W czwartkowy wieczór parkiety NBA rozgrzały ekscytujące starcie pomiędzy Detroit Pistons a Dallas Mavericks, które przeszło do historii dzięki pojedynkowi dwóch przyszłych gigantów ligi. Cade Cunningham i Cooper Flagg, byli numer jeden w swoich draftach, dali prawdziwy koncert, wymieniając się decydującymi akcjami w dogrywce. Czy to właśnie rodzi się nowa rywalizacja kształtująca oblicze ligi na najbliższą dekadę?
Pojedynek numer jeden: Flagg kontra Cunningham w dogrywkowym thrillerze
To, co zobaczyliśmy, to esencja rywalizacji na najwyższym poziomie, okraszona benzyną i talentem. Cade Cunningham i Cooper Flagg – dwóch graczy o statusie numeru jeden w draftach – stanęli naprzeciw sobie i zdominowali ten wieczór dla swoich odpowiednich drużyn. Łącznie zanotowali 52 punkty, udowadniając, że określenie „franchise player” nie wzięło się znikąd. Cunningham, wracający do Teksasu, poprowadził Pistons z 29 punktami, co było najlepszym wynikiem meczu.
Tymczasem Cooper Flagg, młody diament Mavericks, zaprezentował się równie imponująco, notując czwarty w karierze double-double: 23 punkty, 10 zbiórek, 4 asysty i 3 bloki. To osiągnięcie umieszcza go w elitarnym gronie; Flagg dołączył do Kobe Bryanta i LeBrona Jamesa jako jedyny 18-latek, który przekroczył próg 500 punktów w karierze. Jak skwitował to portal StatMuse: „18-latkowie z ponad 500 punktami: – Kobe – LeBron – Cooper Flagg. To cała lista.”
Rywalizacja między zawodnikami była odczuwalna od samego początku. Flagg, wychowanek Duke, rozpoczął z impetem, posyłając efektowny wsad na obręczy nad swoim kolegą z draftu, Cunninghamem, w pierwszej kwarcie. Nawet Cunningham, zanim weszli na parkiet, doceniał klasę rywala, mówiąc o Flagg’u: „Człowieku, on nas po prostu wykańczał… W jego wieku robić to już teraz, ma przed sobą świetlaną przyszłość” – przyznał Cunningham, podkreślając, że to „coś specjalnego”.
Cooper Flagg: Nowa definicja spokoju w kluczowych momentach
Cooper Flagg od dawna jest chwalony za swoją wszechstronność, ale to jego zdolność do gry pod presją wyróżnia go spośród innych debiutantów. Już wcześniej przewodził wszystkim debiutantom w rankingu punktów zdobywanych w „clutch time” (kluczowych momentach meczu), a starcie z Detroit tylko to potwierdziło.
Na mniej niż minutę do końca regulaminowego czasu gry, Flagg zdobył dwa kolejne kosze, z których drugi dał Mavericks prowadzenie 110-109 na 19 sekund przed syreną. Ostatecznie, to dogrywka musiała rozstrzygnąć to niezwykle wyrównane spotkanie, które było dopiero piątym meczem Mavericks w tym sezonie, rozstrzygniętym różnicą pięciu punktów lub mniej.
Flagg otwarcie mówi o cennym doświadczeniu, które zbiera w tych zaciętych końcówkach: „Naprawdę wiele się uczę. W takich momentach musisz być pewny siebie” – stwierdził po meczu.
Trener Mavericks, Jason Kidd, nie szczędził pochwał dla swojego podopiecznego, podkreślając jego mentalną siłę: „[Flagg] znajduje drogę do zdobywania punktów lub kreowania akacji” – powiedział Kidd o obecnym Rookie of the Month. „Dziś, schodząc do końcówki, daliśmy mu piłkę, on zdobył punkty. Następnie wykonał świetną akcję, wjechał w prawo i posłał podanie do [Anthony’ego Davisa] po proste punkty. Ciągle o tym rozmawiamy… chodzi o rozumienie sytuacji decydujących o zwycięstwie, a on podnosi poziom w każdej z nich. To dobrze, że tak się dzieje.”
Co ciekawe, Flagg w tym meczu zaliczył swoje pierwsze karierowe 20-punktowe double-double (23/10). Statystycy Mavericks podkreślili, że jego 23 punkty to jego 11. mecz z co najmniej 20 punktami. Wyjątek stanowi LeBron James (14), ale Flagg ma więcej takich spotkań niż wszyscy pozostali 18-latkowie w historii ligi razem wzięci (10).
Cade Cunningham: Powrót do Teksańskiej chwały
Dla Cade’a Cunninghama był to mecz pełen sentymentów. Zaledwie kilka dni wcześniej, 17 grudnia, w jego rodzinnym Arlington, około 40 kilometrów od Dallas, miała miejsce ceremonia odsłonięcia jego koszulki licealnej w Bowie High School. Co ciekawe, cała drużyna Pistons udała się tam, by wspierać swojego MVP kandydata.
Dzień później, Cunningham musiał stoczyć bój z Flagg’iem w Dallas, kontynuując serię, którą ma od czasów szkoły podstawowej: zdobywanie koszy. W butach inspirowanych Kapitanem Ameryką, rozgrywający Pistons zapełniał statystyki, kończąc mecz o krok od triple-double.
Nie ograniczył się do ofensywy; postanowił odpowiedzieć na spektakularny wsad Floppa, posyłając własny poster dunk nad szanowanym obrońcą obręczy, Anthonym Davisem. Podobnie jak Kapitan Ameryka na swoich butach, Cunningham „może grać cały dzień”, co udowodnił z łatwością przeciwko Dallas, punktując z każdej strefy parkietu.
Jego dominacja w kluczowych akcjach jest widoczna w liczbach: 15 meczów z co najmniej 25 punktami i 5 asystami stawia go zaraz za elitą ligi – za Shai Gilgeous-Alexanderem, Nikolą Jokiciem, Luką Donciciem i Tyrese’em Maxey’em. Ponadto, lider Pistons przewodzi całej NBA w liczbie punktów (91) zdobytych w decydujących minutach.
Pistons wracają do Detroit w sobotę, by zmierzyć się z Charlotte Hornets, a Mavericks, którzy wygrali sześć z ostatnich dziesięciu spotkań, udają się do Filadelfii na mecz z Sixers 20 grudnia.









