Edgecombe trzeci w NBA wśród debiutantów w punktach i przechwytach.

Weterani NBA z podniesionymi brwiami patrzą na rookie z Filadelfii, a statystyki nie kłamią – VJ Edgecombe to absolutny fenomen. W obliczu przebudowy składu Sixers, ten pierwszoroczniak nie tylko się odnalazł, ale wręcz przejął stery ofensywy, stając się trzecim strzelcem ligi wśród nowicjuszy. Czy to zapowiedź, że Filadelfia faktycznie trafiła szóstkę w drafcie, o której marzyli?

Dlaczego VJ Edgecombe jest już teraz „tym” typem rookie, na którego warto stawiać?

Philadelphia 76ers mogą czuć autentyczną satysfakcję, spoglądając na statystyki pierwszoroczniaków NBA w sezonie 2025/2026. Zwłaszcza, że ich wybór z loterii, powszechnie uważany za duży znak zapytania, okazał się strzałem w dziesiątkę. Mowa oczywiście o VJ Edgecombe’u, zawodniku, który po 68 rozegranych meczach pokazuje, że jest naszpikowanym talentem filarem przyszłości organizacji.

NBA opublikowała oficjalne zestawienie ligowych liderów wśród debiutantów na dzień 31 marca, a pozycja Edgecombe’a jest wymowna: zajmuje on trzecie miejsce w lidze pod względem łącznej liczby zdobytych punktów oraz średniej punktów na mecz. To nie są wyniki byle kogo. Młody Bahamańczyk ustępuje jedynie Cooperowi Flaggowi z Dallas Mavericks (który był typem numer jeden) oraz Konowi Knueppelowi z Charlotte Hornets.

Czym imponuje Edgecombe poza czystym dorobkiem punktowym? W zasadzie wszystkim. Wychowanek Baylora notuje średnio 16.0 punktu na mecz, trafiając 43.6% rzutów z gry i 36.0% za trzy punkty (oddając 5.7 trójki na mecz). Ale koszykówka to nie tylko punkty. Jego wszechstronność jest tym, co naprawdę intryguje analityków.

Rozkład jego statystyk to fantastyczna mieszanka:

  • 5.6 zbiórki na mecz.
  • 4.0 asysty na mecz.
  • 1.4 przechwytu na mecz.
  • 0.5 bloku na mecz.

Co ciekawe, NBA podała również, że Edgecombe przewodzi całej klasie nowicjuszy w liczbie przechwytów całkowitych oraz w średniej przechwytów na mecz. Mamy więc nie tylko strzelca, ale i defensywnego specjalistę, co w kontekście nowoczesnej ligi jest walutą nie do przecenienia.

Jak Sixers wylądowali z tak cennym diamentem w ręku?

Kiedy w zeszłym sezonie Sixers nie zdołali zakwalifikować się do fazy Play-In, zapewnili sobie cenne, chronione miejsce w loterii. Organizacja, która opuściła fazę pucharową, zyskała szansę na rewolucję. Wszyscy spodziewali się po Cooperze Flagg’u, że to on zgarnie numer jeden – i tak się stało, trafił do Spurs. Spekulowano, że Philadelphię mogł skusić Dylan Harper z Rutgers, ale zarząd postawił na stabilność wybierając zawodnika, który w NCAA pokazał niesamowity potencjał.

Ostatecznie, Sixers postawili na Edgecombe’a po analizie kandydatów, w której brany był pod uwagę również Ace Bailey. Jak pokazała dotychczasowa kampania (z 68 rozegranymi meczami), Edgecombe od samego początku był traktowany jako pełnoprawny starter, spędzając na parkiecie średnio 34.8 minuty na spotkanie. To pokazuje, jak wielkie zaufanie miał do niego sztab szkoleniowy.

Pozycja Edgecombe’a w statystykach jest powodem do radości, zwłaszcza, że liga zdążyła go już docenić. Oto jak wyglądał ranking najlepszych strzelców wśród debiutantów do 31 marca:

  • Kon Knueppel: 1410 punktów
  • Cooper Flagg: 1298 punktów
  • VJ Edgecombe: 1090 punktów
  • Jeremiah Fears: 989 punktów
  • Ace Bailey: 907 punktów

Jego solidność w każdym aspekcie gry sprawia, że jest wszechstronnie niebezpieczny, a co najważniejsze, wnosi drużynę do zwycięstw.

Czy Bahamski Słońce Oświeci Playoffy dla Filadelfii?

Solidna gra Edgecombe’a ma bezpośrednie przełożenie na sytuację drużynową. Sixers, po niedawnym dominującym zwycięstwie nad Washington Wizards, doprowadzili swój bilans do 42 zwycięstw i 34 porażek. To pozwoliło im wyprzedzić Toronto Raptors i zapewnić sobie szóstą lokatę w Konferencji Wschodniej.

Teraz czeka ich starcie w play-offach, które, choć ekscytujące, będzie sprawdzianem dojrzałości tego młodego składu. Następny mecz to potyczka z Minnesota Timberwolves zaplanowana na 3 kwietnia. Weterani, tacy jak Deandre Ayton (który notabene wychwalał młodego gracza, nazywając go kolejną wielką gwiazdą z Bahamów, co obiegło sieć), z pewnością będą dbać o to, by Edgecombe nie tylko się nie spalił pod presją, ale by wykorzystał ten debiutancki okres w fazie posezonowej do dalszego rozwoju.

Warto pamiętać o słowach, które zyskały rozgłos w mediach, gdzie Ayton podkreślił: „Błogosławieństwem dla Sixers jest to, że zdobyli Edgecombe’a. On jest przyszłością koszykówki na Bahamach”. Jeśli ten sam weteran mówi, że widzi w nim „następną wielką gwiazdę”, to oznacza, że szatnia widzi w nim kogoś więcej niż tylko solidnego rookie. Oglądamy rodzący się talent, który może wkrótce przestać być jedynie trzecim strzelcem wśród nowicjuszy.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483