Celtics szukają wzmocnień poza pozycją środkowego, sprawdzają dostępność Naji Marshalla.

Zbliżający się deadline transferowy w NBA rozgrzewa plotki do czerwoności, a Boston Celtics, od dawna postrzegani jako jedni z najaktywniejszych kupujących, zdają się poszerzać horyzonty swoich poszukiwań. Czy najbardziej utytuowana organizacja ligi porzuca strategię „tylko center”, celując nagle w wszechstronnego skrzydłowego z Teksasu?

Celtics nie tylko po centrów: Naji Marshall w siatce skautów z Bostonu?

Przez długi czas mówiło się, że głównym celem Boston Celtics, mającym wzmocnić ich aspiracje mistrzowskie, jest pozyskanie „wielkiego, startowego centra”, który zapewniłby dominację pod obręczą w trakcie play-offów. W grę wchodziły nazwiska pokroju Ivicy Zubaca, Jarena Jacksona Jr., Daniela Gafforda, Nica Claxtona czy Yvesa Missi. Wydawało się, że Brad Stevens, generalny menedżer, ma jasno wytyczoną ścieżkę – wzmocnienie koloru.

Jednak najnowsze doniesienia sugerują, że strategia Bostończyków może być znacznie bardziej zniuansowana i dalekosiężna. Według Bretta Siegela z ClutchPoints, Celtics, obok takich potęg jak Lakers, szukali kontaktu w sprawie skrzydłowego Dallas Mavericks, Najiego Marshalla. Co ciekawe, Mavericks, jak donosi Siegel, wycenili 28-letniego zawodnika na „wysoką cenę w postaci wyboru w pierwszej rundzie”. Innymi drużynami, które badały grunt pod ewentualny transfer Marshalla, były m.in. Knicks i Pistons.

Marshall przeżywa obecnie swój życiowy sezon. Średnio notuje 14,6 punktu, 5,0 zbiórki, 2,9 asysty i 1,0 przechwytu na mecz, demonstrując przy tym solidną efektywność rzutową na poziomie 53,8%. Jego styczniowa forma była wręcz elitarna: 17,5 punktu, 5,4 zbiórki i 3,9 asysty. Biorąc pod uwagę, że w 25 meczach, w których zaczynał w pierwszej piątce, notował 17,8 punktu w 32,6 minuty, staje się jasne, dlaczego jest pożądanym towarem. Kontrakt Marshalla jest atrakcyjny – to drugi rok trzyletniej umowy opiewającej na 27 milionów dolarów, z pensją 9 milionów w bieżącym sezonie.

Finansowe kalkulacje wokół Simonsa: Czy wymiana na skrzydłowego ma sens?

W narracji transferowej Bostonu kluczową rolę odgrywał Anfernee Simons, którego kontrakt o wartości 27,6 miliona dolarów jest opcją wygasającą. Transfer ten był postrzegany jako najprostszy sposób na zejście poniżej progu podatku od luksusu (luxury tax). Początkowo zakładano, że Celtics będą chcieli sprzedać Simmona, aby zaoszczędzić na pensjach.

Tymczasem, nowe informacje wskazują, że Stevens nie czuje finansowej presji, aby pozbywać się Simmona wyłącznie dla oszczędności. Jak relacjonuje Siegel, „źródła ligowe mówią, że Brad Stevens i jego front office nie odczuwają presji, by obniżać swój rachunek podatkowy przed deadline”. Skupienie zmieniło się diametralnie: Simons gra znakomicie jako szósty zawodnik, a sukces drużyny sprawił, że myślenie o jej możliwościach w finałach uległo zmianie.

Obecnie Simons to cenny atut, który może zostać wykorzystany do pozyskania konkretnego wzmocnienia w formacji podkoszowej, podnoszącego szanse na mistrzostwo. Co ciekawe, wcale nie każda transakcja musi wymagać jego udziału. Siegel dodaje: „Gafford, Missi, Day’Ron Sharpe i Nic Claxton to wszyscy zawodnicy, z którymi Celtics byli wiązani, jednak Simons nie musiałby być włączony do transakcji ani w przypadku Missi, ani Sharpe’a”. To oznacza, że Stevens może szukać tańszych opcji, a Simons mógłby pozostać w Bostonie jako cenny rezerwowy po sezonie.

Dlaczego Stevens nagle zainteresował się Naji’m Marshallem?

Pytanie brzmi: dlaczego zdeterminowani, by wzmocnić środek, Celtics sprawdzają możliwości pozyskania wszechstronnego skrzydłowego, który nie jest dominującym centrem? Odpowiedź leży prawdopodobnie w formule, którą Celtics budują wokół duetu Tatum-Brown. Zespół (31-18) zajmuje trzecie miejsce na Wschodzie, aspirując do walki o najwyższe laury, zwłaszcza z Jaylenem Brownem grającym na poziomie MVP i potencjalnym powrotem Jayson Tatum w dalszej fazie sezonu.

Marshall to zawodnik, który wnosi solidną defensywę, umiejętność trafiania z półdystansu i regularne punkty, a do tego jest energooszczędny finansowo w perspektywie długoterminowej. Wzmocnienie głębi składu na pozycji 3/4, która może chwilowo przejąć krycie czołowych graczy rywali, by oszczędzać siły Tatumowi i Brownowi, może być kluczem do uniknięcia kontuzji i utrzymania świeżości na play-offy. Pojawienie się Marshalla w notesie Stevensa sugeruje, że dyrektor generalny analizuje możliwości dynamicznego wzmocnienia, które niekoniecznie musi być tradycyjnym, powolnym centrem. To pragmatyzm połączony z chęcią zabezpieczenia się przed trudami długiego sezonu, nawet jeśli oznacza to nieco mniejsze poświęcenie na rzecz czystej siły pod koszem. Patrząc na to, Celtics są gotowi na agresywne manewry.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 388