Cunningham poprowadził Pistons do 2:0 w serii z Cavaliers, dołączając do ekskluzywnego grona strzelców.

Detroit Pistons, po efektownym zwycięstwie w Game 2, wyszli na prowadzenie 2-0 z Cleveland Cavaliers i choć nastroje są elektryzujące, Cade Cunningham studzi zapał, przypominając o lekcji od Orlando Magic. Czy ta nowa, pragmatyczna mentalność wystarczy, by utrzymać dominację w serii, która przenosi się teraz na trudny teren do Cleveland? To starcie gigantów, gdzie forma gwiazd będzie decydująca.

Pistons na prowadzeniu 2-0: Czy to już pewna wygrana, czy tylko złudne wrażenie?

Detroit Pistons nie dali Cavaliers szans w drugim meczu, inkasując zwycięstwo 107-97 i obejmując prowadzenie 2-0 w serii. Liderem tej ofensywy był nie kto inny jak Cade Cunningham, który zanotował imponujące 25 punktów, 3 zbiórki, 10 asyst i 2 bloki. Dołożył się do tego Tobias Harris z solidnymi 21 punktami, a ławkę ożywił Daniss Jenkins z 14 punktami. Z drugiej strony, Donovan Mitchell próbował ciągnąć Cavs na swoich barkach, notując 31 punktów, ale James Harden ewidentnie przeżywał kryzys, zdobywając zaledwie 10 punktów przy fatalnej skuteczności 3 na 13 z gry i notując cztery straty. Seria przenosi się teraz do Cleveland, gdzie Cavaliers będą desperacko szukać ratunku.

Mentalność „Wojny”, czyli chłodna głowa Cunninghama

Choć osiągnięcie przewagi 2-0 w fazie play-off to potężny argument statystyczny – Pistons historycznie wygrywali 12 z 13 takich serii, a 92% drużyn NBA z takim wynikiem awansowało dalej – Cade Cunningham pozostaje twardo stąpa po ziemi. Gwiazda Pistons dobrze pamięta, jak łatwo jest stracić grunt pod nogami, zwłaszcza po dramatycznym powrocie z deficytu 1-3 przeciwko Orlando Magic w pierwszej rundzie.

Cunningham, cytowany przez Erica Woodyarda z ESPN, wyrażał ostrożny optymizm, podkreślając wagę nadchodzących spotkań:

„Będąc teraz na prowadzeniu 2-0, wiemy, że to wciąż cienka linia. Więc, idziemy gra po grze. Musimy teraz jechać do Cleveland, a oni będą mieli swoich fanów wokół siebie, będą mieli więcej energii, więc musimy zająć się swoimi sprawami i być skupieni.”

Jego perspektywa jest dojrzała, niemal trenerska. Przyznaje, że doświadczenie z serii z Magic było kluczowe dla ukształtowania ich obecnego podejścia.

„Po przejściu przez tę serię rozumiesz, jak długa może być seria play-off, i jest to bardziej wojna niż po prostu bitwa. Bycie na minusie 3-1, a następnie posiadanie mentalności 'jedna gra na raz’, walka o powrót i zwycięstwo, znalezienie się po właściwej stronie, to była wspaniała rzecz.”

W Game 2 Pistons mieli znaczną przewagę w pierwszej połowie, ale Cavs zdołali przejąć inicjatywę na początku czwartej kwarty. Wtedy właśnie Cunningham wszedł na wyższy poziom, zdobywając 12 ze swoich 25 punktów w ostatnich 10 minutach meczu, co ostatecznie przypieczętowało zwycięstwo. To pokazuje, że ma on nie tylko umiejętności, ale i zdolność do dominacji w kluczowych momentach.

Cade Cunningham dołącza do elitarnego klubu strzelców play-off

Statystyki Cunninghama w tej fazie rozgrywek są absolutnie fenomenalne, a Game 2 tylko to potwierdził. Młody rozgrywający zanotował swój piętnasty kolejny mecz play-off z dorobkiem minimum 20 punktów! To osiągnięcie plasuje go w panteonie legend NBA.

Według badań ESPN Research, Cade Cunningham ustępuje pod tym względem jedynie trzem tytanom: Kareemowi Abdul-Jabbarowi, LeBronowi Jamesowi i Anthony’emu Davisowi. Cunningham potrzebuje jedynie kolejnych 20-punktowych występów w Grach 3 i 4, aby wyprzedzić rekord Davisa. Rekord Jamesa to 19 takich meczów, zaś absolutny szczyt należy do legendarnego Kareema, który zdołał tego dokonać aż 27 razy z rzędu.

Fakt, że Pistons, mimo osłabionej – jak można zakładać – kadrowo siły w porównaniu do czołówki ligi, potrafią zdominować początek serii, a ich lider ustanawia historyczne rekordy, to sygnał, że w Detroit dzieje się coś znaczącego. Kibice Kawalerów muszą się obudzić, ponieważ ich drużyna wraca do domu z niemal beznadziejną pozycją. Czy zdołają odwrócić trend i wykorzystać atut własnej hali? Game 3 w Rocket Arena, zaplanowany na sobotę o 15:00 czasu EST, pokaże, czy Cunningham był szczery co do „cienkiej linii”, czy też Pistons wypracowali już psychologiczną przewagę nie do odrobienia.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483