Celtics przystępują do play-offów z pełnym składem, Tatum i Brown zdrowi.

Sezon play-off NBA zbliża się wielkimi krokami, a emocje rosną z każdym dniem. Czy Boston Celtics są gotowi na dominację w Konferencji Wschodniej, zwłaszcza że ich największe gwiazdy wracają do pełni zdrowia? Ta drużyna miała swoje problemy, ale nagły zwrot akcji w kwestii zdrowia może kompletnie odmienić narrację przed starciem z wymagającym rywalem.

Zdrowie Zielonych: Czy to najczystszy skład w historii play-off?

Boston Celtics wchodzą w pierwszą rundę play-off mierząc się z Philadelphia 76ers jako faworyci, i to nie bez powodu. Ale to, co naprawdę wyróżnia ich przed starciem numer jeden, to stan kadry. Kibiców Celtics czeka nie lada zaskoczenie – po sezonie pełnym kontuzji, zespół ogłosił, że na inaugurację fazy pucharowej melduje się w komplecie. To rzadki widok w dzisiejszej NBA, grającej na granicy wytrzymałości fizycznej.

Oficjalne stanowisko klubu opublikowane na platformie X (dawniej Twitter) jasno komunikuje: „Raport o kontuzjach na jutro przeciwko PHI: Brak kontuzji do zgłoszenia”. Ta „czysta karta” to potężny impuls psychologiczny i fizyczny, zwłaszcza biorąc pod uwagę burzliwy sezon regularny.

Tatum i Brown: Weterani gotowi na wojnę po rehabilitacji

Klucz do marzeń Celtics o mistrzostwie leży oczywiście w parach Jayson Tatum – Jaylen Brown. Obaj gracze w tym sezonie zmagali się z różnymi problemami, ale teraz, u progu play-off, wydają się być gotowi na 100 procent.

Tatum, jak wiemy, zaliczył tylko 16 występów w tym sezonie, wracając po koszmarnym zerwaniu ścięgna Achillesa, którego nabawił się w zeszłorocznych play-offach. Choć jego powrót był błyskawiczny i imponujący, do niedawna panowały obawy, czy zdąży osiągnąć pełnię formy przed decydującą fazą. Informacje przeciekające zewnątrz sugerowały, że jego powrót nastąpi za około dwa tygodnie, ale oficjalne potwierdzenie pełnej sprawności jest niespodziewanym bonusem. Nawet grając z Tatumem w pewnym stopniu ograniczonym, Celtics zajęli drugie miejsce w Konferencji Wschodniej. Z w pełni zdrowym Tatumem stają się ligową elitą.

Jaylen Brown z kolei musiał nieść na swoich barkach duży ciężar, gdy Tatum pauzował. Mimo że sam zmagał się z problemami pod koniec sezonu, on również wygląda na oszlifowanego. Przypomnijmy, że w zeszłym roku, Brown grał z częściowo naderwanym więzadłem podkolanowym (menisk) w prawym kolanie, co z pewnością wpłynęło na jego grę w decydującej fazie, gdzie Celtics odpadli bez większych szans. Ostatecznie przeszedł operację w offseason, ale jego walka z kontuzjami w zeszłym roku, połączona z urazem Tatuma, okazała się decydująca dla losów drużyny. Teraz, po powrocie do treningów, wygląda „ostrzony i w szczytowej formie”, rozwiewając wszelkie wątpliwości co do jego kondycji.

Siła głębi składu kontra wielki nieobecny

Wytrzymałość kadrowa to często sekret sukcesu w maratonie, jakim jest play-off NBA. Celtics w tym sezonie byli zaskakująco zdyscyplinowani fizycznie. Aż siedmiu zawodników zanotowało ponad 70 występów w sezonie regularnym, co jest bezpośrednim świadectwem świetnej pracy sztabu szkoleniowego pod wodzą Joe Mazzulli, który jest mocnym kandydatem do nagrody Trenera Roku. Brak konieczności drastycznego rotowania składem to komfort, który przełoży się na świeżość w kluczowych momentach. Gracze rotacji, tacy jak Payton Pritchard czy Derrick White, rozegrali olbrzymią liczbę minut i są w pełnej gotowości bojowej.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja ich rywali z Filadelfii. 76ers, którzy awansowali do play-off rundy przedwstępnej, będą musieli rozpocząć ten pojedynek bez swojego centralnego punktu – Joela Embiida. Oczywiście, jego obecność w składzie znaczy więcej niż tylko statystyki, ale jego doświadczenie i dominacja pod koszem będą boleśnie odczuwalne. Dla Celtics to gigantyczna przewaga. Mają okazję wykorzystać ten moment, gdy Embiid wciąż dochodzi do optymalnej formy po dłuższej przerwie, aby narzucić swój rytm gry.

Mecz numer jeden odbędzie się w niedzielę w TD Garden. Dla Bostonu to szansa, by zatrzeć gorzki smak zeszłorocznej porażki w drugiej rundzie i rozpocząć drogę do Finałów, mając wreszcie wszystkie swoje asy w rękawie. Czy ten niespodziewany zastrzyk zdrowia okaże się decydującym czynnikiem w eliminacji 76ers? Wszystko na to wskazuje.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 388