Napięcie w Bostonie rośnie! Czy Boston Celtics, drużyna, która miała dominować, zacznie się sypać z powodu kontuzji kluczowego gracza? Derick White, anioł stróż defensywy, ma problem, a jego potencjalna absencja rzuca cień na nadchodzące starcie z New York Knicks. Czy drużyna z TD Garden ma kim go zastąpić, czy czeka nas niespodziewana zadyszka w obliczu trudnego terminarza?
Czy kluczowy obrońca Bostonu opuści starcie z Knicks? Analiza urazu Dericka White’a
Boston Celtics, pretendenci do wszystkiego w tej kampanii, mogą stanąć przed poważnym dylematem 2 grudnia, gdy na własnym parkiecie podejmą zaciekłych rywali z Nowego Jorku. Mowa o Dericku White’ie, zawodniku, który dla tego zespołu jest absolutnym fundamentem po obu stronach parkietu. White widnieje w oficjalnym raporcie medycznym z adnotacją „prawdopodobny” z powodu stłuczenia prawego łydki (right calf contusion). Co gorsza, jest to ten sam uraz, który zmusił go do opuszczenia niedzielnego meczu przeciwko Cleveland Cavaliers, choć Celtics i tak zdołali wygrać minimalnie 117:115.
To niepokojąca sytuacja, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że White radził sobie w sobotę z Minnesotą Timberwolves, notując solidne 16 punktów i pięć asyst. Czy to oznacza, że niedziela była wynikiem ostrożności przy drugim meczu z rzędu (back-to-back), czy też ból faktycznie się nasilił? Jeśli White nie zagra, z pewnością odczujemy to na najbardziej newralgicznym punkcie defensywnym drużyny. W tym sezonie White przewodzi Celtics pod względem przechwytów (lider ligi z 1.7 na mecz) i jest drugi pod względem bloków (1.3 na mecz). Jest wręcz niezastąpiony jako ten, który „czyści” pole i wymusza błędy rywali. Strata takiego „motoru” defensywnego to spory cios w układankę Gregga Popovicha.
Payton Pritchard: Czy rezerwowy kameleon staje się nowym liderem ofensywnym?
Oczywiście, Boston ma rezerwy. Kiedy brakowało White’a w niedzielnym pojedynku, ciężar ofensywny niemal w całości spadł na Paytona Pritcharda, a ten sprostał zadaniu w spektakularny sposób. Najlepszy zmiennik ligi (Reigning Sixth Man of the Year) odpalił 42 punkty przy fantastycznej skuteczności 15/22 z gry. Był to prawdziwy popis strzelecki, niemal wyrównujący jego rekordowe osiągnięcie w karierze.
Pritchard zdobył 42 punkty, trafiając sześć trójek.
Co ciekawe, Pritchard, który w tym roku po raz pierwszy w karierze występuje w podstawowym składzie, nie miał najlepszego tygodnia przed tym wybuchem formy, notując cztery mecze z dorobkiem poniżej 20 punktów. Ten wybuch na Rocket Arena może być sygnałem, że szósty sezon w lidze otworzy w nim drzwi do bardziej regularnej roli czołowego strzelca. Gdy White jest na ławce (lub w tym wypadku – na trybunach), Pritchard zyskuje więcej swobody w ataku, ale to właśnie jego powrót do nieskazitelnej defensywy White’a jest kluczowy dla morale i struktury zespołu.
Celtics w trybie przejściowym: Jak kontuzja Tatum zdefiniowała ten sezon?
Choć powrót White’a jest kwestią „kiedy”, a nie „czy”, ten sezon i tak jest dla Bostonu okresem przejściowym, co jest bezpośrednim efektem nieszczęścia, które dotknęło ich gwiazdę. Pamiętajmy, że niespełna rok temu, w drugiej rundzie play-offów, Jayson Tatum zerwał Achillesa, co wykluczyło go z gry na większość obecnego sezonu 2025/2026.
Ta katastrofa wymusiła na władzach klubu radykalne cięcia kosztów i restrukturyzację składu w oparciu o długoterminową elastyczność finansową. W efekcie, Celtics oddali Jrue Holidaya do Portland Trail Blazers oraz Kristapsa Porzingisa do Atlanta Hawks w ramach transakcji trzy-zespołowej, co pozwoliło im zaoszczędzić ponad 180 milionów dolarów na podatku od luksusu w tym roku. Oczywiście, ruchy te otworzyły bramy dla większej liczby minut dla graczy takich jak Pritchard i Sam Hauser, a Jaylen Brown musiał przejąć pałeczkę lidera ataku.
Obecny plan zakłada, że Celtics będą realnymi kandydatami do mistrzostwa dopiero w sezonie 2026/2027, gdy Jayson Tatum wróci w pełni zdrowy, a otoczenie wokół niego będzie bardziej zgrane i rozwinięte. Mimo wizji przyszłości, drużyna musi walczyć o miejsce w play-offach już teraz, a z bilansem 11-9 plasują się na ósmym miejscu na Wschodzie. Po starciu z Knicks, czekają ich mecze z Washington Wizards, Los Angeles Lakers i Toronto Raptors – ani jeden z tych rywali nie zamierza ułatwiać im życia.









