Draymond Green znów w „Inside the NBA”, ale co z jego przyszłością w Warriors?

Golden State Warriors od dawna nie widzieli blasku finałów NBA, ale to nie powstrzymuje Draymonda Greena przed zaznaczaniem swojej obecności, nawet z dala od parkietu. W zasadzie, legendarny „czwórka” Warriors wkrótce udowodni, że potrafi wywołać burzę również w studiu telewizyjnym. Czyżbyśmy mieli być świadkami narodzin nowego medialnego giganta, czy też powrót do roli analityka znów okaże się mieszanką geniuszu i kontrowersji?

Draymond Green: Gwiazda Finałów NBA z perspektywy analityka

Choć Golden State Warriors ostatni raz rywalizowali o mistrzostwo latem 2022 roku, Draymond Green nie zamierza pozostawać w cieniu. Mamy potwierdzenie: Green powróci do roli współgospodarza kultowego programu „Inside the NBA” na czas Finałów NBA, które odbędą się w Nowym Jorku. Mowa o serii pomiędzy debiutującymi w tej fazie Knicksami a San Antonio Spurs.

ESPN ogłosiło, że załoga „Inside the NBA”, którą słusznie nazwano „drużyną Naismith Basketball Hall of Fame” – czyli Ernie Johnson, Charles Barkley, Kenny Smith i Shaquille O’Neal – po raz pierwszy w historii obsłuży oficjalne programy przedmeczowe, w przerwie i pomeczowe Finałów NBA, transmitowane na żywo z Nowego Jorku i San Antonio. A gdzie Draymond?

„Ponadto, czterokrotny mistrz NBA, Draymond Green, będzie pełnił rolę gościnnego analityka podczas meczów 3 i 4 w Nowym Jorku” – poinformował Ronce Rajan.

Terminy są już znane: Knicks podejmą Spurs w meczu numer 3 w poniedziałek 8 czerwca, a mecz numer 4 odbędzie się w środę 10 czerwca. Całe widowisko, wliczając mecze w San Antonio, startuje codziennie o 20:30 czasu wschodniego (ET). Warto obserwować, jak Green, znany ze swojej intensywności na boisku, odnajdzie się w roli telewizyjnego komentatora.

Konfrontacje i kariera medialna: Green vs. Barkley po raz wtóry

Green wielokrotnie gościł w tym programie i jego regularne pojawienia się sugerują, że po zakończeniu kariery zawodniczej, broadcasting może być dla niego sensowną ścieżką kariery. Jednak jego ostatnie wystąpienie nie obyło się bez zgrzytów, zwłaszcza z niekwestionowaną gwiazdą programu – Charlesem Barkleyem.

Kiedy Barkley sugerował, że era dominacji Warriors dobiegła końca, Green odpowiedział z typową dla siebie ostrością.

„Podczas odpierania twierdzenia Barkleya, że era Golden State Warriors dobiegła końca, Green odpowiedział, że on i jego koledzy z drużyny starają się po prostu nie wyglądać tak, jak Barkley, gdy grał dla Houston Rockets pod koniec lat 90.” – napisał Brandon Kleen z Awful Announcing we wtorek.

Ten żart wywołał sporo niezręczności na antenie i sprowokował dyskusję na temat usposobienia Greena jako komentatora i jego predyspozycji do kariery w mediach. Czy obaj panowie zdołają utrzymać profesjonalizm, gdy stawką będą Finały NBA, a kamery będą skierowane prosto na nich? To będzie prawdziwy test dla wszystkich analityków, nie tylko dla Greena.

Jak wygląda przyszłość Draymonda Greena w Golden State?

Zanim jednak Green na stałe przesiądzie się do studia, musi rozstrzygnąć swoją sportową przyszłość. Obecnie wchodzi w ostatni rok swojego lukratywnego kontraktu wartego 100 milionów dolarów. Ta umowa przewiduje wynagrodzenie w wysokości 27,6 miliona dolarów na nadchodzący sezon, ale jest to opcja zawodnika.

Sytuacja jest skomplikowana. Mimo że Green nadal jest wybitnym obrońcą, mało prawdopodobne jest, by po ewentualnym wycofaniu się z ostatniego roku kontraktu i wejściu na rynek jako nieograniczony wolny agent, podpisał umowę o podobnym kalibrze. 13-letni weteran, który pod koniec następnego sezonu skończy 37 lat, może uznać, że finansowo najrozsądniej będzie zrezygnować z opcji i podpisać dwu-, a może nawet trzyletni kontrakt.

Green i jego otoczenie muszą dokładnie przeanalizować, na co może liczyć – lata i pieniądze – jeśli zdecyduje się zostać w Golden State na wygasającej umowie. Taki scenariusz uczyniłby go również łatwym do wymiany zawodnikiem tego lata lub w okolicach deadline’u, gdyby Warriors nagle postanowili obrać inny kierunek. Były Defensor Roku powtarza, że jest zainteresowany przedłużeniem kontraktu w Zatoce, o ile klub przedstawi mu „uczciwą” ofertę. Pytanie brzmi, jak bardzo rozjeżdżać się będą definicje „uczciwej oferty” w ustach Greena, a jak w wizji zarządu franchize.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 435