Peyton Watson, mimo kontuzji, zaliczył fenomenalny sezon, stając się kluczowym elementem układanki Denver Nuggets. Czy jednak ekipa z Kolorado stać na zatrzymanie wschodzącej gwiazdy w obliczu napiętego rynku wolnych agentów? Oczekiwania finansowe zawodnika budzą spore emocje, a Nuggets stoją przed wyzwaniem, które może zdefiniować ich najbliższą przyszłość, zwłaszcza że w tle pojawiają się plotki o próbie rekrutacji samej legendy ligi.
Watson: Sezon przełomu, czyli jak zastąpić kontuzjowanych mistrzów
Peyton Watson, pomimo problemów ze ścięgnem podkolanowym, które nękały go pod koniec sezonu zasadniczego i w fazie play-off, zanotował kampanię, którą bez wahania można określić mianem przełomowej. Mówimy tu o zawodniku, który stał się nieocenionym wsparciem dla Denver Nuggets. Spójrzmy na twarde liczby: w 54 meczach Watson notował średnio 14,6 punktu, 4,9 zbiórki, 2,1 asysty i 1,1 bloku. To już solidna produkcja.
Jednak prawdziwy pokaz talentu miał miejsce, gdy na parkiet nie mogli wybiec kluczowi gracze. Gdy Aaron Gordon zmagał się z identycznym urazem ścięgna, Watson wskoczył do pierwszego składu i jego statystyki poszybowały w górę. W 40 występach w podstawowej piątce, młody skrzydłowy prezentował się jak weteran, notując 17,3 punktu, 5,3 zbiórki, 2,2 asysty, 1,0 przechwytu i 1,2 bloku na mecz. Pomógł on Nuggets utrzymać dodatni bilans w styczniu, mimo absencji takich gwiazd jak Nikola Jokić, wspomniany Gordon, a także Cameron Johnson czy Christian Braun. To świadczy o jego charakterze i zdolności do natychmiastowego wpływu na grę.
Finansowy dylemat: Ile jest wart nowy Christian Braun?
Po takim sezonie Watson wkroczył na rynek jako ograniczony wolny agent (restricted free agent), co oznacza, że Nuggets mają prawo wyrównać każdą ofertę. Problem w tym, że apetyt zawodnika na nową umowę jest spory, a zainteresowanie ze strony ligi – realne. Na jego usługi spoglądają takie ekipy jak Los Angeles Lakers, Los Angeles Clippers, San Antonio Spurs, Toronto Raptors, Chicago Bulls czy Brooklyn Nets.
Według rzetelnych informatorów, Marca Steina i Jake’a Fischera z The Stein Line, Watson celuje w roczny kontrakt oscylujący w okolicach 25 milionów dolarów. Ta kwota jest symbolicznie powiązana z umową jego kolegi z drużyny, Christiana Brauna, który rok wcześniej podpisał pięcioletni kontrakt opiewający na 125 milionów dolarów, który wejdzie w życie w kolejnym sezonie. Stein i Fischer stwierdzili:
„Mówi się, że Watson ubiega się o umowę przekraczającą średnią wartość roczną 25 milionów dolarów, którą Christian Braun wynegocjował z Denver w październiku. To, na ile to jest realne na obecnym rynku, pozostaje do zobaczenia.”
Paradoksalnie, fakt, że wszystkie wymienione zespooty, które deklarowały zainteresowanie Watsonem, zdążyły już dokonać znaczących ruchów w offseasonie, może ograniczać ich elastyczność finansową. I to jest dobra wiadomość dla Nuggets.
Czy Nuggets wejdą w drugi próg luksusu dla utrzymania młodej krwi?
Co ciekawe, doniesienia Steina i Fischera sugerują, że Denver Nuggets de facto wykluczają opcję trade’u typu „sign-and-trade” dla Watsona. Zespół chce go zatrzymać, widząc w nim integralną część przyszłości organizacji. Co więcej, padła nawet sugestia, że Nuggets byliby gotowi przekroczyć tzw. drugi próg luksusu (second apron), by zapewnić sobie usługi Watsona oraz innego ograniczonego wolnego agenta, Spencera Jonesa.
W obliczu zbliżającego się luksusowego podatku, Nuggets stają przed klasycznym dylematem „all-in” na skład z Jokiciem. Aby zwolnić miejsce w budżecie, konieczne mogą być roszady. Wśród kandydatów do wymiany pojawiają się nazwiska takie jak Jonas Valanciunas czy Zeke Nnaji. Cameron Johnson, z uwagi na wygasający kontrakt, jest gorącym tematem transferowym, ale Nuggets rzekomo odrzucili już oferty za niego. Christian Braun, mimo bycia wartościowym elementem, stracił nieco na wartości rynkowej po sezonie naznaczonym kontuzjami.
Rekrutacja na najwyższym szczeblu: Czy LeBron James dołączy do Jokicia?
W międzyczasie, na rynku wolnych agentów krąży nazwisko, które pod względem wagi przewyższa wszystkie inne – LeBron James. Czterokrotny MVP ligi nie spieszy się z decyzją, a jego potencjalne przenosiny generują ogromne zainteresowanie. Jednym z zespołów, które jawnie aspirują do pozyskania Jamesa, są właśnie Denver Nuggets.
Po odejściu z Los Angeles Lakers, James rozważa kilka opcji, a jego synergia z Nikolą Jokiciem wydaje się niemal idealna – ofensywny geniusz w duecie z koszykarskim supermózgiem. Oczywiście, konkurencja jest olbrzymia, a do walki o podpis Jamesa garną się takie potęgi jak Golden State Warriors, Cleveland Cavaliers, Miami Heat, Minnesota Timberwolves i Philadelphia 76ers. Zatrzymanie Watsona i ewentualne przyciągnięcie LeBrona to scenariusz, który wymagałby od Nuggets nie tylko odwagi, ale i finansowej gimnastyki na granicy możliwości.









