Curry dorównuje Jordanowi, ustanawiając nowy rekord punktów po trzydziestce.

Stephen Curry znów dał popis, tym razem stając w szranki z legendą NBA, Michaelem Jordanem, pod względem osiągnięć po trzydziestce. Jego wybitna forma przeciwko San Antonio Spurs, szóstej najlepszej obronie w lidze, doprowadziła do zwycięstwa Golden State Warriors 109-108, ale prawdziwa sensacja kryje się w statystykach. Czy obecny mistrz strzelców naprawdę robi na sobie wrażenie? Odpowiedź, jak się okazuje, jest zaskakująco szczera.

Steph Curry zrównuje się z legendą: 44 mecze po 30. urodzinach

Druga odsłona starcia Warriors z San Antonio Spurs w ciągu zaledwie 48 godzin zakończyła się triumfem ekipy z Kalifornii, a Steph Curry po raz kolejny udowodnił, że wiek to dla niego tylko liczba. Jego najnowsze popisy rzutowe sprawiły, że wyrównał historyczny rekord Michaela Jordana – 44 mecze z dorobkiem 40 lub więcej punktów zanotowane po ukończeniu 30. roku życia. Przypomnijmy, swój „wiep rzowy” etap Curry rozpoczął w sezonie 2018-2019. Ta niesamowita długowieczność na szczycie, zwłaszcza dla rozgrywającego, zasługuje na dogłębną analizę.

W pomeczowej rozmowie z ekipą „NBA on Prime” Curry zapytany, czy jego nadzwyczajne wyczyny zaczynają go samego zadziwiać, odpowiedział z uśmiechem:

„Tak, zdecydowanie. Jestem błogosławiony, że mogę kontynuować grę na tak wysokim poziomie. Długowieczność jest fajna, rywalizacja, potyczki z młodymi gwiazdami, to wyciąga z ciebie to, co najlepsze.”

Curry, jak przystało na lidera, nie zapomniał pochwalić swoich kolegów z drużyny – Draymonda Greena, Brandina Podziemskiego, Gary’ego Paytona II i Jimmy’ego Butlera III – którzy odegrali kluczowe role w zaciętej czwartej kwarcie rozgrywanej w wrogiej atmosferze w San Antonio.

Kosmiczne rekordy: Gdzie Curry wyprzedza nawet LeBrona?

To jednak nie koniec historycznych osiągnięć z tego weekendu. Rzucając te 40 punktów, Curry nie tylko dopadł MJ-a, ale również wyprzedził samego LeBrona Jamesa w innej istotnej kategorii. Curry stał się posiadaczem rekordu NBA pod względem liczby spotkań z co najmniej 45 punktami, rozegranych po ukończeniu 35. roku życia. To jest element, który powinien szczególnie zastanowić analityków zajmujących się ewolucją rozgrywających.

Co więcej, Curry zapisał się w annałach jako najstarszy rozgrywający w historii NBA, który zanotował serię dwóch kolejnych meczów z co najmniej 45 punktami. Osiągnął to na krótko przed swoimi 38. urodzinami – wynik, który wydaje się przeczyć wszelkim prawom starzenia się sportowców.

Dodatkowo, Curry dołączył do elitarnego klubu graczy, którzy w wieku 37 lat lub starsi zaliczyli dwa mecze z rzędu mając po 40 punktów lub więcej. W tym towarzystwie, prócz niego, znajdują się jedynie ikony:

„Jedyni gracze w wieku 37 lat lub starsi z kolejnymi meczami po 40+ punktów:
▪️ Steph Curry
▪️ LeBron James
▪️ Michael Jordan”

Motywacja od mentora i perspektywa na przyszłość

Curry przyznał, że był świadomy zbliżania się do rekordu Jordana. W momencie przekroczenia bariery 40 punktów w drugim meczu, posłużył się gestem dłoni – „2” i „3” – symbolizując tym samym wyrównanie wyniku „His Airness”.

„Byłem tego bardzo świadomy,” powiedział Curry dla NBC Sports Bay Area. „Zrobiłem to jednak na odwrót. To drugi raz, kiedy to zrobiłem. Ale tak, byłem tego pewien. Nie wiedziałem, że brakuje mi jednego meczu, dopóki nie rozegraliśmy poprzedniego, i wtedy oczywiście padło to pytanie. Kiedy przekroczyłem tę granicę – to jest całkiem fajne ze względu na indywidualne osiągnięcia. Możliwość bycia w tym gronie i długowieczność to coś, z czego jestem dumny. To było naprawdę fajne.”

Ważnym elementem tej motywacji była rozmowa z trenerem Golden State Warriors, Stevem Kerrem, który ma unikalne doświadczenie – był kolegą z drużyny Jordana w Chicago Bulls.

„Rzadko mówi o swoich dniach w Chicago,” skomentował Curry wypowiedź trenera o Kerrze w rozmowie z Anthonym Slaterem z ESPN. „Przytoczył odniesienia do tego, jak podchodzili do swojej drużyny i tożsamości, porównując to do zespołu muzycznego. Masz głównych wokalistów, bas, gitarę akustyczną, elektryczną, perkusistę, ekipy techniczne, ludzi podłączających głośniki. Powiedział, że on sam był tuż powyżej tego człowieka, który ‘podłączał głośniki’.”

Warriors, z bilansem 8-6, zmierzą się teraz w kolejnym wyjazdowym spotkaniu z New Orleans Pelicans, którzy notują słaby początek sezonu (2-10), co daje Curry’emu i spółce szansę na dalsze umacnianie swojej pozycji w konferencji Zachodniej.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 93

Leave A Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *