Koszmarne wieści dla fanów Warriors: Czy Steph Curry opuści kluczowy wyjazd? Najnowsze doniesienia z obozu w San Francisco sugerują, że kontuzja może potrwać dłużej, niż pierwotnie zakładano. Czy drużyna ze Złotego Stanu zdoła przetrwać nadchodzący maraton bez swojego MVP?
Czarny tydzień Curry’ego: Kolizje, ból i niepewny termin powrotu
Napięcie w obozie Golden State Warriors wzrosło do niebezpiecznego poziomu. Po nocy, która wydawała się serią niefortunnych wypadków, Stephen Curry, ikona i serce drużyny, może opuścić nadchodzący, niełatwy wyjazd na trzy mecze. Według informacji reportera ESPN, Anthony’ego Slatera, dwukrotny MVP wciąż przechodzi rehabilitację, koncentrując się na ćwiczeniach poza parkietem. Kolizja z Amenem Thompsonem z Houston Rockets, która zakończyła się dramatycznym upadkiem i widocznym bólem na parkiecie, okazała się bardziej dotkliwa, niż początkowo sądzono.
Slater, występując we wtorek w programie NBA Today, przekazał niepokojące wieści: „Może nie zobaczycie go na tym wyjeździe. To wciąż do ustalenia. Widziałem go ostatnio na siłowni. Nosi kompresyjny rękaw na stłuczeniu uda. Jeździ na rowerku stacjonarnym, wykonuje jakieś ćwiczenia siłowe, ale nie był jeszcze na boisku.” Dodaje, że Curry wykazuje obsesję na punkcie utrzymania formy, ale wciąż brakuje mu sporo do pełnej gotowości. „Utrzymuje ciało w jak najlepszej kondycji, aby wrócić jak najszybciej. Ale jeszcze tam nie dotarł…”
Ta wizja jest zbieżna z fatalistycznymi prognozami Marca J. Spearsoba z Andscape, który dzień wcześniej stwierdził na antenie NBA Today: „To nie wygląda dobrze. Zostanie ponownie oceniony w czwartek. Nie wykonuje żadnych ćwiczeń na parkiecie… tylko rehabilitację. Zdecydowanie nie jest dobrze.”
Fatalna sekwencja urazów: Jak Curry zebrał obrażenia?
Nieszczęśliwa noc dla Warriors zamknęła się serią brutalnych kontaktów fizycznych. Curry nie tylko zderzył się kolanami z Alperenem Şengünem, ale co kluczowe, doznał uderzenia, które zaważyło na jego obecnym stanie, po tym jak został przewrócony przez wspomnianego już Amana Thompsona. Mimo bólu, Curry dograł mecz, notując 14 punktów i siedem strat, zanim trener od przygotowania fizycznego Rick Celebrini zdecydował, że czas na zejście z parkietu.
Kiedy Golden State pierwotnie ogłosiło diagnozę — stłuczenie czworogłowego mięśnia uda i naciągnięcie mięśnia — panowało przekonanie, że Curry opuści parkiet na około tydzień. Teraz, biorąc pod uwagę brak postępów w treningu kontaktowym, kibice muszą przygotować się na dłuższą przerwę, którą potwierdza wstrzymanie się z podróżą na wyjazd.
Ulga po MRI, lecz dalsza niepewność
Mimo ponurej retoryki obserwatorów, Warriors odeszli od najgorszego scenariusza. Badanie rezonansem magnetycznym wykazało wspomniane stłuczenie i naciągnięcie, ale – co najważniejsze – wykluczyło zerwanie włókien mięśniowych. To drobna deska ratunku w powodzi złych wieści.
Trener Steve Kerr otwarcie przyznał, że poczuł ogromną ulgę po otrzymaniu wyników: „To wielka ulga. Zawsze martwisz się, gdy Steph leży na parkiecie, że to będzie coś, co wykluczy go na dłuższy czas. Fakt, że analizujemy to tydzień po tygodniu i nie wygląda to na nic zbyt poważnego, to świetny znak wewnętrzny.”
Jednak ta ulga ma określone ramy czasowe. Curry niefortunnie zderzył się z Thompsonem blisko kosza na 3 minuty i 24 sekundy przed końcem, co pierwotnie uznano za faul ofensywny Thompsona. Sędziowie po werywacji zmienili decyzję, odgwizdując faul ofensywny Curry’emu, który pomimo postępującego bólu pozostał na boisku do ostatnich 35 sekund.
Wyjazd, cztery dni przerwy i realny cel powrotu
Warriors rozpoczną wyjazd już w czwartek w Filadelfii – tego samego dnia, w którym Curry ma zostać ponownie poddany ocenie medycznej. Następnie czeka ich podróż do Cleveland w sobotę i Chicago w niedzielę, gdzie rozegrają mecz back-to-back.
Dobra wiadomość jest taka, że Warriors, już poza Pucharem NBA, zyskają aż czterodniową przerwę po niedzielnym meczu, zanim zmierzą się u siebie z Minnesota Timberwolves 12 grudnia. Slater sugerował, że ten termin może być dla Curry’ego realistycznym celem powrotu, o ile rehabilitacja przebiegnie bez dalszych komplikacji. To czas, który Warriors muszą wykorzystać, aby wypracować strategię bez swojego lidera w kluczowych na ten moment spotkaniach na Wschodzie.









