Embiid bez parkietu: kolejna ewaluacja urazu już w piątek.

Zatrudnienie Joela Embiida, MVP ligi, to dla Philadelphia 76ers niemal religia, ale ostatnie doniesienia z Michigan sugerują, że ta świątynia przeżywa poważne trzęsienie ziemi. Sixers odpadli z meczu z Detroit Pistons, co w obecnej sytuacji kadrowej, balansującej na krawędzi absurdu, nie powinno nikogo dziwić. Jednak to, co dzieje się za kulisami wokół kontuzji Embiida, zaczyna przypominać koszykarską telenowelę, za którą liga wcale nie zamierza się przeprosić.

Słodko-gorzka prawda o stanie zdrowia Embiida i kary za mgliste raporty

Ostatnia wyprawa 76ers na parkiet w Detroit nie była wyznacznikiem formy, lecz raczej brutalnym brutalnym testem wytrzymałości dla reszty składu, który musiał stawić czoła rozstawionym Pistons bez swojego filara. Już przed meczem atmosfera była gęsta – Embiid po raz kolejny znalazł się na czele listy nieobecnych. To, co miało być tygodniowym oknem czasowym przed kolejną ewaluacją, teraz zbliża się do punktu krytycznego. Według Tony’ego Jonesa z The Athletic, kluczowa reewaluacja urazu, którego nabawił się pod koniec lutego, ma nastąpić w nadchodzący piątek. Jest to moment wyczekiwany z napięciem przez kibiców i sztab szkoleniowy.

Tymczasem, zanim dojdzie do tej decydującej oceny, napływają szczątkowe informacje. Jak donosi Jones, Embiid „pracuje nad sobą”, co w żargonie NBA często oznacza lekkie ćwiczenia, ale z zastrzeżeniem, że „nie zaczął jeszcze pracować na parkiecie”. To kluczowa różnica; praca na siłowni to jedno, a gotowość do gry na parkiecie, gdzie panuje pełny kontakt, to zupełnie inna kategoria ciężkości. W związku z tym, analityk sugeruje, że „prawdopodobnie nie zagra w ten weekend”.

Nie możemy zapominać o skandalu, który towarzyszy tego typu absencjom. Philadelphia 76ers ponownie zostało ukarane wysoką grzywną za naruszenie zasad raportowania kontuzji. Liga coraz ostrzej reaguje na próby – celowe lub nie – ukrywania stanu zdrowia gwiazd, co podważa integralność sportową poszczególnych starć.

Od kontuzji do absencji: Liczby, które bolą Filadelfię

Ostatni raz, kiedy fani mogli zobaczyć fenomenalnego centra na placu gry, to był 26 lutego w meczu przeciwko Miami Heat. W 31 minut gry, Embiid wykręcił solidne 26 punktów, 11 zbiórek i 4 asysty, pomimo widocznego bólu spowodowanego urazem skośnym brzucha (oblique injury). Dziś wiemy, że ten występ przypłacił dłużącą się przymusową przerwą. Po początkowym statusie „day-to-day”, liga została poinformowana, że nie zobaczymy go przez kolejny tydzień, co miało doprowadzić do obecnej sytuacji.

Biorąc pod uwagę dotychczasową serię siedmiu meczów bez swojego lidera, przerwa Embiida, choć uzasadniona troską o zdrowie MVP, głęboko uderza w aspiracje drużyny. Przed tym okresem kontuzji, Sixers wyglądali solidnie, ale teraz ich pozycja staje się wysoce niestabilna.

Sezon pełen zwrotów akcji: Gdzie jest wsparcie dla Embiida?

Początek sezonu dla 76ers, wbrew obawom po drobnych problemach z kolanem w listopadzie, był obiecujący, głównie za sprawą dominującej formy Embiida. Niestety, katastrofa nadeszła przed All-Star break. To nie tylko Embiid dryfuje poza składem. Cała siatka wsparcia się sypie, co jest druzgocącą wiadomością dla kibiców. Tyrese Maxey oraz Kelly Oubre Jr. również zmagają się z dłuższymi nieobecnościami.

W rezultacie, kiedy Sixers jetli wystawieni na Detroit Pistons, ich sytuacja na pozycji centra była kuriozalna. Johni Broome dochodzi do siebie po operacji, Adem Bona został wykluczony z gry z powodu problemów z plecami, a Andre Drummond poinformował o skurczach pleców zaledwie kilka godzin przed meczem. To już nie jest zarządzanie rotacją, to desperacka prowizorka.

Z bilansem 35 zwycięstw i 31 porażek, drużyna z Filadelfii osunęła się na dziewiąte miejsce w Konferencji Wschodniej. W kontekście nadchodzącej walki o play-offy, drużyna desperacko potrzebuje gwiazdy kalibru Embiida. W rozegranych 33 meczach bieżącego sezonu, Embiid dostarczał niekwestionowany show: 26,6 punktu na mecz przy 49% skuteczności z gry, dokładając do tego 7,5 zbiórki i 3,9 asysty. To są statystyki, bez których trudno myśleć o sukcesie w NBA.

Wszystko wskazuje na to, że jasność co do dostępności Embiida, a tym samym szans 76ers na sobotni pojedynek z Brooklyn Nets, nadejdzie niebawem, po nadchodzącej reewaluacji. Oby ta decyzja była pozytywna, bo cierpliwość kibiców i kondycja drużyny osiągają punkt krytyczny.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483