Osiągnięcie koszykarskiej wielkości to nigdy nie jest solowa podróż. Właśnie to doskonale rozumie OG Anunoby, czołowy gracz typu two-way z New York Knicks, który najwyraźniej szuka sekretów mistrzostwa u najlepszych legend NBA. W noc finału NBA Cup, gdy presja rosła, wyszło na jaw, że Anunoby intensywnie pracował nad swoim rzutem, a jego nauczycielem okazał się nikt inny, jak sam Dirk Nowitzki. Czy technika „szyn kolejowych” od niemieckiego strzelca to nowy klucz do sukcesu Knicks?
Od Dirka do Anunobyego: Tajniki najczystszej techniki rzutu
To, co dzieje się za kulisami, często definiuje spektakl na parkiecie. Zanim New York Knicks zmierzyli się z San Antonio Spurs w meczu o finał NBA Cup, eksperci Amazon Prime, w tym Steve Nash i Dirk Nowitzki, analizowali sytuację. W trakcie tej dyskusji ujawniła się fascynująca wymiana zdań: Nowitzki zdradził, że Anunoby skontaktował się z nim w ubiegłym roku, by dogłębnie poznać tajniki rzutu. Dirk, ikona Dallas Mavericks, otrzymał od zawodnika Knicks szczegółową listę pytań.
Anunoby, znany z defensywnego geniuszu, tym razem skupił się na ofensywie. Jak relacjonował Dirk:
„Chciał dowiedzieć się więcej o rzucaniu, więc skontaktował się ze mną w zeszłym roku. Chciał znać każdy drobny szczegół dotyczący pracy nóg, ułożenia dłoni, oddechu, patrzenia. Zadawał mi wszelkie pytania. Jedną z głównych rzeczy, o których mu mówiłem, była pozycja palców na piłce”.
Nowitzki, maestro euro-stepa i jednego z najbardziej zabójczych rzutów w historii ligi, zademonstrował technikę, którą nazwał „szynami kolejowymi” (train tracks). Chodziło o to, by palec wskazujący i środkowy były ostatnimi, które dotykają piłki przy wypuszczeniu rzutu. Dlaczego to takie istotne? Jak tłumaczył Dirk, pomaga to utrzymać tor lotu piłki idealnie prosty, eliminując błędy boczne. Jego filozofia była prosta i brutalna:
„Dobrzy strzelcy powinni chybiać tylko na długość i na krótko, a nie na lewo i prawo”.
Te słowa wywołały żartobliwy komentarz Blake’a Griffina, członka ekipy studyjnej, który z uśmiechem dopytywał, dlaczego Nowitzki nie dzielił się taką wiedzą, gdy sam jeszcze grał. Taylor Rooks dodała jednak kontekst, potwierdzając, że rady legendy przynoszą efekt. Anunoby w bieżącym sezonie jest liderem NBA pod względem wykonywanych rzutów za trzy punkty z rogu, trafiając ich aż 40,8 procenta. Czy to nie dowód na to, że ciężka praca i pokora przynoszą efekty?
Czy Puchar NBA to preludium do czegoś większego dla Nowojorczyków?
Podczas gdy Anunoby doskonalił swój warsztat, Madison Square Garden żyło emocjami związanymi z NBA Cup. Słynny filmowiec i zagorzały kibic Knicks, Spike Lee, po zwycięstwie nad Orlando Magic 132–120 w półfinale, podniósł jeden palec, symbolizując aspiracje do zdobycia pierwszego trofeum od 1973 roku. Choć Puchar NBA nie ma wagi mistrzostwa NBA, dla kibiców był to dowód, że ten zespół może zajść daleko.
Oczywiście, presja była ogromna. Gdy zapytano Spike’a Lee, czy zjawi się na trybunach podczas finału, jego odpowiedź była kwiecista, ale wymowna:
„Podsuń mi ten dyktafon bliżej. Zapytaj mnie jeszcze raz” — odparł ze szczerą miną, cytowany przez Andscape.
Kiedy pytanie powtórzono, Lee nie szczędził retorycznych uderzeń:
„Czy Papież jest katolikiem? Czy Papież jeździł na Villanova? Czy mamy trzech zawodników z Villanova? Czy Papież Leon dostał ode mnie koszulkę Knicks?”
Jego wymijająca odpowiedź miała jeden cel: potwierdzenie, że będzie obecny. Dla Lee, dotarcie do finału i potencjalne zwycięstwo to tylko etap. Jak sam stwierdził:
„Tak. To nie koniec. Wtorek. Jest wspaniale. Ale mamy coś większego. To ścieżka”.
Co sprawia, że ten zespół ma potencjał na mistrzostwo, zapytałem Lee, a on nie miał wątpliwości, wskazując na kolektyw:
„Każdy element. Każdy element. Każdy element”.
Efekt „szyn kolejowych” w finale
Te słowa o wadze każdego elementu idealnie pasują do sytuacji Anunoby’ego. Jeśli poszukiwanie wskazówek u legend jest tym, czego potrzebują Knicks, niech tak będzie. Każda przewaga, nawet ta wynikająca z poprawionego ułożenia palców na piłce, będzie kluczowa w pogoni za mistrzowskim tytułem.
A jak potoczyły się losy tegorocznego pucharu? Knicks triumfowali nad Spurs wynikiem 124–113, zdobywając tym samym upragnione NBA Cup. W tym kluczowym meczu rady Dirka Nowitzkiego ewidentnie poszły w parze z faktycznym wykonaniem. Anunoby zakończył spotkanie jako lider punktujący Knicks, notując 28 punktów, trafiając 58,8 procenta rzutów z gry i 50 procent za trzy punkty. Jego skrupulatne podejście do nauki nie tylko zaimponowało legendom, ale również przełożyło się na namacalny sukces drużyny.









