Curry chce z powrotem Klay’a Thompsona, Kerr żałuje rozstania.

Emocje po Świętach w San Francisco sięgają zenitu. Czy dynastia Warriors może odzyskać swój dawny blask? Wątpliwości budzi powrót weterana, a GSW właśnie wygrali po zaciętym boju. To nie tylko kwestia boiskowych parkietów, ale i głęboko zakorzenionych relacji – a teraz wszyscy patrzą na Curry’ego i Kerr’a.

Czy Klay Thompson naprawdę chce z powrotem do Złotego Stanu? Curry ma gotową odpowiedź

Zaledwie tydzień temu świat NBA obiegła informacja, która wstrząsnęła fundamentami Golden State Warriors. Długoletnia ikona i obrońca, Klay Thompson, najwyraźniej nie do końca pogodził się z rozstaniem z drużyną, z którą tworzył jedną z najbardziej zabójczych par strzelców w historii ligi. Podobno, gdyby nadarzyła się okazja, byłby otwarty na powrót do Bay Area – miejsca, które zdawało się idealnie pasować do jego stylu gry i temperamentu. Jednak ta powrotna epopeja ma jeden kluczowy warunek: Klay wróci, ale tylko jeśli Stephen Curry osobiście go o to poprosi.

Wygląda na to, że Stephen Curry nie będzie musiał długo się zastanawiać. Zapytany o całą sytuację, gwiazdor Warriors udzielił ESPN jednoznacznej odpowiedzi, która podgrzała całą debatę do czerwoności:

„To byłoby niesamowite. Jeśli ten czas nadejdzie i ta rozmowa się odbędzie, oczywiście zadzwonię do niego i powiem: 'Chcemy, żebyś wrócił’.”

Ta deklaracja, padająca w dniu, kiedy Thompson był w San Francisco na meczu Świątecznym przeciwko Dallas Mavericks (który Warriors wygrali 126-116), momentalnie przeniosła ewentualny powrót Thompmsona z sfery plotek do realiów. Co ciekawe, nawet trener Steve Kerr jasno dał do zrozumienia, że jest za tym pomysłem.

Steve Kerr nie może zapomnieć. Ikona musi wrócić?

Nie zapominajmy, że odejście Thompsona nie było tak gładkie, jak mogłoby się wydawać. Wycofanie zaufania przez Kerr’a, po tym jak Klay cierpiał po kolejnych straszliwych kontuzjach – zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego (ACL) i zerwaniu ścięgna Achillesa – było jednym z czynników, które doprowadziły do ochłodzenia relacji przed jego odejściem z wolnej ręki ponad rok temu. Oczywiście, Thompson po powrocie nie był już tak efektywny, ale to naturalne po tak poważnych urazach.

Jednak przez trzynaście lat Thompson był absolutnie kluczowym elementem układanki Kerr’a, a jego dwukierunkowa gra przyczyniła się do zdobycia czterech mistrzostw NBA przez Warriors. Kerr, jak widać, pamięta te triumfy. W emocjonalnym wyznaniu, które obiegło sieć, trener ekipy z Chase Center przyznał:

„Nigdy nie przyzwyczaję się do widoku Klaya po drugiej stronie. Tęsknię za Klayem. Chciałbym, żeby wciąż tu był.”

Te słowa od trenera, który często musiał być twardy w kontekście nierównych występów Thompsona po kontuzjach, brzmią jak otwarte drzwi. To sygnał, że w oczach sztabu szkoleniowego i Curry’ego, brak Klay’a jest odczuwalny, pomimo inwestowania w nowe talenty.

Handel za idola: Czy to byłby krok naprzód, czy krok w tył?

Świetnie, trener chce go z powrotem – odpalajmy zatem maszyny do symulowania wymian! Problem w tym, że sprowadzenie Thompsona z powrotem do składu GSW w trakcie sezonu 2025–2026 nie byłoby prostym manewrem. Oczywiście, Warriors mogliby przeprowadzić wymianę, ale pojawia się tu fundamentalne pytanie: czy on faktycznie by ulepszył obecny skład?

Warriors zmagają się z utrzymaniem spójnej rotacji, a ławka rezerwowych ostatnio musiała nadrabiać braki wyjściowej piątki. Sprowadzenie Thompsona, który w tym sezonie zarabia około 16,7 miliona dolarów, a w przyszłym 17,5 miliona dolarów, być może wypełniłoby pewną karmiczną lukę w organizacji, ale musimy spojrzeć na liczby. Klay notuje obecne statystyki na poziomie swojej kariery: średnio 11,1 punktu na mecz, 36,9% skuteczności z gry i 35,3% za trzy punkty. To nie są liczby, które rewolucjonizują zespół.

Jeśli Warriors celują w realne wzmocnienie na granicy okienek transferowych, wymiana za Thompsona, który nie jest już graczem na poziomie All-Star, może okazać się operacją, która nie przyniesie oczekiwanego wzrostu formy. Z drugiej strony, dla Curry’ego i dla kultury organizacyjnej, jego powrót może mieć wartość niemierzalną w prostych wskaźnikach efektywności.

A propos efektywności, Warriors odnieśli w ostatnim meczu cenne zwycięstwo (126-116), wracając na bilans powyżej 50%, czyli 16-15. Choć ich pierwsza piątka notowała słabszy wieczór – Curry zdobył 23 punkty, ale kosztem 6/18 rzutów – to rezerwowi zadali cios. Al Horford, wracając po przerwie, dołożył 14 punktów, trafiając trzy trójki w pierwszej kwarcie. Co więcej, Melton i Podziemski wspólnie uzbierali 29 punktów. Ławka Warriors dostarczyła aż 64 punkty, co stanowiło o sile zespołu w tym konkretnym starciu.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482