Bronny James rozwija się w G League: bardziej kompletny występ obrońcy Lakers.

Siódma potęga L.A. Lakers w G League? Drużyna rozwojowa pod wodzą młodych talentów znów daje o sobie znać, a uwaga skupia się na synu legendy, który ewoluuje w zaskakujący sposób. Czy to właśnie tam rodzi się przyszłość franzyzy, czy tylko chwilowy przebłysk na zapleczu? Sprawdźmy, co wydarzyło się w ostatnich derbach Południowej Kalifornii.

Dwa mecze w dwa dni: Gdzie podziały się rezerwy Lakers?

Rozwój młodych zawodników w systemie Los Angeles Lakers to temat, który zawsze budzi ogromne emocje, zwłaszcza gdy w grę wchodzi nazwisko James. W miniony weekend, to nie tylko główne gwiazdy przykuwały uwagę mediów. Gracze rozwojowi Lakers, walczący o swoje miejsce w NBA, gorąco walczyli w barwach afiliacji, South Bay Lakers, domykając serię meczów typu back-to-back przeciwko Texas Legends.

W piątek South Bay zdominowało parkiet, odnosząc zdecydowane zwycięstwo 127-105. Liderem tej demolki był Drew Timme, który zanotował imponujące 25 punktów. Jednak w ofensywie partycypowali również aspiranci do składu Lakers. Chris Manon, zawodnik z kontraktem two-way, oraz rookie Adou Thiero, który niedawno powrócił po poważnej kontuzji więzadła MCL, rozegrali swoje minuty. I oczywiście Bronny James – kluczowy element tej układanki – również zameldował się na boisku w tym udanym, wszechstronnym zespole.

Co ciekawe, Thiero musiał odpocząć w sobotnim rewanżu, co jest zrozumiałe po powrocie po długiej przerwie. Natomiast Timme, Manon i James ponownie wyszli na parkiet, a ten drugi zaprezentował jeden ze swoich najbardziej obiecujących występów w sezonie G League.

Bronny James: Od nieefektywnego strzelca do kompletnego gracza?

Piątkowy występ Bronny’ego Jamesa był mieszanką obiecujących sygnałów i momentów frustracji. Zdobył 13 punktów, zebrał 5 piłek i rozdał 5 asyst. Jednak jego skuteczność rzutowa była daleka od ideału – 5/14 z gry i ledwie 1/4 za łuk. Mimo to, jak donosiły relacje, jego wpływ wykraczał poza suchą statystykę. Szczególnie widoczna była jego wszechstronność defensywna, udokumentowana dwoma blokami i przechwytem. Dodajmy do tego tzw. „hustle plays”, te niewidoczne w tabelach zagrania, takie jak kluczowa akcja z trzeciej kwarty, kiedy uratował piłkę przed autami, co bezpośrednio przełożyło się na szybki atak i punkty zdobyte przez Timme. To jest właśnie ten aspekt, który trenerzy uwielbiają.

Sobotnie starcie przyniosło jednak jakościowy skok. James, spędzając na parkiecie 34 minuty, zanotował 17 punktów, 7 zbiórek i 3 asysty, trafiając solidne 7/14 z gry, w tym trzy celne trójki. Defensywnie nadal był aktywny – przechwyt i kolejny blok. South Bay wygrało 104-99. W tym meczu Timme znów był liderem z 24 punktami, a Manon imponował 13 punktami, 9 zbiórkami i aż pięcioma przechwytami! Nie można zapomnieć o innej gwieździe G League, RJ-u Davisie, który kontynuuje świetną passę, dorzucając 23 punkty i 7 asyst.

Obrońca z dwukierunkowym kontraktem: Przyjęcie nowej roli w NBA

Patrząc na szerszy obraz, statystyki Jamesa w G League (przed sobotnim meczem) oscylowały wokół 15,5 punktu, 3,8 zbiórki i 4,8 asysty na występ, przy imponujących 53,6% skuteczności z gry i ponad 40% za trzy punkty. Dane te, mimo iż marginalnie niższe niż jego furia pod koniec ubiegłego sezonu (gdzie notował 21,9 punktu i 1,9 przechwytu), wskazują na coś fundamentalnego: ewolucję. To nie jest już tylko scorer, to staje się kompletny zawodnik dwukierunkowy.

Warto przypomnieć jego wypowiedź po występie w NBA przeciwko San Antonio Spurs, gdzie zanotował 12 punktów, 6 asyst i blok, w kontekście jego roli w głównym zespole Lakers:

„Powiedziałbym, że defensywnie, to jest moja rola, w której chcę się wykazać” – powiedział James dziennikarzom po meczu ze Spurs. „Mamy wielu graczy, Luku, LeBrona, AR [Anthony’ego Davisa]. Ci goście potrafią zdobywać punkty, kiedy ich potrzebujemy. Ale potrzebują kogoś takiego jak ja, Vando [Jarred Vanderbilt], Jake [Wetherburn], facetów, którzy potrafią bronić.”

To jest właśnie ten klucz, który otwiera drzwi do nowoczesnej NBA. Organizacje ligowe oceniające prospektów na poziomie G League często przywiązują równie dużą wagę do wysiłku obronnego, dyscypliny pozycyjnej i stałej walki, co do produkcji punktowej. Zwycięstwo w sobotę poprawiło bilans South Bay do 13-8, umacniając ich pozycję w wyścigu play-off. Kilku prospectów Lakers zdobywa cenne doświadczenie w kluczowym momencie sezonu, a forma Bronny’ego jest na tym tle barwna i pełna obietnic.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482