San Antonio Spurs, rzutem na święta, zafundowali fanom na Boże Narodzenie wrażenie, że są ligowymi kandydatami do tytułu, pokonując Oklahoma City Thunder po raz trzeci w zaledwie dwanaście dni. Jednak ten nagły wzrost formy został ostro skontrowany wiadomościami o kontuzji kluczowego gracza, który miał być architektem tej przemiany. Czy to tylko chwilowy przestój, czy sygnał ostrzegawczy dla ambicji „Ostrzy”? Przyjrzyjmy się bliżej najnowszym wieściom z Teksasu.
Szok po Świętach: De’Aaron Fox poza grą, a Wembanyama rośnie
San Antonio Spurs, z bilansem 23-7, zacementowali swoją pozycję jako poważny gracz w rywalizacji o mistrzostwo NBA. Duża w tym zasługa De’Aarona Foxa, który dołączył do zespołu po wymianie latem, by stworzyć efektowny duet z gwiazdą franczyzy, Victorem Wembanyakmą. Fox, po początkowych obawach co do kompatybilności stylu gry, rozkwitł i stał się kluczowym elementem układanki. Niestety, po świątecznym triumfie nad obrońcami tytułu, pojawiły się problemy. Fox, oznaczony jako niepewny przed kolejnym spotkaniem z Utah Jazz z powodu dyskomfortu w lewym przywodzicielu (left abductor tightness), został ostatecznie wykluczony z gry. To cios, tym bardziej bolesny, że następuje po okresie znakomitej gry.
Jak donosi reporter Matthew Tynan za pośrednictwem platformy X: „Spurs informują, że De’Aaron Fox nie zagra dziś z powodu napięcia przywodziciela”.
W tym sezonie Fox notuje imponujące statystyki: 21,9 punktu, 3,8 zbiórki i 6,1 asysty na mecz, przy świetnej efektywności rzutowej 48,2%. To właśnie jego weterańskie prowadzenie i pace and space miały niwelować młodzieńczy chaos, który czasem towarzyszy młodym grom.
Jak młode wilki wypełnią lukę po Foxie?
Warto pamiętać, że Fox nie jest jedynym zdrowym problemem Teksasu. Wcześniej opuszczał parkiety z powodu urazu ścięgna podkolanowego. Jednak fakt, że wykluczenie nastąpiło dopiero w dniu meczu z Jazz, sugeruje, że napięcie przywodziciela nie jest dramatyczne, ale wymaga odpoczynku. Pytanie brzmi: kto teraz podniesie poziom kreowania gry?
Fox swoim wejściem do składu rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące jego roli u boku Wembanyamy. Choć nie każdy mecz był na poziomie All-Star, jego obecność zapewnia stabilność. Obecnie, według doniesień, w ostatnich pięciu spotkaniach Fox notował trzy występy poniżej dziesięciu punktów. Mimo tych wahań, jego wpływ na zespół jest bezdyskusyjny.
Patrząc na głębię składu Spurs, sekcja obwodowa jest zaskakująco mocna. Obok Foxa mamy dynamiczne młode talenty: rookie Dylana Harpera oraz Stephon Castle’a, który wkracza w solidny drugi sezon. Harper, po powrocie po kontuzji mięśnia łydki, notuje 12,2 punktu, 3,2 zbiórki i 3,9 asysty (46,8% rzutów). Z kolei Castle, w swoim drugim roku, jawi się jako kandydat na All-Star, notując 18,6 punktu, 5,2 zbiórki i 7 asyst przy 51,2% skuteczności. Ci dwaj muszą teraz wziąć większą odpowiedzialność za rozegranie.
Dodatkowo, na skrzydłach, Spurs otrzymują znaczący wkład od Juliana Champagnie, Devina Vassella, Harrisona Barnesa i Keldona Johnsona. Ci zawodnicy dostarczają nie tylko trójki, ale też kluczową obronę na obwodzie. Ta kolektywna siła sprawiła, że San Antonio może pochwalić się szóstym najlepszym wskaźnikiem efektywności netto (+6.9), piątym najlepszym wskaźnikiem ofensywnym i czwartym najlepszym wskaźnikiem defensywnym w całej lidze. Solidny fundament, nawet bez Foxa.
Fenomen Wembanyama: Gigant, który wciąż rośnie
Podczas gdy cała reszta zespołu prezentuje zaskakującą regularność, Victor Wembanyama pozostaje niekwestionowanym liderem i supergwiazdą franczyzy. Nawet po krótkiej przerwie związanej z naciągnięciem lewej łydki, po powrocie w półfinale NBA Cup przeciwko Thunder, Wembanyama natychmiast powrócił do swojej niszczycielskiej formy.
Co intrygujące, trener Mitch Johnson wprowadził go do rotacji z ławki rezerwowych przez sześć ostatnich spotkań, ograniczając jego grę do zaledwie 21,7 minuty na mecz w tym miesiącu. Mimo tej restrykcji minutowej, ten rosnący „kosmiczny” centymetr pozostaje śmiertelną siłą po obu stronach parkietu. W swoim trzecim sezonie Wembanyama statystycznie dominuje: 23,4 punktu, 11,8 zbiórki, 3,6 asysty i 3 bloki na mecz (51,4% rzutów). Ostrożne podejście do jego powrotu nie umniejszyło jego wpływu, co udowodniły trzy zwycięstwa nad OKC.
Ale najciekawsza i dla rywali ligi najbardziej niepokojąca wiadomość dotyczy jego fizyczności. Istnieje nowe doniesienie, które sugeruje, że Wembanyama wciąż rośnie. Francuski center, oficjalnie wprowadzony do ligi mierząc nieco ponad dwa metry 10 cm, po rozpoczęciu sezonu mierzący 2 metry 26 cm (7’5”), podobno wciąż się wydłuża. Mówi się, że obecnie może mierzyć już 2 metry 29 cm (7’6”) lub nawet 2 metry 31 cm (7’7”).
Nawet jeśli Spurs będą musieli radzić sobie bez Foxa przez kilka kolejnych spotkań z powodu urazu przywodziciela, zdrowy Wembanyama, wspierany przez Castle’a, Harpera i resztę solidnego składu, ma zdolność do utrzymania drużyny w ścisłej czołówce Konferencji Zachodniej. San Antonio wygrało dziesięć z ostatnich dwunastu meczów i nie wykazuje oznak hamowania w tym sezonie.









