Dejounte Murray zagra z Clippers, Pelicans z optymizmem patrzą na play-in.

Nadchodząca konfrontacja w Nowym Orleanie zapowiada się elektryzująco. New Orleans Pelicans, po efektownym zwycięstwie nad Mavericks, szykują się na starcie z Los Angeles Clippers. Kluczową postacią tej układanki pozostaje Dejounte Murray, którego status na mecz budził spore wątpliwości. Czy hipodinamia organizmu wykluczy go z walki, czy może zobaczymy go na parkiecie w kluczowym momencie sezonu?

Sensacyjne wieści z obozu Pelicans: Dejounte Murray gotowy do gry!

Światło dzienne ujrzały najnowsze doniesienia, które z pewnością ucieszyły kibiców Pelicans. Dejounte Murray, który jeszcze niedawno widniał na liście „wątpliwy” z powodu „samopoczucia” (co w żargonie NBA często staje się eufemizmem dla różnych dolegliwości), został podniesiony do statusu „dostępny”. To informacja, która zmienia dynamikę przed domowym starciem z Clippers. Warto pamiętać, że Murray nie zagrał w ostatnim, wygranym 129-111 meczu przeciwko Dallas Mavericks. Zatem jego powrót – nawet po chorobie – to solidny zastrzyk jakości.

Dla fanów, którzy śledzili doniesienia, sytuacja była niepewna. Ostatnie doniesienia z wtorku, przekazane przez Lawa Murraya z The Athletic, malowały obraz kadrowego chaosu. „Pelicans zgłaszają, że Bryce McGowens (złamanie palca u stopy) nie zagra jutro przeciwko Clippers. Dejounte Murray (choroba) jest oznaczony jako wątpliwy. Zion Williamson zagra po opuszczeniu meczu 1 marca w Los Angeles” – relacjonował dziennikarz. Widzimy tu klasyczny rollercoaster kontuzji i powrotów, który charakteryzuje tę fazę sezonu.

Co Dejounte Murray wnosi do tej układanki? Statystyki mówią same za siebie

Murray, w swoim drugim sezonie w barwach Pelicans (po tym, jak większość poprzedniego spędził poza grą), prezentuje się solidnie. Ma na koncie osiem spotkań, w których regularnie dostarcza wartości na parkiecie. Jego średnie to 19,8 punktu, 5,5 zbiórki, 5,3 asysty i 1,8 przechwytu. Co więcej, jego efektywność rzutowa, zwłaszcza wsadach, jest imponująca – 54,7% z gry i 35,1% za trzy punkty. To nie jest przypadkowy gracz; to motor napędowy, który potrafi pociągnąć ofensywę.

Jego obecność jest tym bardziej cenna, biorąc pod uwagę, że Murray ma za sobą bogatą historię, w tym występ w Meczu Gwiazd NBA w 2022 roku, gdy reprezentował barwy San Antonio Spurs. W swoim ostatnim występie – zanim dopadła go choroba – zanotował 35 punktów, co sugeruje, że jego forma była na wysokim poziomie. Oczekujmy, że po krótkiej przerwie Murray będzie chciał udowodnić, że jego dyspozycja nie spadła.

Bilans starcia: Pelicans w pogoni, Clippers na krawędzi play-in

New Orleans Pelicans, mimo niedawnego triumfu nad Mavericks, wciąż zajmują 12. miejsce w Konferencji Zachodniej z bilansem 23-46. Straty do play-in, do Portland Trail Blazers, wynoszą solidne 10 gier. Wygrywają sześć z dziesięciu ostatnich spotkań, co daje promyk nadziei, ale wciąż są drużyną, która musi gonić. Ostatnia wygrana u siebie (14-21 w WCF) była ważnym elementem tej układanki.

Z kolei Los Angeles Clippers, zajmujący ósme miejsce (34-34), walczą o utrzymanie bezpiecznej pozycji. Wpadli w ostatnio w dołek, notując dwie porażki z rzędu, choć przed tym mieli dobrą serię siedmiu zwycięstw w dziesięciu meczach. Mecz 1 marca, kiedy Clippers wygrali z Pelicansami, pokazuje, że Clippers potrafią układać ten pojedynek pod siebie. Zadaniem trenera Lue będzie znalezienie skutecznej recepty na odblokowanie ofensywy po ostatnich problemach.

Ostatnie starcia między tymi drużynami były fizyczne i pełne napięcia. Czy powrót ofensywnego katalizatora w osobie Murraya wystarczy, by przełamać serię Clippers i dać Pelicansom realną szansę na gonitwę za strefą play-in? Nadchodząca noc z pewnością dostarczy odpowiedzi.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483