Zbliżający się termin wymiany zawodników w NBA, 5 lutego, stawia Boston Celtics w ogniu strategicznych decyzji, a ich poszukiwania wzmacniającego elementu pod koszem nabierają tempa. Czy to moment, w którym drużyna z Massachusetts zdecyduje się na odważne pociągnięcie, by zacementować swoją pozycję jako głównego faworyta do tytułu?
Kto zastąpi brakujący filar? Misja znalezienia centra klasy All-Star
Boston Celtics nie ukrywają swoich ambicji – chcą mistrzostwa, a do tego potrzebują giganta, który odmieni oblicze ich obrony i gry tyłem do kosza. Jak donosi Shams Charania z ESPN, C’s aspirują do pozyskania „wielkiego, startowego centra”. Słowa te, przekazane podczas programu The Pat McAfee Show, sugerują, że biuro Celtów, pod wodzą Brada Stevensa, zamierza być agresywne.
„Próbowali być na rynku, celując potencjalnie w wielkiego startowego centra” – stwierdził Charania. „Myślę, że będą agresywni w przesuwaniu igły [w karierze zawodników]. Mają aktywa, mają kontrakty, którymi mogą manewrować”.
Kluczem do tej operacji może stać się kontrakt Anfernee Simonsa o wartości 27,6 miliona dolarów, który wygasa w tym sezonie. To nie tylko zawodnik, ale przede wszystkim swoista „wyjątkowa możliwość handlowa” dla Stevensa. Według Bretta Siegela z ClutchPoints, jeśli Simons zostanie wykorzystany jako moneda przetargowa, na szczycie listy życzeń Celtics znajdują się trzy nazwiska, które mogłyby radykalnie wzmocnić frontcourt:
„Jeśli Brad Stevens ostatecznie zdecyduje się skasować kontrakt Simonsa, Ivica Zubac, Daniel Gafford i Nic Claxton byliby ich głównymi celami na pozycji centra” – raportuje Siegel.
Wielu analityków wskazuje, że Ivica Zubac z Los Angeles Clippers idealnie pasuje do profilu „wielkiego, startowego centra”, którego potrzebują Celtics. Jego statystyki z poprzedniego, rewelacyjnego sezonu 2024/25 (16,8 punktu, 12,6 zbiórki, 2,7 asysty i 1,1 bloku przy 62,8% skuteczności) ugruntowały jego pozycję jako zawodnika drugiego składu All-Defensive Team. Choć w bieżącym sezonie prezentuje się nieznacznie skromniej (14,7 punktu, 11,0 zbiórki), nadal pozostaje czołową postacią w statystykach zbiórek w całej lidze NBA.
Matematyka transferowa: Jak upchnąć Zubaca i czy L.A. w ogóle chce rozmawiać?
Pytanie brzmi: czy Clippers zechcą oddać takiego zawodnika? Zubac jest w środku trzyletniego kontraktu opiewającego na 58,6 miliona dolarów, co oznacza, że jego wynagrodzenie w tym sezonie wynosi 18,1 miliona dolarów. W kontekście potencjalnego ruchu, kluczowe jest to, że Clippers podobno monitorują sytuację Simonsa. Tom Azerly z ClutchPoints zasugerował, że może istnieć „możliwa do wypracowania rama” do rozmów.
Co ciekawe, Los Angeles aktywnie rozważa wymianę graczy z wygasającymi kontraktami. Wymienia się tam kandydatów takich jak Collin Sexton czy Coby White.
„Inni gracze, którzy byli łączony z Clippers w ciągu ostatnich kilku dni, to Collin Sexton, Anfernee Simons i Coby White” – poinformował Azerly. „Wszyscy trzej gracze mają wygasające kontrakty i grają w drużynach, które prawdopodobnie wolą ich wymienić za odpowiednią cenę”.
To stwarza intrygującą możliwość, w której Celtics oferują Simonsa, by załatać luki w ofensywie Clippers, w zamian za solidny środek chroniący obręcz. To byłby ruch typu „dwa za jednego” pod względem strategicznym.
Czy Simons jest niezbędny, czy może czekają nas tańsze opcje?
Chociaż typowanie Zubaca jest ekscytujące, Brad Stevens ma też opcję B – pozyskanie centra bez konieczności angażowania Simonsa. Siegel sugeruje, że istnieje „drugi poziom” bardziej osiągalnych kandydatów, jeśli C’s stwierdzą, że Simons zostaje w Bostonie.
„Z drugiej strony, być może Celtics znajdą swojego wpływowego centra, nawet nie handlując Simonsem, zwłaszcza z takimi nazwiskami jak Day’Ron Sharpe, Yves Missi i Andre Drummond na rynku” – dodał Siegel.
Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy: Sharpe, Missi czy Drummond nie oferują tej samej gwarancji stabilności i produktywności co Zubac. Młodzi centerzy, jak Neemias Queta czy Luka Garza, pozytywnie zaskakują w ograniczonym wymiarze czasowym, ale organy decyzyjne w Bostonie odczuwają potrzebę bardziej ugruntowanej, sprawdzonej siły w środku pola.
Mając Jayson Tatuma (który ma powrócić później w sezonie po kontuzji) i Jaya Browna grającego na poziomie MVP, każdy znaczący transfer do gry na froncie może być tym elementem, który przełoży się na głęboki bieg play-off i uczynią z Celtics niekwestionowanych kandydatów do mistrzostwa NBA. Czas ucieka, a Stevens musi zaryzykować, by zapewnić swojej gwiezdnej dwójce idealne wsparcie.









