Cam Payne wraca do NBA.

Po dekadzie spędzonej na parkietach najlepszej ligi świata, Cameron Payne, znany z efektownych zagrań i nieustępliwej postawy, niespodziewanie przeniósł się do Europy. Jednak, jak to często bywa w NBA, drzwi do ligi rzadko bywają zamknięte na stałe dla graczy, którzy potrafią odnaleźć się w kluczowych momentach. Teraz zdają się płynąć doniesienia, że ten nieprzewidywalny rozgrywający może powrócić do Stanów Zjednoczonych, a celem ma być zespół z Filadelfii. Czy ten powrót to strzał w dziesiątkę dla Szóstek?

Człowiek, który nie boi się ognia: Ostatnie przystanki Payne’a

Cameron Payne, pomimo tego, że w ostatnich latach często zmieniał barwy klubowe, udowadniał, że potrafi być kluczowym ogniwem, zwłaszcza gdy stawka rośnie. Pamiętamy go z ważnej roli podczas finałowej pogoni Phoenix Suns, a także z roli, jaką odegrał w niespodziewanym biegu New York Knicks do finałów Konferencji Wschodniej zaledwie rok temu. Nieważne, gdzie grał, zawsze był na parkiecie w najważniejszych chwilach.

Po spędzeniu dziesięciu pierwszych lat kariery w NBA, Payne znalazł swoją szansę w Europie w bieżącym sezonie. Jak donoszą niektóre źródła europejskie, jego pobyt za oceanem może okazać się bardzo krótkotrwały, ponieważ krążą pogłoski o powrocie do NBA.

W barwach Partizana Mozzart prezentował się solidnie. Potrafił utrzymać wysoki poziom, kontynuując to, co pokazywał w ograniczonych minutach na parkiecie NBA. Mówimy o średnich na poziomie dwunastu punktów i czterech asyst na mecz, z efektywną grą zza łuku, kiedy jego drużyna tego potrzebowała.

Warto też przypomnieć jego nieudaną przygodę z Indianą Pacers. Przez pewien czas wydawało się, że to właśnie tam Camm Payne może stać się ważnym rezerwowym rozgrywającym, szczególnie przy kontuzji Tyrese’a Haliburtona. Podpisał kontrakt obozowy, ale Pacers zdecydowali się pójść inną drogą, co otworzyło mu oczy na Europę. Początkowo jego umowa z Partizanem była całkiem pokaźna – klub miał zarobić 1 700 000 dolarów w przypadku transferu.

Dlaczego Filadelfia 76ers puka do drzwi Payne’a?

Kluczową informacją jest to, że drużyną, która ma przejąć Payne’a, są według doniesień Philadelphia 76ers. Przypomnijmy, że Szóstki nabyły go już w trakcie wymiany na granicy terminów w 2024 roku, oddając za niego Patricka Beverleya. Co prawda, jego pobyt tam był krótki, ale faktem jest, że dostarczył kluczowe minuty i celne rzuty w play-offach przeciwko Knicks.

Payne to zawodnik, którego na pewno nie cechuje brak pewności siebie. Jest w stanie dostarczać punkty i asysty w potrzebnym momencie i nigdy nie zdarzyło się, by destabilizował przepływ gry zespołu.

Po zaskakującej wymianie Jareda McCaina na granicy terminów, Filadelfia odczuwa wyraźny brak głębi na pozycji rozgrywającego. Sprowadzenie gracza, który już miał okazję pracować pod wodzą Nicka Nurse’a (nawet jeśli przez krótki czas) i odnosił z tym zespołem sukcesy, wydaje się logicznym posunięciem. Oczywiście, dopóki oficjalne źródła NBA tego nie potwierdzą, wszystko pozostaje w sferze „plotek”. Niemniej jednak, jeśli ten transfer dojdzie do skutku, Szóstki zyskają kolejnego weterana w szatni, który może być bardzo potrzebny. W kontekście wciąż trwającego zawieszenia Paula George’a, ten ruch może okazać się szczególnie pomocny dla rotacji.

Jaką rolę może odegrać Cam Payne w Filadelfii? Przyszłość obok Maxeya

Gdyby transfer Payne’a został oficjalnie przypieczętowany, natychmiast wszedłby do rotacji 76ers. Drużyna ma braki w głębi składu za plecami Tyrese’a Maxeya i VJ Edgecombe’a, więc Payne dostarczyłby im solidnego wsparcia.

Podczas swoich 31 występów w barwach Philly w sezonie zasadniczym 2023/2024, Payne notował średnio dziewięć punktów na mecz i trafiał aż 39% rzutów za trzy. Taka efektywność może okazać się nieoceniona i potencjalnie uwolni Maxeya od konieczności gry po 40 minut niemal w każdym spotkaniu.

W ubiegłym sezonie Szóstki zdecydowały się postawić na Reggiego Jacksona w roli zmiennika Payne’a, prawdopodobnie za niższe pieniądze, co nie do końca się sprawdziło. Teraz, gdy ten pierwszy ma wrócić, zobaczymy, co zaoferuje. Quentin Grimes był praktycznie jedynym regularnym zmiennikiem na pozycji rozgrywającego, więc Payne powinien spokojnie wykręcać od 15 do 20 minut na noc, gdy już zaadaptuje się do rytmu drużyny. Jeśli ten ruch zostanie sformalizowany, powrót CP do najlepszej ligi będzie z pewnością interesującym wydarzeniem.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 256

Leave A Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *