Curry nie chce słyszeć o handlu Giannisem, ale Warriors szykują ofertę.

Wstrząs w świecie NBA! W środku sezonu Milwaukee Bucks otwierają drzwi do transferu Giannisa Antetokounmpo, a Golden State Warriors, mimo swojego zmęczonego rdzenia, jawią się jako jeden z najpoważniejszych kandydatów. Czy wizja duetu Curry-Giannis jest bliższa realizacji, niż się wydaje, czy to tylko kolejna gorąca plotka przed deadline’em?

Curry milczy, świat spekuluje: Jak Wojownicy reagują na bombę z Milwaukee?

Podczas gdy Golden State Warriors świętowali zwycięstwo 140-124 nad Utah Jazz, prawdziwa trzęsienie ziemi miało miejsce na drugim krańcu ligi – w Milwaukee. Jak donoszą źródła, Bucks zmuszeni trudną sytuacją (18-27 i dwunaste miejsce na Wschodzie) zaczęli rozważać oferty za swojego absolutnego lidera, dwukrotnego MVP, Giannisa Antetokounmpo. Nazwisko Warriors pojawiło się na liście poważnych zainteresowanych, wywołując lawinę spekulacji wśród kibiców i analityków.

Jednak serce dynastii, Stephen Curry, szybko uciął wszelkie dywagacje. Zapytany o perspektywę dołączenia do drużyny kogoś pokroju Greka, Curry postawił sprawę jasno, dystansując się od tego typu rozważań. Jak wyjaśnił po meczu w Salt Lake City:

„Nieważne, nigdy nie zajmuję się hipotezami” (tłum. własne).

To klasyczne podejście Curry’ego i Greena: szanować proces, ale nie marnować energii na fantazje. Weteran wie, że dopóki generalny menedżer Warriors, Mike Dunleavy, nie przedstawi mu konkretnego, realnego planu, cała reszta to tylko szum medialny. Działacze dzwonią, oceniają opcje; kiedy coś się wydarzy, wszyscy się dowiedzą. Dla Curry’ego, który przeżył już mnóstwo deadline’ów, to czysta strategia przetrwania.

Dlaczego GSW desperacko potrzebuje „Drugiego Gwiazdora”?

Statystyki Warriors krzyczą alarmem. Mimo historycznej dyspozycji 37-letniego Curry’ego (średnio 27.3 punktu, 4.9 asysty, trafiającego niemal 40% za trzy), bilans 26-22 i ósme miejsce na Zachodzie nie świadczą o zespole aspirującym do walki o mistrzostwo. Okno czasowe na zdobycie kolejnego pierścienia z Currym w roli głównej kurczy się w zastraszającym tempie.

Połączenie Curry’ego z Antetokounmpo to wizja, która absolutnie redefiniuje szanse na tytuł. Mielibyśmy elitarny strzelec perymetryczny zestawiony z najbardziej dominującą siłą podkoszową w lidze. Taki duet sprawiłby koszmarne problemy w każdym meczu play-off. Milwaukee, podobno, oczekuje w zamian za Greka „niebiesokrwistego” młodego talentu lub pokaźnej puli wyborów w drafcie. Czas ucieka, a Dunleavy musi zdecydować, czy obecna kadra to wszystko, co Warriors mają do zaoferowania.

Czy Jonathan Kuminga jest kluczem, który otwiera drzwi do Giannisa?

Wojownicy, mimo wszystko, wydają się być strukturalnie przygotowani do tego, by złożyć ofertę godną MVP. Według doniesień, Golden State dało światu znać, że są gotowi na skompletowanie gigantycznego spakietu, jeśli Bucks rzeczywiście postanowią ruszyć z miejsca.

Kluczowym elementem tej układanki jest Jimmy Butler. Wyobraźmy sobie ten transfer: Butler (którego niemal 57-milionowy kontrakt na przyszły sezon jest trudny do wchłonięcia, ale idealny jako salary matching w wymianie wielkiego formatu) plus Jonathan Kuminga oraz hojny pakiet 4 przyszłych wyborów pierwszej rundy draftu. Utrata Butlera z powodu[tu nastąpiła kontuzja – zerwanie więzadła ACL], co paradoksalnie, ułatwia pozbycie się jego kontraktu na rzecz dwukrotnego MVP.

Tu wkracza komplikacja Kumingi. Młody zawodnik rzekomo złożył już prośbę o transfer z powodu napiętych relacji ze Stevem Kerrem. Odesłanie niezadowolonego gracza i jednoczesne pozyskanie supergwiazdy to scenariusz marzenie dla zarządu, ale czy Bucks zobaczą w Kuminga wystarczającą wartość „tu i teraz”? Pytanie, czy jego ostatnie tygodnie z minimalnym udziałem w grze przekona Milwaukee, że jest on wart miejsca w pakiecie za Giannisa.

Dla Warriors to gra o wszystko. Albo Dunleavy znajdzie lukratywną ofertę, która przesunie ich szanse na tytuł, albo Warriors utkną w kolejnym sezonie ligi „przeciętniaków”, marnując ostatnie lata Curry’ego w jego szczytowej formie.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482