Dylan Harper podbija TikToka po ławce w kluczowym momencie finału NBA

Rookie Dylan Harper, zawodnik San Antonio Spurs, postanowił publicznie skomentować decyzję trenera Mitcha Johnsona o posadzeniu go na ławce w kluczowych momentach finału NBA przeciwko New York Knicks. Jego akcja w mediach społecznościowych wywołała burzę, sugerując, że panuje spora dysharmonia w zespole, który jeszcze niedawno cieszył się z 62 zwycięstw w sezonie zasadniczym.

Harper prowokuje w social mediach, porównując Foxa do Hardena

Młody rozgrywający, Dylan Harper, ewidentnie nie zgadza się z faktem, że w końcówce Game 1 Finałów NBA, w decydujących minutach, na parkiecie kosztem niego pojawił się De’Aaron Fox. Harper, podpierając się głosem kibiców, udostępnił na TikToku materiał wideo, który zestawia statystyki Foxa z tymi, które notował James Harden w swoich notorycznych, słabszych występach play-off. Fox zakończył mecz z zaledwie siedmioma punktami na nieefektywnym rzucie 3/13 z gry, dorzucając do tego trzy straty, podczas gdy Spurs ulegli Knicks 95-105.

To zagranie Harpera, choć być może miało być jedynie „trollowaniem” kolegi z drużyny, szybko stało się zarzewiem dramatu. Jak donoszą media, niektórzy fani uznali, że to zachowanie może burzyć chemię panującą w szatni Spurs. Jeden z komentatorów zauważył:

„Rozumiem jego frustrację, ale czy on nie wie, jak działa internet! Niemożliwe, żeby Fox tego nie widział😬 Atmosfera w szatni Spurs jest teraz bardzo napięta.”

Inni, w tym kibice Knicks, cieszyli się z potencjalnego zamieszania:

„Tego właśnie dostajesz, gdy młody zespół tak ostro reaguje” – skomentował kolejny użytkownik, wskazując na nieopierzony charakter ekipy.

Czy Dylan Harper przesadził, rzucając gromy na Foxa?

Kontrowersje wokół postu Harpera narastają, pomimo że sam zawodnik, który zdobył 16 punktów w pierwszym meczu, próbował załagodzić sytuację po czwartkowej sesji treningowej. Harper, pytany o to, dlaczego to Fox kończył mecz zamiast niego, zadeklarował wierność sztabowi szkoleniowemu, choć z pewnością chciał być na boisku:

„Czuję, że każdy chce być na parkiecie w takich momentach, by domykać mecze. Ale hej, wygraliśmy 62 mecze, dotarliśmy tak daleko, więc będę dalej ufał sztabowi szkoleniowemu, ufał wszystkim i wierzył, że oni wiedzą, co jest najlepsze dla drużyny. Jeśli uważają, że to najlepsze dla zespołu i pomoże nam wygrać, to jestem za tym.”

Decyzja trenera Johnsona budzi jednak gorące dyskusje w świecie koszykówki. Jego obrona podjętej decyzji była szybka i stanowcza. Johnson podkreślił, że Harper nie opuścił parkietu z powodu swojej słabej gry. Trafił swój moment, co należy docenić, ale na końcówkę formację zadecydowały inne czynniki. Trener stwierdził w obronie swojej taktyki:

„Oczywiście, że rozważaliśmy [Harpera]. Dylan rozegrał świetny mecz, grał bardzo dobrze. Takie decyzje podejmuje się, gdy ma się wielu dobrych graczy.”

Johnson dodał, że nie chodziło tu o pojedynczego zawodnika:

„Dylan nie skończył meczu z powodu czegoś, co zrobił lub czego nie zrobił. To była moja decyzja. Rozumiem, że logicznym wydawałoby się, aby Dylan był w tej grupie. Uważałem, że grupa, która była wtedy na parkiecie, dobrze radziła sobie w tym fragmencie, więc zostałem przy niej.”

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483