Derrick White odpiera żądania kolegi z drużyny: koszulka z numerem 9 w Boston Celtics jest bezcenna.

Derrick White z Boston Celtics to postać, o której w ostatnich miesiącach mówiło się niewiele, a przecież to fundament niedawnego sukcesu „Celtów”. Jego lojalność wobec numeru 9 wywołała zaskakującą wymianę zdań z nowym kolegą z drużyny, Nikola Vucevicem, obrazując głębokie przywiązanie gracza do trykotu i jego fanów. Czy ta relacja z numerem 9 symbolizuje coś więcej niż tylko sentyment?

Transakcja za pięć milionów? Dlaczego White nie sprzeda numeru 9

Boston Celtics wykazali się niesamowitą mądrością, decydując się nie ruszać Derricka White’a w trakcie ubiegłego offseason, kiedy to dokonywano rewolucji w składzie – wymieniano Kristapsa Porzingisa, sprowadzono Jrue Holidaya i pozwolono odejść Alowi Horfordowi, by uzyskać ulgę finansową. W świetle ostatnich wydarzeń, White jawnie pokazuje, że „krwawi zielenią” przez całe swoje jestestwo.

Najnowszy epizod, ujawniony w podcaście „White Noise”, idealnie to ilustruje. White zdradził, że jego nowy kolega z drużyny, Nikola Vucevic, w żartach zaoferował mu 5 milionów dolarów za jego koszulkę z numerem 9. Odpowiedź White’a była kategoryczna: nigdy nie pozbędzie się tego numeru, by uhonorować kibiców Celtics, którzy masowo kupują jego trykoty.

Jak sam stwierdził:

„Dziewiątka to mój ulubiony numer. Kiedy widzę moich ludzi noszących numer 9 na przykład w Garden i jest to koszulka Nike, myślę sobie: 'Och, wiem, że to moje’. Jest w tym coś specjalnego.”

To nie tylko kwestia metryki na plecach, ale całe budowanie marki osobistej wśród kibiców.

„Jest coś wyjątkowego w patrzeniu w górę i widzeniu tego wszystkiego. Moi fani znają mnie jako numer 9. Gdyby Vucevic miał jakiś specjalny powód, by chcieć numer 9, może bym to rozważył. Ale ja wolę zostać przy dziewiątce.”

Pokazuje to, jak bardzo postrzega siebie jako integralną część kultury Celtics, gest ten jest publicznym zobowiązaniem wobec organizacji i jej bazy fanów, co w dzisiejszym NBA, gdzie zawodnicy zmieniają barwy co sezon, jest niczym relikt przeszłości.

Czy White jest nietykalny? Ocalenie fundamentów dynastycznych

White, który odegrał kluczową rolę w zdobyciu „Banneru numer 18” dla Celtics, jest powszechnie uznawany za element „Wielkiej Trójki drużyny”, obok Jayson Tatuema i Jaylena Browna. W NBA, gdzie nawet najbardziej zasłużeni gracze są często przedmiotem wymian w pogoni za natychmiastowym sukcesem, Boston traktuje White’a jako element niemal nietykalny.

Mówi się, że zarząd Celtics odrzucił liczne oferty za White’a w zeszłym sezonie, kiedy to przeprowadzano gruntowną przebudowę składu, pozbywając się ważnych elementów trzonu, takich jak Horford, Holiday i Porzingis, a także Luke’a Kornet’a.

Mike Zarren, dyrektor wykonawczy Celtics, skomentował to stanowczo w czerwcu ubiegłego roku:

„Ci dwaj panowie (Brown i White) to naprawdę, naprawdę świetni gracze NBA, i nie było nic nawet bliskiego powagi w kwestii ich wymiany. Nie jestem pewien, skąd wzięły się te wszystkie doniesienia, ale ci gracze są kluczowymi częściami naszego zespołu i mamy szczęście, że tu są.”

Ta polityka „nie ruszać fundamentów” okazała się strzałem w dziesiątkę. Nie chcąc wymieniać gracza, który jest sercem defensywy, zarządzający uniknęli katastrofy, która mogłaby nastąpić po ewentualnym osłabieniu obrony w trakcie przebudowy ofensywy.

Czy „DPOY” White’a to zadośćuczynienie za brak All-Star?

Wielu analityków uważa, że White ma mocne argumenty, by wygrać swoją pierwszą nagrodę Zawodnika Roku w Obronie (DPOY) w tym sezonie, co ostatecznie potwierdza, dlaczego Celtics nie zdecydowali się na jego wymianę latem.

Statystyki są porażające. White plasuje się w czołówce ligi pod względem wkładu defensywnego: zajmuje siódme miejsce pod względem defensive win shares (wygranych meczów dzięki obronie) i piąte pod względem indywidualnego wskaźnika obrony (przy minimalnym limitem 30 minut gry). Przeciwnicy zdobywają zaledwie 108,6 punktu na 100 posiadań, gdy White jest na parkiecie. Gdy White schodzi, Celtics tracą aż 116,9 punktu – to aż 8,3 punktu więcej! Jest to kluczowy czynnik, zwłaszcza po odejściu Holidaya i Porzingisa, gdzie White musiał przejąć ogromną część ciężaru defensywnego.

Część środowiska uważała, że White, notujący średnią życiowego rekordu 17,2 punktu i 5,6 asysty, zasługiwał na nominację All-Star w tym sezonie. Sam White uważa, że spadek jego efektywności – trafiając zaledwie 39% rzutów z gry (historyczne minimum) – zaszkodził jego szansom.

W rozmowie na swoim podcaście wyznał:

„Oczywiście, ten rok był trochę szalony i nie rzucałem tak, jakbym chciał. Ale czuję, że całkiem nieźle radziłem sobie z utrzymaniem pozytywnego nastawienia i robieniem innych rzeczy, by pomóc drużynie wygrywać. Gdybym rzucał tak, jak wiem, że potrafię, prawdopodobnie byłbym [All-Starem].”

Mimo chwilowych problemów ze skutecznością za kołami, jego wpływ na grę jest niezaprzeczalny i dla Bostonu jest to jasny sygnał: Derrick White to gracz, którego się nie rusza. Jego wierność numerowi jest odzwierciedleniem tej stabilności.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 256

Leave A Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *