Filia Philadelphia 76ers, Delaware Blue Coats, po raz kolejny udowadnia, że jest kuźnią talentów, które ligowe skautingowe radary często pomijają. Ostatnio na scenę wkroczył Drew Cisse, center, który w jednym meczu G League kompletnie zdominował tablice w sposób, który powinien zmusić zarząd 76ers do ponownego przemyślenia swoich priorytetów. Czyżbyśmy byli świadkami narodzin kolejnego nieoczywistego diamentu?
Rekordowy występ Cisse: 20 ofensywnych zbiórek, czyli jak zniszczyć tablice G League
Kiedy słyszymy o rewelacjach w G League, najczęściej myślimy o punktach, asystach czy efektownych blokach. Jednak to, co zaprezentował Drew Cisse, drugoroczniak w barwach Delaware Blue Coats, podczas zaciętego zwycięstwa nad Wisconsin Herd (105-103), to czysta, nieokiełznana dominacja w walce o zbiórki. Cisse spędził na parkiecie pełne 40 minut i, choć jego rzut pozostawiał wiele do życzenia (5/15 z gry za 10 punktów), to jego praca pod koszami była absolutnie fenomenalna.
Mowa o oszałamiających 26 zbiórkach! A co najważniejsze – 20 z nich to zbiórki ofensywne. Tak, dobrze czytacie. Dwadzieścia. Zbiórek. Ofensywnych. W jednym meczu. Cisse nie tylko ustanowił nowy rekord franczyzy Blue Coats, ale przebił historyczny rekord G League w liczbie ofensywnych zbiórek w jednym spotkaniu. Poprzedni rekord, wynoszący 18 zbiórek, należał do Day’Rona Sharpe’a od 2022 roku. To jest statystyka, która krzyczy o potrzebie docenienia fizyczności i niesamowitej waleczności.
Ten wyczyn to coś więcej niż tylko chwilowy przebłysk. To dowód na to, że Cisse rozumie swoją rolę w zespole jako „czyściciel” i kosmiczny siłacz, który sprawia, że dla przeciwnika wejście pod kosz staje się polem minowym.
Linia produkcyjna 76ers działa: Kto to jest Drew Cisse i dlaczego o nim nie słyszymy?
Filozofia Philadelphia 76ers opierająca się na wykorzystaniu Delaware Blue Coats jako poligonu doświadczalnego dla nieoszlifowanych talentów znowu przynosi efekty. Oprócz spektaklu na zbiórkach, Cisse dołożył pięć asyst, jeden przechwyt i dwa bloki, cementując przewagę Delaware, które deklasowało Herd w zbiórkach ogółem aż 64 do 40. Cały zespół grał z niesamowitym charakterem, co podkreślił trener Blue Coats, JP Clark.
„To jest zwycięstwo charakteru” – powiedział Clark. – „To jeden z tych meczów, które pamiętasz jako zawodnik. Pojawić się z zaledwie ośmioma zawodnikami i znaleźć sposób, by się przełamać, zdobyć to wielkie zwycięstwo u siebie.”
Przyjrzyjmy się bliżej liczbom Cisse w tym sezonie G League. W 17 meczach notuje średnio 5.0 punktu, 7.5 zbiórki, 1.4 asysty, 1.1 przechwytu i 1.5 bloku, trafiając przy tym bardzo efektywnie z gry – 58.6%. Choć jego dorobek punktowy nie jest oszałamiający, to jego aktywność ligowa jest na absolutnym topie. Cisse zajmuje trzecie miejsce w lidze pod względem ofensywnych zbiórek (63), dziewiąte pod względem bloków (26) i piętnaste pod względem zbiórek ogółem (128).
Kiedy dochodzi do większej zdobyczy punktowej, zdarza się to rzadko – notował dwucyfrowe wyniki punktowe tylko trzy razy. Najlepszy występ to 16 punktów i 14 zbiórek (w tym 10 ofensywnych) przeciwko Motor City Cruise 24 stycznia. Wygrywanie zbiórek i obrona to jego chleb powszedni.
Niełatwa droga do stanu Delaware: Od Meksyku do rekordowych zagrań
Cisse na parkiety G League nie trafił od razu do Delaware. Jego drugi zawodowy sezon rozpoczął w Mexico City Capitanes, gdzie zagrał tylko dwa mecze, nim został zwolniony i przejęty przez Blue Coats z koszyka graczy w grudniu. Wcześniej, jako nie wybrany w drafcie (undrafted rookie), miał krótki epizod z San Diego Clippers (filia LA Clippers). Tam, w 36 meczach, głównie na ławce, notował 2.8 punktu i 4.9 zbiórki, z prawie blokiem na mecz.
Jego kariera NCAA również była solidna. Podczas gry dla Western Illinois, jako senior, dominował na poziomie konferencji Ohio Valley (zdobył tytuł Najlepszego Obrońcy Roku), notując średnie 8.5 punktu, 11 zbiórek i 2.0 bloki.
Dla 76ers, Cisse na standardowym kontrakcie G League to niski koszt i potencjalnie wysoka dywidenda. Obecnie nie zajmuje fizycznego miejsca w kadrze NBA, ale jego umiejętności – nieprzeciętny zmysł do odzyskiwania piłek i twarda obrona – to atuty, które często przekładają się na długoterminowe kontrakty w NBA. Philadelphia mogła właśnie znaleźć kolejny ukryty skarb, który wymagał jedynie właściwego środowiska i minut gry, by eksplodować statystykami, jakich liga nie widziała od dawna w wykonaniu gracza jego profilu.









