Clippers zaskakująco żegnają Chrisa Paula, Harden i Lue komentują rozstanie.

Niespodziewane rozstanie w Los Angeles! Jedna z największych legend NBA, Chris Paul, odchodzi z Clippers w atmosferze skandalu, choć miał to być jego pożegnalny sezon w lidze. Czy to koniec pewnej ery, a James Harden jest równie zdezorientowany jak kibice?

Gwiazdy Clippers w szoku: Dlaczego „Point God” opuszcza Los Angeles?

Los Angeles Clippers podjęli zaskakującą decyzję, decydując się na rozstanie z Chrisem Paulem, rozgrywającym, który miał zapewnić spokojne i godne pożegnanie z parkietem NBA. Paul zapowiedział, że obecny sezon będzie jego ostatnim w karierze, a Los Angeles miało być miejscem jego sportowej emerytury. Zamiast tego, rok ten okazał się farsą – CP3 nie mieścił się w rotacji, a media donosiły o głębokim konflikcie na linii Paul–trener Ty Lue. Koniec końców, organizacja postanowiła usunąć problematyczny element układanki.

James Harden, który w przeszłości dzielił parkiet z Paulem w Houston Rockets, nie krył swojego zaskoczenia po tym, jak dowiedział się o usunięciu kolegi z drużyny. Wypowiadając się po meczu z Hawks, jego reakcja była wymowna. Jak donosi ESPN, Harden stwierdził:

„Jestem tak samo zagubiony i zszokowany jak wy, cały świat. Zdecydowanie mnie to zaskoczyło. Ale to nie dotyczy tylko Chrisa, mieliśmy do czynienia z wieloma sprawami. Ale to jest poza moją kontrolą. Muszę skupić się na tym, na czym powinienem się skupiać i co mogę kontrolować. Chyba zarząd uznał, że to najlepsza decyzja dla organizacji”.

Relacja Hardena i Paula sięga czasów, gdy razem walczyli o mistrzostwo w Teksasie. Chociaż Paul jest już w innej fazie swojej kariery i nie stanowi już tej samej niszczycielskiej siły, jaką był w Houston, jego nagłe odsunięcie wskazuje na poważne pęknięcia w szatni. Pojawiły się doniesienia, że styl przywództwa Paula, być może zbyt autorytarny, zderzył się z resztą składu Clippers.

Ty Lue: Nie chcieliśmy, by tak się skończyło

Emocje wokół odejścia Paula nie ostudziły się nawet w obozie szkoleniowym Clippers. Trener Ty Lue, choć podejmował decyzje, wyraził pewien niesmak wobec sposobu, w jaki sezon dobiegł końca dla weterana. Zanim Clippers zmierzyli się z Atlantą Hawks, Lue odniósł się do sytuacji publicznie.

Mówiąc o wpływie CP3 na kiepski bilans drużyny (przypominamy, że Clippers zajmowali 13. miejsce w Konferencji Zachodniej), Lue zdystansował się od winy:

„Nie sądzę, żeby to koniecznie pomogło naszej drużynie. Znaczy, nie sądzę, żeby powodem, dla którego mamy bilans 5-16, była gra CP3. Po prostu sądzę, że to nie pasowało do tego, czego on szukał. Czy chcę oglądać, jak CP kończy w ten sposób? Nie. Mam dla niego mnóstwo szacunku. Przez lata był moim przyjacielem, a nie chcesz widzieć, jak wielki zawodnik kończy w ten sposób”.

To jasno wskazuje, że problem nie leżał w koszykarskim wkładzie Paula (który notuje najgorsze statystyki w karierze z powodu ograniczonego czasu na parkiecie), lecz w dynamice międzyludzkiej i braku dopasowania filozoficznego w zespole naszpikowanym gwiazdami pokroju Kawhi’ego Leonarda.

Co dalej z „Point God”? Kariera w zawieszeniu czy ostatni przystanek?

Następne kroki dla Chrisa Paula pozostają niejasne, co rzuca cień na ewentualne zakończenie jego historycznej kariery. Jeśli Paul nie chce, by jego przygoda z NBA zakończyła się niespodziewanym rozstaniem z Clippers, musi pilnie znaleźć nowy zespół.

Mimo słabszych statystyk i zaawansowanego wieku, CP3 wciąż posiada walory, które mogą przydać się drużynie aspirującej do walki o mistrzostwo. Zespół poszukujący doświadczonego weterana na pozycję rezerwowego rozgrywającego, który potrafi dyrygować atakiem i wnosić mentalność zwycięzcy, z pewnością rozważy jego kandydaturę. Młody, rozwijający się kolektyw mógłby z kolei czerpać korzyści z jego obecności w szatni.

Jednak patrząc na obecną sytuację Clippers, 13. miejsce w Konferencji Zachodniej i chaos panujący w zespole, usunięcie Paula z rotacji nie wydaje się magicznym rozwiązaniem, które nagle przeniesie ich do czołówki ligi. Ta saga ujawnia, że nawet największe talenty NBA nie są odporne na wewnętrzne tarcia i nieudane projekty koszykarskie.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483