Właśnie dokonało się coś, co na stałe zmienia karty w księdze rekordów strzelców NBA! Na parkiecie pojawił się kolejny weteran, który udowadnia, że klasa i instynkt strzelecki nie mają daty ważności. DeMar DeRozan, bo o nim mowa, właśnie awansował na zaszczytną pozycję w elitarnym gronie najlepszych punktujących w historii ligi. Przyznam szczerze, cicha, ale metodyczna kariera DeRozana często umyka uwadze w świetle błysku młodszych gwiazd, jednak liczby nie kłamią – to jest pisanie historii.
DeRozan wchodzi do księgi sław: Koniec pewnej legendy i nowy cel w zasięgu ręki
Sacramento Kings guard DeMar DeRozan wkroczył do nowej strefy historycznej statystyk. Podczas starcia ze słabym Houston Rockets w środę wieczorem, które Kings ostatecznie przegrali 128-97, DeRozan wyprzedził Johna Havliceka (26 395 punktów) oraz Paula Pierce’a (26 397) w klasyfikacji punktowej wszech czasów NBA. Obecnie DeRozan ma na swoim koncie 26 406 punktów w karierze. To czyni go szóstym aktywnym graczem pod względem liczby zdobytych punktów w lidze.
Zastanówmy się nad tym faktem: 17. sezon weterana NBA! A on wciąż to robi. W tym konkretnym meczu, w zaledwie 24 minuty, zanotował 15 punktów i 7 asyst. To kolejny rozdział w karierze, która cicho, ale regularnie staje się jedną z najbardziej produktywnych w historii pod względem zbierania punktów. To dowód na ewolucję i niesamowitą konsekwencję w jego grze. Przypomnijmy, DeRozan został wybrany z dziewiątym numerem w drafcie w 2009 roku i sześciokrotnie był wybierany do Meczu Gwiazd. Obecnie w barwach Kings notuje solidne 18.6 punktu, 3.8 asysty i 3.1 zbiórki w 59 występach, co jest jednym z niewielu jasnych punktów dla Kings, którzy notują najgorszy bilans w lidze (13-47).
Przed DeRozanem na liście wszech czasów znajdują się tylko giganci. Na samym szczycie, nieustannie powiększający swoją przewagę, pozostaje LeBron James z Los Angeles Lakers. Za nim plasują się takie ikony jak Kareem Abdul-Jabbar, Karl Malone, Kobe Bryant i Michael Jordan. Wciąż aktywni gracze, którzy go doganiają to może Kevin Durant, James Harden, Russell Westbrook i Stephen Curry – ale nie ulega wątpliwości, że DeRozan swoją długowiecznością i efektywnością zyskał miejsce w tym ekskluzywnym klubie.
Ścieżka weterana: Od Toronto do Sacramento przez chaos transferów
Kariera DeRozana to fascynująca podróż przez różne etapy rozwoju ligi. Swoje dziewięć pierwszych sezonów spędził w Toronto Raptors, którzy wybrali go po odejściu z USC. Tam stał się najlepszym strzelcem w historii franczyzy i poprowadził Raptors do wielu występów w play-offach, w tym do finału Konferencji Wschodniej w 2016 roku.
Sezon 2016–17 był punktem kulminacyjnym jego gry w Kanadzie, kiedy to notował rekordowe w karierze 27.3 punktu na mecz i po raz pierwszy został uhonorowany zespołem All-NBA. Posiada liczne rekordy klubowe Raptors. Jednak koszykówka to biznes, a w 2018 roku DeRozan został wymieniony do San Antonio Spurs w głośnej wymianie, która sprowadziła Kawhi’ego رحمه Leonard’a do Kanady, a Raptors, co ciekawe, ostatecznie zdobyli mistrzostwo NBA. Pod skrzydłami legendarnego Gregga Popovicha, DeRozan dalej się rozwijał i utrzymał status jednego z najbardziej efektywnych strzelców w lidze. Ten transfer był dla niego swego rodzaju rekonwalescencją.
Następnie, w wyniku operacji sign-and-trade, trafił do Chicago Bulls, gdzie spędził kilka lat. W sezonie 2021–22 to w barwach Bulls zaprezentował niesamowitą formę, zasługując na wyróżnienie w Drugim Zespole All-NBA, rzucając 27.9 punktu na mecz. Podczas gry dla Bulls przekroczył barierę 20 000 punktów, cementując swoją pozycję w czołowej pięćdziesiątce w historii ligi.
W 2024 roku DeRozan podpisał kontrakt z Kings. Wcześniej w tym sezonie przekroczył magiczną granicę 25 000 punktów. Teraz, oficjalnie, jest w Top 20 wszech czasów ligi. Czy to znaczy, że Sacramento dostanie iskierkę potrzebną do przełamania tej żałosnej passy? Wątpię, ale to, co robi on sam, to fenomenalna sprawa. Mówi się, że to właśnie tacy gracze, potrafiący utrzymać się na topowym poziomie przez prawie dwie dekady, są fundamentem każdej historycznej drużyny.
Fenomen trwałości: Jak on to osiąga w wieku 30 plus?
Biorąc pod uwagę obecne trendy w NBA – dominację rzutów za trzy punkty i nieustanną presję na atletyzm – to, co robi DeRozan, jest niemal anomalią. Jego gra opiera się na mistrzowskim opanowaniu gry w półdystansie, finezji przy wejściach pod kosz i niesamowitej sile fizycznej, która pozwala mu kończyć akcje mimo kontaktu. To jest lekcja dla młodych zawodników: Rzemiosło i basketball IQ mogą być bardziej trwałe niż sam skok.
Gdy DeRozan opuszczał Chicago – co było tematem wielu plotek spekulacyjnych, na przykład o transferze do Los Angeles Lakers – wielu zastanawiało się, czy jego produktywność spadnie. Zamiast tego, na tle słabej drużyny Kings, on po prostu kontynuuje swoją misję punktowania. Ci, którzy widzieli go grającego dla Raptors, pamiętają go jako gracza, który musiał brać na siebie ogromną ilość akcji ofensywnych. Kontynuuje tę rolę, aczkolwiek z bardziej dojrzałym i zrównoważonym podejściem do rozgrywania. Czy to koniec jego historii? Absolutnie nie. Dopóki będzie w stanie dostarczać 18 punktów na mecz, jego nazwisko będzie rosło w rankingach.









