Wielkie nazwiska NBA znów w centrum spekulacji transferowych. Czy Giannis Antetokounmpo opuści Milwaukee Bucks, a jego potencjalny nowy dom może być niespodziewany? Wschodnia Konferencja drży w posadach na myśl o takim ruchu, a Boston Celtics, mimo niedawnych rozczarowań, zdaje się być jednym z drużyn, które liczą na „Greka”.
Celtics na celowniku: Czy „Dzik” może wylądować w Bostonie?
Boston Celtics zaliczyli sezon 2025-26 z bilansem 56 zwycięstw w sezonie regularnym – to niewątpliwie powód do radości. Jednak jak to często bywa w NBA, wielka radość szybko przerodziła się w gorycz, gdy odpadli w pierwszej rundzie play-offów, mimo że prowadzili w serii 3-1. Taki upadek zawsze rodzi gorzkie pytania. Czy drużyna musi poświęcić jeden ze swoich „blue-chippers” – tu często pada imię Jaya Browna – by dokonać radykalnej zmiany, czy cała ta spekulacja to tylko przesadzona reakcja na jeden nieudany finisz?
W tym szalonym teatrze spekulacji, nazwisko Giannisa Antetokounmpo pojawiło się w plotkach dotyczących potencjalnych celów transferowych Celtics. Należy jednak podkreślić, że nie ma żadnych potwierdzonych doniesień, by Celtics faktycznie rozważali sprowadzenie 31-letniej gwiazdy z Milwaukee.
Nawet jeśli Boston jest prywatnie zainteresowany takim blockbusterem, ceniony insider NBA, Brian Windhorst, wyraził swoje wątpliwości co do realistyczności tego scenariusza. Jak stwierdził Windhorst w rozmowie z Celtics on CLNS (tłumaczenie):
„Nie słyszałem, żeby Boston był na liście Giannisa. Nie słyszałem też, żeby Giannis był gotów podpisać przedłużenie kontraktu z Bostonem”.
Windhorst dodał, że dopiero gdyby gwiazda Bucks umieściła Boston na swojej liście życzeń, a Celtics zdecydowaliby się wystawić na wymianę Browna, wtedy można by w ogóle zacząć dyskusję. Według niego, dopóki te dwa warunki nie zostaną spełnione, pomysł ten „nie należy do świata rzeczywistości”.
Być może wątpliwości Windhorsta wynikają z wcześniejszych doniesień sugerujących, że Antetokounmpo jest skłonny rozważać długoterminowe zobowiązanie tylko z jednym klubem Wschodu: Miami Heat, które urosło do rangi frontrunnera w wyścigu o jego usługi.
Miami Heat coraz bliżej, Bostonowi pozostaje patrzeć i czekać
W pierwszej połowie czerwca liczne raporty wskazywały, że Miami jest najbardziej prawdopodobnym celem dla Antetokounmpo. Heat aktywnie zabiegali o Giannisa już w lutym, podczas okna transferowego, ale negocjacje między Miami a Milwaukee utknęły w martwym punkcie.
Jednakże, jak donosił ekspert NBA, Brett Siegel, rozmowy między Heat a Bucks trwają i transfer wydaje się być „nieunikniony po zakończeniu Finałów NBA”. Siegel na podcaście „ClutchScoops” przekazał:
„Słyszeliśmy od wielu źródeł – z których jedno pochodzi z zespołu zaangażowanego w rozmowy transferowe dotyczące Giannisa w lutym – że właściciele Bucks podjęli decyzję i odejdą od Giannisa przed draftem NBA… Wszyscy w lidze spodziewają się, że będzie to Miami Heat”.
Jeśli Antetokounmpo trafi do Miami, rywalizacja Boston Celtics z Heat na Wschodzie zostanie potężnie zaostrzona, zwłaszcza jeśli do Giannisa dołączy kolejny gwiazdor.
Dla Celtics sytuacja jest jasna: jeśli udałoby im się pozyskać Antetokounmpo i połączyć go z Jaysonem Tatumem, natychmiast wróciliby do grona ścisłych pretendentów do mistrzostwa. W przeciwnym razie, muszą przygotować się na to, że będą musieli mierzyć się z nowym, potężnym gigantem Wschodu, który może być jeszcze trudniejszy do pokonania. Choć Giannis rozegrał w zeszłym sezonie zaledwie 36 meczów, nadal notował blisko 28 punktów na mecz przy rewelacyjnej efektywności 62,4% z gry – najlepszy wskaźnik w jego 13-letniej karierze.









