Curry wraca w piątek, a w międzyczasie wybucha Pat Spencer.

W Złotym Stanie Warriors zapanowała wreszcie cisza, albowiem dotarły wyczekiwane wieści dotyczące ich największej gwiazdy, Stephena Curry’ego. Jego powrót do gry, po nieprzyjemnej kontuzji mięśnia czworogłowego, jest już na horyzoncie, co zwiastuje ożywienie dla trapiącej się kontuzjami rotacji. Ale czy ta przerwa nie otworzyła drzwi dla kogoś, kto udowodnił, że potrafi nieść drużynę na swoich barkach – mowa o nieoczekiwanym herosie, Patu Spencerze?

Kiedy Król Wraca na Tron: Curry na Celowniku do Meczu z Timberwolves

Dobra passa dla Golden State Warriors nadeszła w sobotę, kiedy to trener Steve Kerr oficjalnie potwierdził, że dwukrotny MVP jest gotów do powrotu w najbliższy piątek, podczas domowego starcia z Minnesota Timberwolves. To balsam na rany dla zespołu, który ostatnie cztery mecze musiał rozgrywać bez swojego motoru napędowego. Curry, który opuścił kluczowy fragment wyjazdu, rozpoczął już treningi na parkiecie. Jak relacjonował Kerr przed zwycięstwem 99–97 nad Cleveland Cavaliers: „Steph czuje się dobrze. Wczoraj wrócił na boisko i wszystko idzie zgodnie z planem”.

Gdy dziennikarze zapytali go wprost, czy powrót do składu w piątek jest realistyczny, Kerr nie owijał w bawełnę: „Tak, to zdecydowanie realistyczne”. Przed urazem Curry prezentował statystyki na poziomie 27,9 punktu, 4,0 asysty i 3,7 zbiórki w 16 meczach, utrzymując ofensywę Wojowników na powierzchni pomimo roszad w składzie. Bilans Warriors to 9–7 z nim w składzie, a bez niego udało im się poprawić do 3–5 po sobotnim zwycięstwie. Dla kibiców, którzy obserwowali, jak drużyna walczy o każdy punkt, to powrót absolutnie kluczowy dla narastających ambicji play-offowych.

Niespodziewany Motor Napędowy: Jak Pat Spencer Odciążył Wąskie Gardło Warriors

W cieniu nieobecności Curry’ego, reflektory musiały paść na kogoś innego. Oczy wszystkich spoczęły na Pacie Spencerze, strażniku na kontrakcie „two-way”, którego nagłe wybudzenie formy pozwoliło Warriors utrzymać się w grze. W starciu z Cleveland Spencer zanotował życiowe 19 punktów, w tym kluczowe rzuty wolne, które przypieczętowały przełamanie dwumeczowej serii porażek. Dodał do tego 7 asyst – najwięcej w meczu – trafiając 7 z 12 rzutów. To była prawdziwa sensacja.

Spójrzmy na statystyki z ostatnich trzech spotkań: 6-stopowy 2-calowy (około 188 cm wzrostu) zawodnik notuje średnio 17,3 punktu przy fantastycznej efektywności 58,8% z gry, dokłada 5,7 asysty i 3,7 zbiórki, trafiając 6 z 8 prób za trzy punkty. Jak sam skomentował swoją rolę po koszmarnym starciu w Filadelfii, gdzie Wojownicy przegrali, minimalnie odrabiając straty: „Kiedy mamy numer 30 [Curry’ego], mamy jasną tożsamość. Kiedy go nie mamy, jej nie mamy. Ale czuję, że mogę być częścią tego równania”. Ta nagła eksplozja formy przyszła w idealnym momencie, gdy Warriors borykali się z absencjami Curry’ego (quadriceps), a także innych kluczowych graczy, co stawiało pod znakiem zapytania spójność ich rotacji.

Od Finału Lacrosse’a po Gwiazdę NBA: Najbardziej Niekonwencjonalna Droga w Lidze

Historia Spencera jest naprawdę jedną z najbardziej nietypowych w całej NBA. Nie jest to typowa ścieżka prosto z uniwersyteckiego parkietu. Spencer był gwiazdą ataku w lacrosse na Loyola, prowadząc drużynę do Final Four NCAA w 2016 roku, a następnie został wybrany z numerem jeden w inauguracyjnym drafcie Premier Lacrosse League w 2019 roku. Zamiast jednak ruszyć na podbój lacrosse’a, wykorzystał swoje lata studiów magisterskich, by zmienić dyscyplinę i zagrać w koszykówkę na Northwestern.

Jego przejście do ligi zawodowej było równie pokrętne. Podpisał kontrakt z Capital City Go-Go z G League w 2021 roku, tam na tyle zaimponował, że zdobył zaproszenie na obóz treningowy Warriors. Spędził dwa sezony w rozwoju w Santa Cruz, zanim ostatecznie wywalczył miejsce w składzie Golden State. To jest dowód na to, że talent, determinacja i nieustępliwość potrafią przetrzeć szlaki nawet tam, gdzie wydawało się to niemożliwe.

Wyborny Problem Steve’a Kerra: Kto Zostanie, Kiedy Curry Wróci?

Spencer ma zagrać w niedzielę przeciwko Chicago Bulls, lecz powrót Curry’ego w piątek oznacza nieuchronny powrót do bardziej znanej struktury gry. Niemniej jednak, przebłysk geniuszu Spencera podczas najtrudniejszego okresu dla Warriors mógł wydeptać mu ścieżkę kariery, której ten nie miał jeszcze miesiąc temu. Teraz, gdy Warriors szykują się na powitanie swojej ikony, największym wyzwaniem dla trenera Kerra będzie znalezienie delikatnej równowagi między sprawdzonym doświadczeniem a nowo zdobytym impetem rotacji. Jak sam Spencer ujął to po spotkaniu z Cavaliers: „Mamy mnóstwo chłopaków, którzy mogą grać i to udowodnili. Absolutnie nie zazdroszczę pracy Steve’owi”.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483