Wstrząs w Los Angeles! Czy to koniec ery rodu Bussów w Lakers? Najnowsze rewolucje w organizacji Lakers wywołały burzę, a głos w niej zabiera sam Jesse Buss, zarzucając swojej siostrze, Jeanie Buss, bezwzględne czystki. Po dekadach rodzinnej dominacji, koszykówka w Staples Center (teraz Crypto.com Arena) wkracza w nową, bezlitosną fazę.
W ogniu oczyszczenia: Wygnanie ostatnich członków rodziny Buss
Były wiceprezes ds. rozwoju i alternatywny gubernator, Jesse Buss, nie owijał w bawełnę. Oskarżył siostrę, panią gubernator Jeanie Buss, o systematyczne eliminowanie wszystkich pozostałych członków rodziny z kluczowych ról w organizacji, co miało nastąpić tuż po sprzedaży kontrolnego pakietu akcji miliarderowi Markowi Walterowi. Jesse wprost oświadczył: „Wszyscy zostali zwolnieni”. To nie była nagła decyzja, ale proces, który rozpoczął się znacznie wcześniej.
Najnowsze odejścia dotknęły właśnie Jessego i Joeya Bussów. Joey, który pełnił funkcję wiceprezesa ds. badań i rozwoju, milczy publicznie, ale usunięcie braci z zarządu jest symbolicznym końcem pewnej epoki. Pamiętajmy, że to nie pierwszy taki ruch. W 2017 roku Jeanie odebrała swojemu bratu, Jimowi Bussowi, stanowisko wykonawczego wiceprezesa ds. operacji koszykarskich, przejmując stery po wieloletnich walkach o władzę. Teraźniejsze zwolnienia finalizują ten proces: po raz pierwszy od 45 lat w strukturach operacyjnych Lakers nie ma ani jednego członka rodziny Bussów.
Czy poczuł się jak wróg w Mekce koszykówki?
Jesse Buss opisał swoje odejście jako coś, czego się spodziewał. Według niego, komunikacja z zarządem załamała się na przestrzeni ostatnich dwóch sezonów, a on sam czuł się coraz bardziej marginalizowany w strukturach zespołu. „Czułem się odizolowany… już od czasów Draftu 2023” – powiedział mediom, dodając, że alienacja nasiliła się, gdy sam zmagał się z prywatnymi problemami zdrowotnymi.
Atmosfera wokół zarządu, zarządzanego przez Jeanie, sprawiała wrażenie, że traktowano go bardziej jak zagrożenie, a nie jak partnera w biznesie. „Miałem wrażenie, że traktują mnie tak, jakbym działał przeciwko nim. Jak wroga” – wyznał Jesse. Podkreślił jednocześnie, że jego jedyną motywacją zawsze była maksymalizacja sukcesu franczyzy, a nie osobiste ambicje czy chęć przypisywania sobie zasług. Ostatecznie, jego deklaracja brzmiała: „Jedyną rzeczą, jakiej kiedykolwiek chciałem, był największy sukces dla tej drużyny”.
Ostatni wybuch lojalności: Zdrada wizji ojca?
Jesse Buss sugeruje, że działania Jeanie naruszają pierwotną wizję ich zmarłego ojca, doktora Jerry’ego Bussa. Według jego relacji, Dr. Buss zakładał, że Jeanie będzie zarządzać sprawami biznesowymi, podczas gdy Joey i on sami mieli razem kierować operacjami koszykarskimi po przejściu Jima na emeryturę. „To była rozmowa, która miała miejsce ponad 15 lat temu” – wspomina Jesse. „Mieliśmy z Joeyem pomóc w prowadzeniu działu koszykarskiego”. Zamiast tego, jak twierdzi, Jeanie wybrała drogę radykalnego usunięcia rodzeństwa z tego sektora, powtarzając schemat, który zastosowała wobec Jima w 2017 roku.
Sprzedaż większości udziałów Markowi Walterowi na początku tego roku, mimo że Jeanie zyskała pięcioletnią gwarancję pozostania gubernatorem, ostatecznie „skonsolidowała ten rodzinny rozłam”. Jesse przyznaje, że w biznesie zmiany personalne po transakcjach są normą, ale prawdziwe rozstanie nastąpiło dużo wcześniej. „Zobaczyłem te znaki na ścianie. Sprzedaż akcji jedynie to przypieczętowała”. Obaj bracia zachowają mniejszościowe udziały, ale ich wpływ na codzienne decyzje w sprawach koszykarskich został wyzerowany.
Pomimo tego gorzkiego końca rodzinnej współpracy, Jesse nadal wierzy w świetlaną przyszłość Lakers pod rządami Waltera, człowieka, który uczynił z Los Angeles Dodgers potęgę MLB. „Uważam, że Lakers są w świetnych rękach” – zaznacza, chwaląc dorobek nowego właściciela i nazywając trenera J.J. Redicka „fantastycznym”. Jednak w jego końcowych uwagach pobrzmiewa ostrzeżenie: jeśli wizja zarządzania nie ulegnie zmianie w stosunku do tego, co obserwował przez ostatnią dekadę, „to nie zawsze doprowadzi do sukcesu, do którego przyzwyczaili się fani Lakers, gdy mój ojciec prowadził ten zespół”.









