Dunleavy ma nadzieję na powrót Dreymonda Greena, ale to jego decyzja.

Po koszmarnej porażce w walce o ósme miejsce w turnieju Play-In i perspektywie końca sezonu, w obozie Golden State Warriors zapanowało napięcie, wisiało ono w powietrzu, gdy Steve Kerr zbierał się ze Stephenem Currym i Draymondem Greenem na ostatnie instrukcje, dając do zrozumienia, że to może być ich pożegnanie. Choć przyszłość trenera Kerr’a została już przypieczętowana nowym dwuletnim kontraktem, uwaga przenosi się teraz na weterana, którego decyzja jest kluczowa dla dynastii.

Czy Draymond Green zdecyduje się zostać? Piłka jest po jego stronie

Konsekwencje niezakwalifikowania się do fazy pucharowej w 2026 roku były niemal namacalne, a cienie zmian zaczęły padać na Chase Center. Choć Steve Kerr odetchnął z ulgą, wiedząc, że poprowadzi zespół jeszcze przez dwa sezony, sytuacja Draymonda Greena przedstawia się zupełnie inaczej. Weteran ma do podjęcia osobistą, strategiczną decyzję. Generalny Menedżer Warriors, Mike Dunleavy, w piątek przedstawił jasny obraz sytuacji.

Jak stwierdził Dunleavy, to Green ma wszystkie karty w ręku: „Draymond ma opcję zawodnika, więc to od niego zależy, czy wróci” – powiedział Dunleavy dziennikarzom w piątek. Trudno o bardziej bezpośrednie postawienie sprawy. Choć to on podejmuje ostateczną decyzję, w biurze zarządu panuje optymizm, podsycany wcześniejszymi rozmowami. „Myślę, że odbyliśmy rozmowy, w których wyraziliśmy chęć, aby on zakończył karierę jako Warrior, i on czuje podobnie. Spodziewam się, że wróci, ale ostateczna decyzja należy do niego” – dodał menedżer.

Dla 36-letniego skrzydłowego na stole leży opcja o wartości 27,6 miliona dolarów. Musi on podjąć decyzję przed 29 czerwca. Choć teoretycznie aktywowanie opcji może otworzyć drzwi do wymiany, obecne nastroje w klubie sugerują, że Warriors nie mają zamiaru rozstawać się z Greenem. Powrót Kerr’a z pewnością zwiększył szanse na utrzymanie go w składzie – to fundament tej organizacji.

Rynek transferowy: Warriors nie będą siedzieć bezczynnie

Fakt, że Green prawdopodobnie zostanie, nie oznacza jednak, że zarząd Warriors zamierza teraz spocząć na laurach. Mike Dunleavy dał jasno do zrozumienia, że drużyna będzie aktywnie monitorować wszelkie ruchy na rynku transferowym, które mogłyby wzmocnić skład, zarówno teraz, jak i w przyszłości.

Dynastia oparta na trzonie Curry-Thompson-Green, choć daleka od rozpadu, wymaga ciągłego odmładzania i wzmacniania głębi składu. Dunleavy podkreślił, że posiadane aktywa dają im przewagę w negocjacjach. „Jeśli chodzi o przejęcia poprzez wymianę, prawdopodobnie zawsze jesteśmy w rozmowach, ponieważ mamy kapitał w postaci wyborów w drafcie” – wyjaśnił. Władze klubu będą rozglądać się za każdą szansą: „Zawsze będziemy analizować sytuację i to, co możemy zrobić, aby ulepszyć zespół teraz i w przyszłości”. To sygnał, że choć serce drużyny, Draymond Green, może podjąć decyzję o pozostaniu, to strategiczne cięcia i wzmocnienia na rynku transferowym są nieuniknione, by powrócić na szczyt NBA.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482