Draymond Green potencjalnym "wypożyczeniem" do Milwaukee w ramach szalonej wymiany po Giannisa Antetokounmpo.

Wojna o Giannisa Antetokounmpo przenosi dyskusję na zupełnie nowy, niemal surrealistyczny poziom. Czy Golden State Warriors faktycznie rozważają opcję, która wydaje się być scenariuszem prosto z gry w koszykarskie szachy, angażującą samego Draymonda Greena? Jeśli plotki mają znamiona prawdy, to obrońca i kotwica obrony Warriors może stać się niespodziewanym kluczem do odblokowania największego transferu w historii organizacji, nawet jeśli miałby to być tylko tymczasowy „wynajem”.

Czy Draymond Green to waluta do kupienia MVP? Szalony plan Warriors

W kontekście nieustannych spekulacji na temat ewentualnego, wręcz epickiego transferu po dwukrotnego MVP, Giannisa Antetokounmpo, w kręgach ligowych pojawił się niespodziewany element układanki: Draymond Green. Według raportów ClutchPoints, jeden z dyrektorów wykonawczych rywalizujących zespołów podsunął scenariusz, w którym Green mógłby zostać wymieniony do Milwaukee Bucks jako część skomplikowanej konstrukcji wielozespołowej. Kluczowe jest tu jednak słowo „krótkoterminowy wynajem”, a nie długoterminowe zobowiązanie.

Dyrektor ten, mający doświadczenie w negocjacjach z Warriors, sugeruje, że sam Green mógłby być otwarty na taką roszadę, biorąc pod uwagę strukturę jego aktualnego kontraktu. Jak podaje Brett Siegel z ClutchPoints, on sam miałby być na to gotów, ponieważ posiada opcję zawodnika opiewającą na 27,6 miliona dolarów na przyszły sezon.

Wizyta ta to czysty hazard – zakłada, że Draymond wyląduje w Milwaukee, pomoże Bucks w walce o mistrzostwo, a następnie, wykorzystując opcję, może wrócić do Golden State w kolejnym sezonie, być może obok Stephena Curry’ego, Jimmy’ego Butlera i samego Antetokounmpo.

Cytowany menedżer ocenia sytuację pragmatycznie: „Spójrzmy prawdzie w oczy, bez Jimmy’ego (Butlera), Warriors nie dotrą do Finałów NBA, nawet gdyby teraz dodali Giannisa. Jeśli wykorzystasz Draymonda i zdobędziesz więcej aktywów, możesz przeprowadzić największy blockbuster i zmusić inne zespoły pragnące Giannisa do gorączkowego szukania odpowiedzi.” Innymi słowy, Green staje się katalizatorem, który ma uwolnić wystarczającą ilość kapitału (wyborów w drafcie i młodych graczy – czyli assetów), by przekonać Greciego do opuszczenia Wisconsin.

Dlaczego „Wypożyczenie” Greena może być kluczem do Giannisa?

Dlaczego Draymond, filar dynasii, miałby być poświęcony? Odpowiedź tkwi w jego natychmiastowym, mierzalnym wpływie na grę i… opcji kontraktowej. Dla rywalizujących o tytuł zespołów, Green to gotowy na „boomer” defensywy i weteran, który doskonale zna smak play-offów.

Wspomniany dyrektor wykonawczy jest przekonany, że na rynku znajdą się chętni na taki układ: „Nie mam wątpliwości, że są tacy, którzy natychmiast zaoferują wybór w pierwszej rundzie draftu za Draymonda, aby ruszyć po tytuł właśnie teraz” – mówił w rozmowie z ClutchPoints. „W stu procentach wierzę, że są zespoły, które w zasadzie pomogłyby Warriors zdobyć Giannisa, jeśli w zamian dostałyby Greena na najbliższe trzy, cztery miesiące dążenia do mistrzostwa.”

Taki manewr miałby ogromne znaczenie dla Warriors. Mogliby „przepakować” Greena w inne aktywa, zamienić go na więcej wyborów w drafcie lub obiecujących młodych graczy, a następnie złożyć Milwaukee ofertę, która byłaby nie do odrzucenia – pakiet oparty na przyszłych prawach, elastyczności finansowej i natychmiastowym podniesieniu poziomu gry.

Zawiłości kontraktowe i powrót starych strategii

Intrygująca jest tu właśnie kwestia kontraktu Greena. Posiadając opcję na 27,6 mln USD, zyskuje on znaczną siłę przetargową w kontekście krótkoterminowej relokacji. Teoretycznie, mógłby on wykorzystać opcję, wymienić się, a następnie latem zrezygnować z niej i powrócić do Warriors jako wolny agent na bardziej korzystnym dla zespołu finansowo kontrakcie.

Warto przypomnieć, że Warriors mają już doświadczenie w podobnych, kalibrowanych transakcjach. W 2020 roku wymienili Andre Iguodalę do Memphis Grizzlies, by ostatecznie trafił on do Miami Heat, co dało im elastyczność, by sprowadzić D’Angelo Russella, którego później wymieniono na Andrew Wigginsa. Co ciekawe, Iguodala ostatecznie wrócił do Warriors dwa lata później, zdobywając czwarty pierścień i kończąc karierę w tym samym klubie. Czyżby historia miała się powtórzyć z Greenem jako kluczowym elementem?

Choć sam Green publicznie wyśmiał te spekulacje na platformie Threads, pytając sarkastycznie: „🤣🤣🤣🤣🤣 kto jest źródłem?”, insiderzy sportowi sugerują, że sprawa jest traktowana bardzo poważnie. Według Sama Amicka z The Athletic, Green i jego otoczenie są doskonale świadomi, że jego nazwisko pojawia się w „merytorycznych rozmowach” dotyczących Milwaukee.

Dodatkowym czynnikiem jest sytuacja Jimmy’ego Butlera, który rzekomo otrzymał zapewnienia od Warriors o ich pełnym wsparciu w trakcie rehabilitacji po zerwaniu więzadła krzyżowego. Jeśli Butler jest uznawany za nietykalnego – ze względów lojalnościowych i zasad salary-cap – to Green staje się najbardziej wartościowym (pod względem wysokości pensji) doświadczonym weteranem, którego Golden State może przesunąć.

Dla Bucks liczy się teraźniejszość. Źródła sugerują, że Milwaukee koncentruje się na graczach, którzy mogą wnieść wkład natychmiast, co czyni Greena potencjalnie bardziej atrakcyjnym niż Butler, który nie wróci do gry przed połową przyszłego sezonu. To stawia Warriors przed delikatnym rachunkiem: czy fundament dynastii jest cenny bardziej niż szansa na sprowadzenie koszykarza pokoleniowego? Czy Draymond jest nietykalny, czy strategicznym narzędziem do otwarcia drzwi do najgłośniejszego transferu od lat? W obliczu zbliżającego się okna transferowego staje się jasne, że nawet filary tej ery są teraz obiektem kalkulacji.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482