Milwaukee Bucks wkraczają w mroczny okres rewolucji po odejściu ich ikony. Czy Kyle Kuzma i Myles Turner to pierwsze ofiary tej przebudowy, które lada chwila opuszczą Wisconsin? Stawka jest wysoka, a rynek transferowy już czeka na ruchy, które zdefiniują przyszłość organizacji po erze Giannisa Antetokounmpo.
Koniec pewnej ery: Bucks wystawiają na sprzedaż byłych partnerów Giannisa
Milwaukee Bucks oficjalnie przeszli do nowego rozdziału po wymianie Giannisa Antetokounmpo do Miami. To nie jest tylko zmiana taktyczna; to gruntowne przesiewanie składu, mające na celu pozbycie się graczy, którzy byli kluczowi w „fazie Giannisa”. W ogniu tej transformacji na celowniku znaleźli się skrzydłowi Kyle Kuzma oraz środkowy Myles Turner. Obaj ci zawodnicy, pozyskani, by wspierać grecką gwiazdę, teraz mogą pożegnać się z drużyną po zaledwie jednym sezonie.
Jak donosi Jake Fischer z Bleacher Report, sytuacja obu graczy jest jasna: są dostępni dla zainteresowanych ekip. Bucks, oprócz nich, wciąż starają się ocenić rynek dla Tylera Herro, który był elementem składowym transakcji z Miami. Fischer podsumował tę sytuację, stwierdzając: „Myles Turner jest dostępny. Bucks zdecydowanie pracują nad oceną rynku transferowego dla Tylera Herro, Mylesa Turnera i Kyle’a Kuzmy”.
Turner, który w sezonie 2025 podpisał czteroletni kontrakt opiewający na 107 milionów dolarów (średnio 27 milionów rocznie), miał być kluczowy. Jednak jego debiutancki rok w barwach Kozłów nie spełnił pokładanych nadziei. Center notował przeciętne 11,9 punktu, 5,3 zbiórki i 1,6 bloku, trafiając zaledwie 44% rzutów z gry i 38,3% za trzy. Statystyki te, choć nie tragiczne, sugerują pewien dysonans z systemem gry Bucks. Czy to miał być ostatni przystanek dla Turnera po tym, jak był częścią starcia z Indiana Pacers w Finałach Wschodu 2025?
Z kolei Kyle Kuzma dołączył do składu w połowie sezonu 2025, występując obok Giannisa i Damiana Lillarda w play-offach, gdzie odpadli po zaciętej serii z Pacers. W tym sezonie Kuzma zanotował 13,0 punktu, 4,5 zbiórki i 2,7 asysty w 69 meczach. Niestety, dla Bucks był to sezon stracony – wygrali tylko 32 spotkania i zajęli 11. miejsce na Wschodzie.
Czy Bucks muszą pozbyć się Turnera, by dać szansę Ware’owi?
Największe dylematy kadrowe skupiają się wokół pozycji centra. Myles Turner, z jego wieloletnim doświadczeniem i umiejętnością rzutu z dystansu, może być cennym aktywem dla każdego pretendenta do mistrzostwa. Mimo to, dla Bucks, utrzymanie go w składzie może być strategicznym hamulcem.
Powodem jest młody podkoszowy, Kel’el Ware, którego Bucks pozyskali z Miami w ramach wymiany z Antetokounmpo. 22-letni Ware ma potencjał, by stać się przyszłością Bucks na pozycji numer pięć. Obecność bardziej ugruntowanego (choć niekoniecznie lepiej pasującego) Turnera może po prostu spowalniać jego rozwój.
Fischer potwierdza, że zainteresowanie Turnerem istnieje: „Źródła mówią, że Bucks faktycznie otrzymały pewne zapytania transferowe w sprawie weterana, centra Mylesa Turnera, po sensacyjnej wymianie Giannisa Antetokounmpo, ale jedno źródło ligowe stwierdziło w piątek wieczorem, że Milwaukee nie jest aktywnie zaangażowane w jego odejście”.
To pokazuje delikatną równowagę. Z jednej strony, istnieje popyt na gracza, który potrafi chronić obręcz i trafiać trójki – esencja nowoczesnego wysokiego. Z drugiej strony, zespół musi zacząć budować pod kątem młodszych talentów i unikać gromadzenia drogich graczy, którzy nie wpisują się w nową wizję. Kontrakt Turnera na 27 milionów dolarów rocznie jest wystarczająco duży, by ustabilizować inną drużynę i przynieść Bucks cenne aktywa w zamian.
Konkurencja w strefie podkoszowej: Na kogo postawią Kozły?
Decyzja o ewentualnym odejściu Turnera komplikuje się w obliczu innych młodych opcji w strukturze Bucks. Mowa tu nie tylko o Ware’u, ale także o perspektywach, takich jak Ousmane Dieng czy tegoroczny numer 13 w drafcie, Nate Ament. Zarząd musi zdecydować, czy inwestować w sprawdzony, choć drogi, pakiet Turnera przeciwko długoterminowemu potencjałowi młodszych zawodników.
W tej fazie przebudowy, gdzie priorytetem jest odzyskanie aktywów i znalezienie nowego rdzenia talentów, gracze „przejściowi” – tacy jak Turner, który nie jest supergwiazdą i stanowi sporą część budżetu płacowego – automatycznie stają się najbardziej pożądanymi kandydatami do wymiany. Czy Bucks wykorzystają ten popyt, by zabezpieczyć przyszłość, czy też zaryzykują i przetrzymają Turnera licząc na jego lepszą chemie z nowym składem? Czas pokaże, ale ten okres transferowy zapowiada się dla Milwaukee elektryzująco.









