Celtics rozważają wymianę Browna pod kątem Giannisa Antetokounmpo.

Gorączka transferowa wokół Giannisa Antetokounmpo osiąga punkt kulminacyjny, a Boston Celtics są wymieniani jako jeden z głównych pretendentów do pozyskania greckiej gwiazdy. Czy jednak ta potencjalna wymiana, w której w tle majaczy nazwisko Jaylena Browna, to ruch, który faktycznie przybliży „C” do mistrzostwa, czy może skróci ich okno szans? Specjaliści, tacy jak DeMarcus Cousins, mają poważne wątpliwości co do strategii, na którą ma postawić Boston.

Czy pogoń za Antetokounmpo to strzał w kolano dla Celtics? Wątpliwości weterana

Plotki transferowe huczą, a Boston Celtics i Miami Heat wydają się być na ostatniej prostej w wyścigu o podpis Giannisa Antetokounmpo. Choć pozyskanie dwukrotnego MVP brzmi jak transfer zmieniający oblicze ligi, nie wszyscy są przekonani o słuszności tej drogi dla ekipy z Massachusetts. Były środkowy NBA, DeMarcus Cousins, wyraził swoje zdziwienie całą sytuacją w programie „Run It Back” stacji Fan Duel TV.

Cousins postawił sprawę jasno, sugerując, że ta operacja może paradoksalnie zaszkodzić długoterminowym perspektywom Celtics. „To jest dla mnie trochę dziwne” – stwierdził. Powód? „Mają oni okno mistrzowskie, które jest bardziej związane z Jaylenem Brownem i Jaysonem Tatumem… A sprowadzenie Giannisa w zasadzie je skraca… Giannis zbliża się do 31. roku życia, więc jego szczytowa forma naturalnie dobiega końca.”

To mocny argument: czy warto wymieniać młodszą, sprawdzoną siłę na zawodnika, który wkracza w fazę schyłkową swojego absolutnego prime? Ekspert kontynuował swoją analizę, podkreślając, że Celtics już teraz są zespołem aspirującym do mistrzostwa. „To po prostu nie ma sensu, biorąc pod uwagę, jak są zbudowani teraz – wciąż są drużyną walczącą o mistrzostwo. Oczywiście, Giannis to ekstremalny talent. Uczyni każdą drużynę lepszą, do której dołączy. Ale jeśli chodzi o to, jak długie okno mistrzowskie chcą otworzyć Celtics, nie do końca rozumiem, dlaczego mieliby iść na całość.”

Radio głosi, że Brad Stevens jest skłonny zaoferować w pakiecie Jaylena Browna, a do tego dołożyć młodego zawodnika, prawdopodobnie Hugo Gonzaleza, oraz wybory w drafcie, byle tylko sfinalizować transakcję. Czy to cena, którą należy zapłacić za podwójną supergwiazdę?

Czy sprawa Browna jest już przesądzona, niezależnie od Giannisa?

Warto pamiętać, że Jaylen Brown od dawna jest elementem dyskusji na rynku transferowym. To nie jest pierwsza sytuacja, gdy jego nazwisko pojawia się w kontekście wymiany, czego najlepszym przykładem były spekulacje dotyczące Kevina Duranta. Niektórzy sugerują, że sytuacja Brooklynu mogła nieodwracalnie nadszarpnąć relację między Brownem a organizacją Celtics.

Analityk z Konferencji Wschodniej, który rozmawiał z Seanem Deveneyem z Heavy on Sports pod warunkiem zachowania anonimowości, sugeruje, że Celtics mogą być zmuszeni rozstać się z Brownem bez względu na wynik rozmów o Antetokounmpo. „Celtics mogli zajść tak daleko w drodze do wymiany Jaylena Browna, że nie ma już odwrotu” – stwierdził anonimowy dyrektor. „Nie sądzę, by dało się włożyć tubkę pasty do zębów z powrotem. Mieli go w wymianach już wcześniej, a w pewnym momencie zawodnik ma dość. Jaylen dawał im fory w przeszłości. Ten kryzys może być trudny do zażegnania.”

Obecnie wartość rynkowa Browna jest prawdopodobnie na swoim historycznym szczycie, po najlepszym sezonie w jego karierze. Gdyby więc Boston zdecydował się na rozstanie latem, powinni otrzymać za niego solidną rekompensatę.

Pojedynek Tatum & Giannis: Duet, który mógłby zdominować ligę

Choć pożegnanie się z wychowankiem i elitarnym talentem, jakim jest Brown, nigdy nie jest łatwe, nie można zaprzeczyć, że Giannis Antetokounmpo, kiedy jest zdrowy, to gracz z absolutnej czołówki rankingów NBA – ścisła elita pięciu najlepszych. Połączenie go z Jaysonem Tatumem stworzyłoby natychmiastowy duet typu one-two punch, który mógłby konkurować o miano najlepszego w lidze.

Co więcej, styl gry „Greka” idealnie wkomponowałby się w system trenera Joe Mazzulli. Jego zdolność do wywierania presji na obręcz, znajdowania shooterów po wejściu pod kosz i pełnienia roli mobilnego obrońcy w systemie rotacji defensywnej, to atrybuty, których Boston potrzebuje. Choć bolesne, oddanie gwiazdy wychowanej we własnym klubie jest ceną, którą często trzeba zapłacić, gdy pojawia się szansa przejęcia talentu pokoleniowego.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483