Donovan Mitchell deklaruje miłość do Cleveland i chce podpisać przedłużenie kontraktu po sweepie Knicks.

Klęska w Konferencji Wschodniej i trzęsienie ziemi w umyśle gwiazdy – czy Donovan Mitchell rzeczywiście chce zostać w Cleveland Cavaliers? Mimo bolesnego dla kibiców Cavaliers „sweep’u” przez New York Knicks, jedna z największych gwiazd NBA sygnalizuje gotowość do przedłużenia kontraktu. To spora deklaracja, biorąc pod uwagę niedawne upokorzenie, ale czy słowa mają realne przełożenie na przyszłość?

Miłość do Cleveland, czyli co Mitchell mówi o przyszłości po blamażu

Fakt, że Cleveland Cavaliers zostali zmieceni z parkietu w Konferencji Wschodniej przez New York Knicks, nie zachwiał, a przynajmniej na papierze, planami Donovana Mitchella co do jego przyszłości w Ohio. Gwiazda ma jeszcze dwa lata ważnego kontraktu, w tym opcję gracza na sezon 2027-2028 opiewającą na 53 miliony dolarów. Najważniejsze jednak jest to, że tej jesieni jest uprawniony do podpisania przedłużenia umowy z Cavs, a on sam wyraża na to chęć.

Po bolesnej porażce Game 4, która przypieczętowała koniec sezonu wynikiem 130-93, Mitchellowi zadano pytanie o potencjalne przedłużenie kontraktu latem. Jego odpowiedź była kategoryczna i nie pozostawiała miejsca na domysły:

„Kocham to miejsce. Nie wiem, jak inaczej to ująć,”

Mitchell dodał, nawiązując do swoich wcześniejszych publicznych wypowiedzi sprzed podpisania poprzedniego kontraktu:

„Mówiłem to już wcześniej. Kocham to miejsce. Nie mam wątpliwości, że ta grupa może to osiągnąć. … Mamy niedokończone sprawy. Miasto zasługuje na pierścień i musimy po prostu iść dalej.”

Te najnowsze, mocne słowa Mitchella rezonują z tym, co mówił pod koniec sezonu zasadniczego, kiedy to chwalił miasto i swoją pozycję w nim. Wtedy deklarował jasno:

„Kocham Cleveland. Powtarzałem to: chcę tu grać tak długo, jak tylko będę mógł. A celem jest wygrywanie – dopóki będziemy wygrywać na najwyższym poziomie. Ale, uwierzcie, kocham to. To miejsce, które mogę nazwać domem, rozumiecie?”

Czy „sweep” to tylko lekcja, czy zapowiedź rozpadu? Mitchell obiecuje powrót

Dla wielu fanów NBA, dotarcie do finału konferencji jest sukcesem, ale sposób, w jaki Cavs zostali kompletnie zdominowani przez Knicks, zostawił gorzki posmak w ustach wszystkich związanych z organizacją. Mimo tej sportowej deklasacji, Mitchell wydaje się być pewny, że drużyna się odrodzi.

Jego zapewnienia są stanowcze, sugerując, że seria z Knicks była jedynie bolesną szkołą życia w kontekście walki o mistrzostwo:

„Nie ma wątpliwości, że ta grupa może tu dotrzeć,”

– podkreślał Mitchell, bazując na przekonaniu, które towarzyszyło mu przez cały sezon. A jak odnosi się do faktu bycia „wymiecionym” z play-offów bez wygranej partii?

„Najważniejsze jest, aby wykorzystać [zostanie zmiecionym] jako lekcję. To jest trudna lekcja, ale teraz już wiemy… Przepraszam miasto Cleveland, że tak się stało, że to był sweep. To jest do bani… Wrócimy, będziemy gotowi, będziemy głodni i będziemy skupieni.”

Mitchell oficjalnie uzyska możliwość podpisania przedłużenia kontraktu z Cleveland 7 lipca. Pozostaje bacznie obserwować, czy jego deklarowana miłość do Cleveland i obietnica powrotu na wyższy poziom skutecznie przekonają go do zainwestowania swojej przyszłości w The Land, czy też za kulisami narastają wątpliwości, które mogą przeważyć w momencie gdy otworzy się okno negocjacyjne. Potencjalny max extension po takim sezonie może być dla niego kluczowym testem lojalności i wiary w projekt trenera Bickerstaffa i zarządu.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483