okażą się cenniejsze niż rozkwitający McCain w Teksasie.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482