Dillon Brooks złamał rękę, fani Suns w rozpaczy po kolejnym ciosie w morale drużyny.

Słońce w Phoenix właśnie przygasło, a kibice koszykówki wstrzymują oddech. Phoenix Suns, drużyna aspirująca do najwyższych laurów, mierzy się z serią bolesnych ciosów, które mogą zdestabilizować cały ich ambitny projekt. Po heroicznej walce z Orlando Magic, na jaw wyszła druzgocąca prawda o stanie zdrowotnym kluczowego zawodnika, której konsekwencje będą odczuwalne jeszcze długo.

Kiedy pech uderza w najmniej oczekiwanym momencie: Złamanie dłoni Dillona Brooksa

Sytuacja Phoenix Suns jest, delikatnie mówiąc, trudna. 21 lutego, zaledwie siedem minut gry w meczu przeciwko Orlando Magic, Dillon Brooks opuścił parkiet, udając się prosto do szatni na badania. To, co początkowo wyglądało na zwykłe potknięcie, okazało się być poważną kontuzją, która na dłuższy czas wykluczy skrzydłowego z gry.

Ostateczna diagnoza, przekazana przez Shamsa Charanię z ESPN, brzmi jak wyrok: pęknięcie kości dłoni. Choć dokładny harmonogram powrotu pozostaje mglisty, skala urazu sugeruje, że Brooks nie pojawi się na parkiecie zbyt szybko. To cios, który uderza w serce rotacji Suns, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak integralną częścią tej układanki był Brooks w tym sezonie.

Zwycięstwo nad Magic, wywalczone po dogrywce wynikiem 113-110 (co dało Suns bilans 33-24 i siódme miejsce na Zachodzie), zostało przyćmione przez tę nowinę. Brooks zdołał rzucić zaledwie 7 punktów, trafiając 2 z 7 prób z gry, zanim musiał zejść z parkietu, co tylko podkreśla pechowy charakter tego wieczoru.

Reakcje kibiców: Czy scenariusz jest pisany przez WWE?

Fani Phoenix, którzy w tym sezonie przeżyli już niejedną huśtawkę nastrojów, nie przyjęli tej informacji ze spokojem. Dillon Brooks, swoimi nieustępliwymi występami charakteryzującymi się twardą obroną i momentami błyskotliwej ofensywy, stał się ulubieńcem trybun. Jego niedyspozycja, w połączeniu z innymi problemami, wywołała falę frustracji w mediach społecznościowych.

Na forum Reddit jeden z użytkowników wyraził zbiorowe westchnienie:

„Dlaczego my nie możemy mieć choćby jednego tygodnia, w którym Book, Brooks i Green byliby zdrowi?”

Inny kibic, który był świadkiem zdarzenia na żywo, opisywał swoje wrażenia:

„Cholera, widziałem jak trzymał rękę, ale nigdy nie myślałem, że to będzie złamanie.”

W obliczu tej kontuzji nie brakuje jednak czarnego humoru, który często towarzyszy kibicom w trudnych chwilach:

„Braciszku, czy scenariusz na ten sezon pisze WWE? Co za nonsens?” – zapytał inny fan.
Z kolei inny próbował złapać promyk słońca: „Patrząc z jasnej strony… przynajmniej nie nabije żadnych technicznych. Miejmy nadzieję, że to nie będzie długa przerwa.”

Nawet najbardziej optymistycznie nastawienie kibice musieli przyznać gorzką prawdę:

„W tym trudnym czasie, ważne jest, aby pamiętać, że ten sezon, pod każdym względem, jest już sukcesem” – stwierdził jeden z nich, próbując bronić dorobku drużyny.

Podwójne uderzenie: Kiedy Devin Booker dołącza do listy kontuzjowanych

Problem zdrowotny Suns to nie tylko sprawa Dillona Brooksa. Warto cofnąć się do momentu powrotu po Meczu Gwiazd, kiedy to Suns mierzyli się z San Antonio Spurs. W tamtym spotkaniu, zaledwie w dziewiątej minucie gry, na parkiet zszedł Devin Booker. Słynny wielokrotny All-Star, który opuścił wcześniej mecz z powodu bólu biodra, został zdiagnozowany ze szczepem mięśni biodrowych.

Po oficjalnym komunikacie klubu, potwierdzającym jego absencję, stało się jasne, że Booker opuści co najmniej tydzień gry, co oznaczało potencjalne pominięcie trzech spotkań.

Dla Suns, którzy po dużych ruchach kadrowych latem nie byli stawiani w roli głównego faworyta na wymagającym Zachodzie, ten sezon był zaskakująco udany – bilans 33-24 to dowód na to, że koszykarze z Arizony potrafili znaleźć chemię. Brooks, który w dotychczasowych 49 meczach notował imponujące 21,2 punktu, 3,7 zbiórki i 1,8 asysty, trafiając przy tym 34% za trzy punkty i 44% z gry, był absolutnym paliwem dla tego sukcesu.

Utrata jednocześnie Brooksa i Bookera stawia Suns na niezwykle kruchym gruncie. Zbliżający się marzec nie daje wiele przestrzeni na odrabianie strat, a kibice, choć cieszą się z niedawnego zwycięstwa, czują w kościach, że nadchodzące tygodnie w ekipie z Phoenix będą testem charakteru i głębi składu.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483