Bulls odrzucili telefon od Giannisa Antetokounmpo.

W świecie NBA zawrzało po szokujących doniesieniach z Chicago. Czyżby Giannis Antetokounmpo, jeden z najbardziej dominujących graczy ligi, szukał nowego domu? Najnowsze wieści sugerują, że „Kozioł” i jego otoczenie mieli rzekomo nawiązać kontakt z jedną z najbardziej legendarnych, choć obecnie zmagających się z problemami, franczyz. A co najciekawsze – odpowiedź z Illinois była zaskakująco chłodna.

Czy Giannis naprawdę zapytał o Chicago Bulls? Sensacyjne doniesienia i twarda odmowa

Plotka, która wstrząsnęła Midwestem, pochodzi od Lou Canellisa z FOX Chicago, który twierdził, że Giannis Antetokounmpo i jego przedstawiciele skontaktowali się z Chicago Bulls w sprawie potencjalnego transferu. Informacja ta, podana na antenie 670 The Score, natychmiast wywołała lawinę komentarzy ze względu na wagę gwiazdy, o której mowa. Według Canellisa, kierownictwo Bulls nie wykazało najmniejszego zainteresowania sfinalizowaniem takiego przedsięwzięcia.

Canellis podczas audycji u Mully’ego i Haugha podsumował sytuację jednoznacznie:

„Giannis i jego przedstawiciele skontaktowali się z Bullsami w sprawie potencjalnej transakcji, a Bulls odpowiedzieli, że nie są zainteresowani. Nie chcieli naruszać swojego młodego rdzenia ani zmieniać dotychczasowego kierunku.”

Reakcja na te słowa w mediach sportowych Chicago była natychmiastowa i gorzka. Wielu słuchaczy skupiło się na rzekomym uzasadnieniu – chęci ochrony młodego składu, w którym znajdują się takie nazwiska jak Matas Buzelis, Coby White czy Josh Giddey. Poranny prowadzący, David Haugh, ostro skrytykował to podejście, kwestionując logikę stojącą za taką postawą w obliczu dostępności zawodnika pokroju Antetokounmpo.

„Nie ma tu żadnego młodego rdzenia do ochrony” – stwierdził Haugh. „Ten młody rdzeń przeżywa drugą serię pięciu porażek w tym młodym sezonie.”

Koszty transferu i wątpliwości co do „młodego rdzenia” – dlaczego Bulls mówią „nie”?

Sugestia, że Bulls odrzuciliby szansę na pozyskanie Giannisa, pchnęła dyskusję w kierunku szerszej strategii organizacji. Analitycy zwracali uwagę, że z obecnym składem Byki mają spore problemy z ustabilizowaniem długoterminowego impetu, a powtarzające się serie porażek budzą obawy, czy obecny trzon zespołu jest w stanie wywindować drużynę do elity Konferencji Wschodniej.

Kolejnym istotnym aspektem, który wyłonił się po doniesieniach Canellisa, jest kontrakt Greka. Antetokounmpo ma jeszcze trzy lata i 175 milionów dolarów do zarobienia, z pensjami wynoszącymi 54 miliony w bieżącym sezonie, 58 milionów w następnym i 62 miliony w roku kolejnym. Eksperci z 670 The Score słusznie zauważyli, że każdy zespół, który chciałby pozyskać MVP, musiałby dorzucić do transakcji znaczące uzupełnienia, co niemal na pewno wepchnęłoby budżet płacowy głęboko w terytorium luksusowego podatku (luxury tax). Dla Chicago, które w ostatnich latach rzadko operowało na tak wysokich pułapach finansowych, jest to znacząca bariera.

Fakt, że Antetokounmpo miałby aktywnie szukać wyjścia z Milwaukee, nie jest jednak zupełnie nowym tematem. Obawy narastały już latem, gdy Shams Charania z ESPN informował, że Giannis po raz pierwszy w karierze sygnalizował otoczenie na możliwość zmiany klubu. Choć Bucks wówczas nie analizowali ofert, cała liga została postawiona w stan gotowości.

Napięcia w Milwaukee i sygnały z sieci – co dalej z Grekiem?

W międzyczasie media krajowe wciąż śledziły narastające napięcia między Antetokounmpo a Milwaukee Bucks. Brian Windhorst z ESPN ujawnił niedawno w wywiadzie, że Giannis faktycznie prosił o transfer latem. Windhorst dodał, że Milwaukee kontaktowało się nawet z New York Knicks, ponieważ Giannis wyraził chęć dołączenia do nich.

„Bucks zadzwonili do Knicks, prosząc o ofertę za Giannisa, bo Giannis powiedział, że chce być Knicksem” – relacjonował Windhorst. „Panowie, on już prosił o wymianę.”

Mimo wszystko, Antetokounmpo pozostał w Milwaukee i publicznie poparł ruchy zarządu w offseasonie. Zaczął się jednak sezon, który nie spełnia oczekiwań. Bucks obecnie oscylują w dolnych rejonach tabeli Wschodniej Konferencji, a ich bilans w meczach bez Giannisa na parkiecie jest alarmujący (1 zwycięstwo i 5 porażek).

W tym tygodniu uwaga skupiła się na Greku ponownie, gdy usunął on wzmianki o Bucks ze swoich kont w mediach społecznościowych. Jest to klasyczny ruch stosowany przez zawodników w celu wywarcia presji na organizację. Rywalizujący menedżerowie bacznie obserwują te sygnały. W związku z tym, że okno transferowe zbliża się wielkimi krokami, wiele drużyn zastanawia się, czy Bucks staną się nagle otwarci na poważne negocjacje dotyczące swojej gwiazdy. Doniesienia o rzekomym kontakcie z Bulls dodają kolejną nieoczekiwaną warstwę do tej skomplikowanej układanki: jeśli Chicago rzeczywiście odmówiło, odzwierciedla to głęboką wiarę w ich długoterminową wizję i strukturę finansową. To, co wydarzy się dalej, zależy od reakcji Milwaukee na rozczarowujący początek sezonu i od tego, jak Antetokounmpo zdecyduje się rozegrać kolejny etap swojej kariery.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483