Celtics mierzą w fizycznego centra Pistons, gotowi na wymianę po klęsce z Philadelphia 76ers.

Poszukiwania wzmocnienia pod koszem przez Boston Celtics wydają się definiować letnie plany klubu po bolesnej eliminacji w pierwszej rundzie play-offów. Czy utalentowany, ale niewykorzystany Isaiah Stewart z Detroit Pistons może być odpowiedzią na bolączki Celtyków, które ujawnił pojedynek z Filadelfią? Rynek transferowy zaczyna wrzeć, a dla władz Celtics kluczowe będzie znalezienie fizyczności, której zabrakło w kluczowych momentach.

Celtics po raz kolejny w tarapatach: Embiid obnażył braki w arsenale Bostonu

Sezon Boston Celtics zakończył się katastrofą, gdy w pierwszej rundzie play-offów drużyna pozwoliła rywalom z Philadelphia 76ers odrobić stan serii 1-3 i ostatecznie przegrała decydujący mecz. Zrozumienie, dlaczego tak utalentowany zespół padł ofiarą, jest kluczowe, a odpowiedź wydaje się prosta: brak odpowiedzi na fizyczność Joela Embiida. Gdy były MVP odzyskał rytm i zdrowie, zaczął dyktować warunki gry. W ostatnich trzech meczach kluczowych dla serii Embiid notował średnio 28,7 punktu, 8,7 zbiórki i 7,3 asysty, regularnie karząc obronę Bostonu pod koszem i kreując grę z postu.

„Celtics po prostu nie dysponowali wystarczającą masą, fizycznością i ochroną obręczy, by konsekwentnie go zatrzymać” – to odzwierciedlenie bolesnej prawdy. Nawet mając w składzie czołówkę perimeterów w NBA, Boston ewidentnie potrzebuje większej twardości w „wallu” (podkoszu), aby przetrwać starcia z gigantami Konferencji Wschodniej. A tu na horyzoncie pojawia się gracz, który idealnie pasuje do tego profilu.

Kto jest na celowniku? Isaiah Stewart – twardy obrońca w rozsądnej cenie

Według doniesień znanego insidera NBA, Jake’a Fischera, Boston Celtics to jeden z klubów, który aktywnie interesuje się centrem Detroit Pistons, Isiahem Stewartem. Co istotne, źródła ligowe sugerują, że Stewart „nie jest jedynie dostępny”, a wręcz „przygotowuje się na wymianę tego lata”. Celticcy od dawna przyglądają się zawodnikowi ceniąc jego walory.

Stewart, 25-letni „brutalny” center, ma jeszcze dwa lata i 30 milionów dolarów kontraktu, wliczając opcję drużyny na sezon 2027-28. To czyni go jednym z bardziej atrakcyjnych celów transferowych w lidze ze względu na jego wiek i przewidywalność finansową. Jak donosi Fischer, zainteresowanie wykazują także Miami Heat oraz San Antonio Spurs.

W minionym sezonie Stewart rozegrał 58 meczów, notując średnio 10 punktów i 5 zbiórek w 22,7 minuty na parkiecie. Choć statystyki mogą wydawać się skromne, jego wartość wykracza poza to, co widać w statystycznym zestawieniu. Ten 6 stóp i 8 cali wzrostu (około 203 cm) zawodnik ugruntował swoją pozycję jako jeden z najbardziej fizycznych graczy w strefie podkoszowej NBA, zdolny do obrony na kilku pozycjach, chronienia obręczy i wnoszenia zadziorności, której często brakuje zespołom walczącym o mistrzostwo.

Czy Pogoń za Stewartem ma sens? Detroit ma co zaoferować w zamian

Co ciekawe, potencjalna droga do transferu dla Celtics wydaje się być logicznie wybrukowana. Detroit Pistons dążą do pozyskania lepszego rzutu z dystansu i graczy kreujących grę wokół swojej gwiazdy, Cade’a Cunninghama. Z kolei Boston dysponuje kilkoma „ruchomymi” kontraktami, które idealnie wpisują się w priorytety Pistons, jednocześnie bilansując pensje pod wymianę Stewarta.

Na pierwszym planie wysuwa się doświadczony skrzydłowy Sam Hauser. Hauser w zeszłym sezonie trafił 42,1% rzutów za trzy punkty, cementując swoją reputację jako jeden z czołowych „rozciągaczy” parkietu w NBA. Jego zdolność do odciągania obrony i efektywna gra bez piłki byłaby naturalnym dopełnieniem Cunninghama, który najlepiej czuje się, gdy ma wokół siebie strzelców.

Boston posiada również dodatkowe aktywa kontraktowe i wybory w drafcie, które mogłyby pomóc w sfinalizowaniu transakcji, nie naruszając przy tym rdzenia drużyny złożonego z Jayson Tatum, Jaylen Brown i Derrick White. Choć nie jest pewne, jak agresywnie Celtics podejdą do negocjacji w sprawie Stewarta, raport Fischera dowodzi, że klub intensywnie bada sposoby, by stać się większym, twardszym i lepiej przygotowanym na starcia „pod koszem”, które zniszczyły ich aspiracje mistrzowskie w starciu z Filadelfią.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482