Tragiczna wiadomość wstrząsnęła światem koszykówki – nie żyje Gerald Paddio, niegdyś wybór Boston Celtics, który miał szansę zapisać się w historii NBA. Jego życie zakończył tragiczny wypadek samochodowy w Luizjanie. Dla wielu to zaledwie nazwisko z listy draftu, ale dla tych, którzy pamiętają jego dynamiczną grę, to ogromna strata.
Zmarł były koszykarz Celtów: tragiczny finał drogi po parkiety NBA
Doniesienia, które pojawiły się w weekend, potwierdziły najgorsze: Gerald Paddio, były zawodnik wybrany w drafcie przez Boston Celtics, zginął w wypadku jednego samochodu. Biuro Szeryfa Parafii Acadia w Luizjanie podało, że Paddio kierował pojazdem poza miastem Rayne, gdy jego auto zjechało z drogi i uderzyło w przepust. W wypadku nie brały udziału inne pojazdy. 60-letni Paddio został wyrzucony z samochodu i zmarł na miejscu zdarzenia, a okoliczności kolizji wciąż są przedmiotem śledztwa. To cios dla społeczności związanej z koszykówką, zwłaszcza dla tych, którzy śledzili jego nietypową, choć krótką, karierę w najlepszej lidze świata.
Drafcie przez Boston, sławny z Cleveland: zagmatwana kariera wirującego skrzydłowego
Gerald Paddio, mierzący 6 stóp i 8 cali niski skrzydłowy, rozegrał łącznie trzy sezony w NBA, zaczynając swoją zawodową drogę w 1988 roku. Pamiętajmy, że został wybrany przez Celtics z 74. pozycji w drafcie 1988. Zanim trafił do ligi, był częścią legendarnej drużyny UNLV Runnin’ Rebels pod wodzą Jerry’ego Tarkaniana, która zaliczyła niepokonany bilans w rozgrywkach konferencyjnych na drodze do turnieju NCAA Final Four w 1987 roku. Taka przeszłość sugerowała wielkie możliwości, ale rzeczywistość potoczyła się inaczej.
Po opuszczeniu Celtics, (gdzie został zwolniony z obozu treningowego po raz pierwszy), Paddio zdołał zakotwiczyć się w NBA, ale nie z „Zielonymi”. Reprezentował barwy Cleveland Cavaliers, Seattle SuperSonics, Indiana Pacers, New York Knicks, a także ówczesnych Washington Bullets. Paradoksalnie, chociaż był związany draftem z Bostonem, to właśnie Cleveland Cavaliers stało się jego domem na dłuższy okres.
Paddio spędził dwa sezony, grając głównie we Francji i Continental Basketball Association (CBA), zanim w 1990 roku podpisał kontrakt z Cavs na obóz treningowy. Wyróżnił się na tyle, że znalazł się w składzie i stał się ważnym elementem rotacji w sezonie 1990-91. W tym okresie zanotował 22 występy w pierwszej piątce, notując średnio 7,2 punktu i 1,7 zbiórki w 16,9 minuty na mecz. Przez ten rok zaliczył 70 spotkań, co stanowiło większość jego oficjalnego dorobku w NBA. W sumie, w swojej karierze w NBA, Paddio wystąpił w 129 meczach, zdobywając 715 punktów, ze średnimi 5,5 punktu, 1,4 zbiórki i 1,0 asysty na mecz. Jak widać, reszta jego przetasowań w lidze była znacznie bardziej epizodyczna.
Szukanie uznania: kariera pełna przetasowań i podróży międzykontynentalnych
Po imponującym sezonie z 33-49 Cavaliers, Paddio miał jeszcze szansę zabłysnąć. W 1991 roku został wycięty z Portland Trail Blazers i powrócił do CBA oraz Hiszpanii. Ale drzwi NBA otworzyły się ponownie latem 1992, kiedy podpisał wieloletni kontrakt z Seattle SuperSonics. Rozegrał tam 41 spotkań, choć z marginalnym udziałem w grze. W trakcie obowiązywania jego kontraktu, został wymieniony wraz z Derrickiem McKeyem w wymianie za Detlefa Schrempfa, by po czterech tygodniach zostać zwolnionym przez Pacers.
Ostatni przebłysk w NBA to sezon 1993-94, gdy podpisał krótkoterminowe kontrakty z New York i Washington, grając łącznie 18 meczów i zdobywając średnio 2,9 punktu. To był koniec jego przygody z NBA, ale nie koniec koszykówki. Co ciekawe, Paddio kontynuował karierę zawodową przez kolejną dekadę, rozsiewając swoje talenty po całym świecie. Grał profesjonalnie w Izraelu, Japonii, Meksyku, Libanie i Argentynie, a także wracał do rozgrywek CBA i Hiszpanii, zanim ostatecznie zawiesił buty na kołku w 2004 roku, mając lat 39.
W kontekście parkietów Paddio był znany jako wszechstronny skrzydłowy, potrafiący punktować w kontrataku i wnosić obronę, choć rzadko dostawał szansę grania w pełnym wymiarze czasowym. Nigdy nie ugruntował swojej pozycji w jednej franczyzie, co jest typowe dla wielu utalentowanych zawodników przechodzących przez późne rundy draftu. Jego najlepszy okres, kiedy otrzymał ponad 1000 minut parkietu, to właśnie wspomniana kampania 1990-91 w Cleveland.









