Oto on, człowiek, który wygrał mistrzostwo i… stracił ząb w kluczowym momencie Finałów NBA 2024. Derrick White, obrońca Boston Celtics, rzadko kiedy schodzi z pierwszych stron gazet z powodu urazów, ale ta historia z pewnością wymaga nagłośnienia. Zatem, jak dokładnie wyglądała krótka, bolesna i nieco komiczna interwencja dentystyczna w trakcie ligowej rywalizacji? Zapnijcie pasy, bo to więcej niż tylko opowieść o twardzielu.
Ząb poza protokołem: Jak Derrick White radził sobie z dentystyczną awarią w Game 5
Finały NBA 2024 między Boston Celtics a Dallas Mavericks były zacięte, pełne dramaturgii i – jak się okazuje – zaskakujących interwencji medycznych. Zespół z Bostonu przypieczętował swój triumf w Game 5, ale dla Derricka White’a ten mecz zapamięta się inaczej. Gwiazda Celtics, znana ze swojej żelaznej obrony i solidnej gry, musiał stawić czoła kryzysowi, który zaskoczyłby każdego, kto nie jest zawodowym hokeistą.
Podczas wizyty w programie „The Tonight Show With Jimmy Fallon” White zdradził, że podczas starcia numer pięć w starciu z Mavericks doszło do niespodziewanego knockoutu – tyle że dotyczyło to jego uzębienia. Jak sam opisał, doszło do kontuzji, która skończyła się wybiciem zęba. „Poszedłem na mecz, uderzono mnie w usta. Miałem wtedy mostek, który wypadł, więc po prostu go podniosłem i pobiegłem na zaplecze,” wspominał White. Decydująca kwestia dla MVP tego incydentu brzmiała: „Nie jestem hokeistą, więc musiałem wymyślić sposób, żeby to przykleić z powrotem.”
Pamiętajmy, że Celtics wygrali tamto kluczowe spotkanie 106-88, zapewniając sobie mistrzostwo wynikiem 4-1. Wyobraźcie sobie presję: decydujący mecz o tytuł, a jeden z kluczowych graczy musi improwizować z mostkiem dentystycznym traktując go jak krążek hokejowy. Czysty chaos, ale dla White’a stało się to częścią budowania legendy.
Kolejny dzień, kolejny dentysta: Improwizacja, która obiegła internet
Wielu sportowców, mając taką ranę, udałoby się do najbliższej kliniki natychmiast. Ale to Finały NBA. Derrick White postawił na strategię przeciągania – chociaż przyznał, że już wcześniej miał pewne problemy z zębami. Oczywiście, priorytetem było dokończyć walkę o tytuł, a nie troska o estetykę uśmiechu.
Procedura ratunkowa, którą zastosował, brzmi jak scenariusz z taniego filmu akcji. „Po prostu to przykleili, założyłem ochraniacz, zagrałem resztę meczu, a potem udałem się do dentysty następnego dnia,” relacjonował zawodnik. Dla postronnego obserwatora, który nie znał tej historii, White po meczu prezentował się idealnie. Można podejrzewać, że „klejenie” było na tyle profesjonalne, że w szczytowym momencie kariery i podczas celebrowania mistrzostwa, nikt nie zauważył śladów prowizorycznej naprawy. To świadczy o determinacji, ale przede wszystkim o sile sportowego ducha – ten koszykarski odpowiednik battle scar został zdobyty w walce o najwyższe trofeum.
Bohater Bostonu nie tylko na parkiecie: Kontrowersyjny zjazd i miłość fanów
Derrick White, po powrocie do Bostonu, nie tylko cieszył się ze zdobycia tytułu, ale także stał się bohaterem memów, po tym jak pojawił się u Fallona. Szczególnie jeden fragment wywiadu podbił serca kibiców Celtics. Mowa o słynnym „policyjnym zjeździe” (cop slide), który stał się wiralem po tym, jak jeden z funkcjonariuszy policji w Bostonie zjechał z niego z zawrotną prędkością. White, poddając się temu swoistemu rytuałowi, pokazał, że dystans do siebie ma równie duży, co zasięg podań.
Fani Boston Celtics oszaleli na punkcie tej sekwencji. Na Instagramie White’a pod klipem z programu wylewały się tony pozytywnych komentarzy. Jeden z internautów napisał: „Nie wierzę, że przegapiłem ten odcinek! Uwielbiam DWhite’a!!” Inny, bardziej emocjonalnie, stwierdził: „Derrick White to skarb narodowy i musi być chroniony za wszelką cenę.” Nawet pojawiały się głosy ostrzegające przed niebezpieczeństwem zjazdu: „Gdybyś odniósł kontuzję przez ten cholerny zjazd… byłaby wojna,” ostrzegał jeden z fanów, dodając z nutą humoru: „Te zjazdy są jak przemysłowe frytownice w letnim słońcu. Chrońcie swoje nogi, Derrick… potrzebujemy ich do koszykówki, nie na pamiątkę powrotu do zdrowia.”
Zanim jednak White został bohaterem mediów plotkarskich, przypomnijmy, że on jest kluczowym trybikiem w układance Celtics od lutego 2022 roku, kiedy to trafił z San Antonio Spurs. Jego wartość dla drużyny jest niepodważalna, o czym świadczy fakt, że w 2025 roku odnowił kontrakt, podpisując imponującą czteroletnią umowę opiewającą na 118 milionów dolarów. Sam White podkreślał, że nie chciał grać nigdzie indziej. Jak wyznał w swoim podcaście „White Noise”: „Nie chciałem grać w innym miejscu. Po prostu chciałem być w Bostonie. Zawsze to powtarzałem. To było proste. Bardzo proste. Podpisując to, byłem niesamowicie podekscytowany, że zostaję w Bostonie, że mogę kontynuować bycie Celtem, mając nadzieję na wspaniałe rzeczy w Bostonie. Więcej lat w Bostonie.”









