Curry poza boiskiem na tydzień, wojownicy w tarapatach.

Nadszedł koszmarny moment dla Golden State Warriors tuż przed Świętem Dziękczynienia. Porażka z Houston Rockets to jedno, ale strata ich największej gwiazdy, Stephena Curry’ego, który opuszczał parkiet z wyraźnym utykaniem, to cios, który wstrząsa fundamentami Chase Center. Jak długo ta maszyna, napędzana magią Curry’ego, będzie musiała radzić sobie bez swojego silnika?

Kłopotliwe starcie z „Rakietami” i diagnoza: tydzień przerwy dla Curry’ego

Ostatni mecz Warriors przed przerwą świąteczną zakończył się dla nich gorzką minibolesną pigułką. Choć sam Stephen Curry nie miał dnia na miarę swoich możliwości, notując 4/13 z gry, jego kontuzja okazała się znacznie poważniejszym problemem niż tymczasowy spadek celności. Kolizja z Amenem Thompsonem skończyła się dla MVP z lat ubiegłych stłuczeniem mięśnia czworogłowego uda (quad contusion). W obliczu jego 37 lat, każda kontuzja budzi lęk – regeneracja nie jest już tak błyskawiczna, jak kiedyś.

Szczęśliwie dla fanów Wojowników i ligi, najnowsze doniesienia, powołujące się na Shams Charanię z ESPN, przynoszą pewną ulgę, choć wciąż jest to problem. Curry ma pauzować przez około tydzień. Dla drużyny zajmującej ósme miejsce na Zachodzie, nawet siedem dni bez gracza, który jest absolutnym kwintesencją ich ofensywy, może okazać się epoką skrajnej próby.

Wewnętrzny pożar: frustracja Butler i Draymonda Green’a sięga zenitu

Brak Curry’ego następuje w momencie, gdy napięcie w szatni GSW wydaje się być gęste niczym smog nad Los Angeles. Drużyna gra poniżej oczekiwań, a niektórzy kluczowi gracze wyrażają swoją frustrację w sposób bezpardonowy. Nie chodzi tylko o sportowy kryzys, to sprawa charakteru i zaangażowania, jak sugerują weterani.

Jimmy Butler (choć w kontekście artykułu jest on użyty jako komentator/krytyk, nie zawodnik GSW, co podkreśla skalę problemu) bez ogródek skrytykował zespół po porażce z Rockets:

„My nie blokujemy, nie trzymamy się założeń ze skautingu. Pozwalamy każdemu robić, co chce, otwarte rzuty, wjazd do farby, rzuty wolne. To jest po prostu żałosne.”

Do ostrej krytyki dołączył się Draymond Green, znany ze swojej bezkompromisowości, który skierował swoje słowa pod adresem „całego zespołu” i indywidualnej postawy:

„Nasza obrona jest do bani. Jesteśmy indywidualnie – wiem, że wszyscy lubią przekręcać słowa – powiedziałem MY jesteśmy indywidualnie f*** okropni. Nie jestem typem, który podtrzymuje ducha. To nie moja działka. P***** was.”

Te ostre słowa świadczą o głębokim kryzysie mentalnym i organizacyjnym, na który teraz nakłada się straty najlepszego strzelca w historii NBA.

Jak grać bez architekta ofensywy? Statystyki, które bolą

Stephen Curry, mimo iż jego siła rażenia w tym krótkim fragmencie sezonu może nie wydawać się legendarna, stanowi absolutny rdzeń systemu Steve’a Kerra. Co ciekawe, statystyki z bieżącego sezonu wskazują, że Curry notuje najniższy net rating od kampanii 2012-13. To jest alarmujący sygnał, pokazujący, jak źle cała machina Warriors działa – Curry ma jednocześnie jeden z najwyższych true shooting percentage w minionych trzech latach, co paradoksalnie, podkreśla, jak wielki ciężar spoczywa na jego barkach.

Jego unikalna zdolność do poruszania się bez piłki, ciągłego odciągania uwagi obrońców i zmuszania ich do podążania, tworzy przestrzeń dla reszty składu. Bez tego elementu, który rozciąga obronę rywala na całej długości parkietu, Warriors mogą mieć autentyczne problemy z generowaniem jakościowych pozycji ofensywnych przez najbliższych kilka spotkań. Pytanie brzmi, czy Klay Thompson, Jonathan Kuminga i reszta składu zdołają utrzymać się w walce o play-offy bez swojego lidera.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 435