Boston Celtics zaskakują ligę stabilnością i wynikami, mimo przebudowy kadrowej, która zasiała ziarno wątpliwości, zwłaszcza pod koszem. Czy jednak samopoczucie po dobrym otwarciu sezonu wystarczy, by zignorować potencjalne luki w głębi składu? Wygląda na to, że nawet najlepsi potrzebują opcji „zabezpieczającej”, a nazwisko Day’rona Sharpe’a pojawia się w kontekście potencjalnego wzmocnienia Zielonych.
Jak Celtics opanowali pozycję centra po letnich roszadach?
Nikt nie spodziewał się, że po rozstaniu z takimi postaciami jak Kristaps Porziņģis, Al Horford i Luke Kornet, Boston będzie wyglądał tak spójnie. Trzecie miejsce na Wschodzie i bilans 8-2 w ostatnich dziesięciu meczach to dowód na to, że trener Joe Mazzulla stworzył tożsamość opartą na zaangażowaniu i wszechstronności młodych graczy. Jaylen Brown gra koszykówkę życia, notując 29.1 punktu na mecz, a Derrick White i Payton Pritchard wchodzą na wysoką formę.
Jednak największy znak zapytania wisiał nad pozycją centra. Neemias Queta, ku zaskoczeniu wielu, rozwiał początkowe obawy, wprowadzając stabilność w pierwszej piątce. Prawdziwa dyskusja zaczyna się jednak, gdy na parkiet wchodzi rezerwowy skład. Mieszanka Luki Garzy, dostarczającego iskry w ataku (choć defensywnie wciąż jest „w trakcie prac rozwojowych”), Chrisa Bouchera, który gra mniej, niż oczekiwano, ale solidnie, oraz Xaviera Tillmana, który nie wywalczył jeszcze stałego miejsca, pokazuje, że ten segment rotacji jest płynny.
Ostatnio Celtics coraz śmielej eksperymentują z tzw. small-ball w drugiej jednostce. Szybkość, spacing i jakość podejmowania decyzji w tych ustawieniach są imponujące. Pozwala im to przetrwać minuty bez tradycyjnego strażnika obręczy. Choć ten system działa, dodanie kolejnej opcji nigdy nie jest złym pomysłem. I tu pojawia się propozycja wymiany, którą na łamach FanSided wysunął Bobby Krivitsky: sprowadzenie Day’rona Sharpe’a z Brooklyn Nets.
Dlaczego Sharpe to nazwisko, które Boston powinien rozważyć?
Co takiego wnosi Day’ron Sharpe, czego brakuje ławeczce Celtics? Przede wszystkim: energię, fizyczność i wpływ na grę bez konieczności angażowania piłki. Jest wysokiej klasy zbierającym i skutecznym screenującym, który natychmiast pasuje do tożsamości opartej na wysiłku, którą Celtics pielęgnują. Jego zdolność do bronienia w tłoku to cenny atut, gdy rywale wystawiają większych i silniejszych graczy pod koszem.
Co więcej, historia transferowa Bostonu wskazuje na realne zainteresowanie. Jak donosił Michael Scotto z HoopsHype, Celtics wykazali zainteresowanie Sharpe’em jeszcze podczas wolnej agentury. Wówczas ograniczała ich możliwość zaoferowania jedynie minimalnego kontraktu, ale ponoć byli gotowi dać mu szansę powalczyć nawet o pozycję startowego centra. To zainteresowanie nie zniknęło, bo profil gracza nadal ma sens.
Mając 24 lata, Sharpe to także inwestycja w przyszłość – nie mówimy o skoku na poziom gwiazdy, ale o typie rozwoju, który może zaowocować niezawodnym zmiennikiem na lata. Jego kontrakt jest korzystny dla zespołu, a jego gra jest prosta, co jest esencją tego, czego Boston wymaga od swoich podkoszowych: obrona, zbiórki, wykańczanie akcji blisko kosza i trzymanie się założeń taktycznych. Jeden z tweetów z rozmów o jego potencjalnej wartości jasno to podkreśla:
(Tłumaczenie) „Boston planował ścigać się o Day’rona Sharpe’a tego lata, ale mógł zaoferować tylko minimalny kontrakt. Gdyby podpisał, Sharpe wszedłby na obóz treningowy z realną szansą na wygranie rywalizacji o pozycję startowego centra w Celtics. Zamiast tego wybrał Brooklyn, podpisując aneks na 2 lata i 12,5 miliona dolarów przed wolną agencją.”
Tweet inny z kont analitycznych pokazuje jego efektywność:
(Tłumaczenie) „Day’ron Sharpe znowu jawi się jako jeden z najbardziej wpływowych graczy w NBA per minutę. Średnio notuje 9.8 punktu / 5.3 zbiórki / 1.5 asysty / 2 bloki na 84.5% efektywności w zaledwie 16.5 minuty. To przekłada się na 21.3 punktu / 11.5 zbiórki / 3.3 asysty / 3.3 bloku na 36 minut! Dodatkowo notuje rekordową w karierze liczbę prób rzutów za trzy (2.7 na 36 min) i jest 14/15 w akcjach w i wokół strefy podkoszowej.”
Co musi rozważyć Boston przed podjęciem decyzji?
Dopasowanie jest idealne. Koszt – to jest kluczowa kwestia. Jak wspomniano, rezerwowe jednostki small-ball sprawdzają się znakomicie. Josh Minott epizodycznie gra „piątkę”, Garza daje ofensywę, a Boucher z Tillmanem stanowią asekurowanie. Sharpe dodałby nowy wymiar, ale czy ten wymiar jest wart poświęcenia aktywów potrzebnych do jego sprowadzenia?
Brooklyn jest w fazie przebudowy i logicznie rzecz biorąc, powinien być otwarty na wymianę. Cena Sharpe’a nie powinna być astronomiczna, ale nawet skromny koszt wymaga kalkulacji. Celtics muszą zdecydować, czy lepiej jest inwestować zasoby w 24-letniego, fizycznego centra, czy może większą wartość leży w kontynuowaniu rozwoju wewnętrznego i pielęgnacji tego, co już mają.
W zespole panuje pewność siebie, ale w play-offach małe przewagi decydują o wszystkim. A Sharpe wydaje się być dokładnie tym typem gracza, który może dać tę niewielką, ale kluczową przewagę, gdy pierwsza piątka schodzi na ławkę. Jeśli cena jest sensowna, to jest to manewr godny podjęcia. W przeciwnym razie, historia pokazała już, że wewnętrzny rozwój może być wystarczający.









