Embiid odpiera zarzuty o chorobie i zapowiada swój udział w meczu z Wizards.

Nareszcie wszyscy na pokładzie w Filadelfii! Philadelphia 76ers mają komplet gwiazd dostępny po długiej przerwie, co budzi zarówno ekscytację, jak i obawy o wytrzymałość kluczowych graczy. Czy ten super-zestaw jest w stanie uratować sezon i zagwarantować coś więcej niż tylko nudne mecze w turnieju play-in?

Embiid kontra plotki: Czy „Jeden” naprawdę choruje, czy to tylko wymówka?

Sytuacja wschodniej konferencji NBA jest napięta, a Philadelphia 76ers, po powrocie kluczowych postaci, znów aspirują do walki o wyższe cele. Wreszcie udało im się osiągnąć stan kompletnego zdrowia, co jest rzadkością w tej franczyzie. Mamy z powrotem Paula George’a po zawieszeniu na 25 meczów i, co najważniejsze dla kibiców, Joela Embiida, który wrócił do gry po problemach z kolanem dręczących go od początku sezonu. Embiid zagrał dotychczas w zaledwie 36 spotkaniach, a jego nieobecność regularnie uniemożliwiała mu granie meczów back-to-back. No dobrze, ale nadciąga decydująca faza sezonu, a tu nagle pojawiają się głosy, że majestatyczny Embiid może opuścić środowy mecz z Wizards z powodu „infekcji”.

Wierzcie mi lub nie, ale sam MVP nie zamierza dać się zbyć byle przeziębieniem. Gdy Ky Carlin z Sixers Wire poinformował, że Embiid nie wystąpi z Wizards, środkowy odpowiedział krótko i treściwie na mediach społecznościowych, sugerując, że to musi być żart na prima aprilis (mimo że data mogła być inna, sens jest jasny). To pokazuje jedno: Embiid chce grać absolutnie każdy mecz do końca sezonu zasadniczego, by nabrać rytmu przed play-offami. Obecnie 76ers zajmują siódme miejsce na Wschodzie, mając zaledwie grę straty do szóstej pozycji, która gwarantuje natychmiastowy awans do fazy pucharowej, omijając dramaturgię play-in.

Dlaczego zdrowotna histeria wokół Embiida to temat wieczny?

Nie ma co ukrywać – od lat ciąży nad gwiazdą Filadelfii cień kontuzji. Mimo zdobycia nagrody MVP, Embiid regularnie zmaga się z urazami, a statystyki nie kłamią: w swojej karierze opuścił więcej meczów, niż zagrał. To jest główny punkt zapalny dla fanów i analityków. Czy gracz, który ma dominacja na poziomie MVP, nie potrafi utrzymać się na parkiecie przez pełny sezon? To jest ten niewygodny fakt, który każe sceptykom podchodzić z rezerwą do każdego kolejnego „zdrowego” powrotu.

Jednak analiza bieżącej sytuacji pokazuje, że 76ers potrzebują go w pełni sił. Ich ofensywa, statystycznie, zajmuje dopiero 16. miejsce w lidze. To nie jest poziom drużyny walczącej o mistrzostwo. Z drugiej strony, defensywa plasuje się na 17. pozycji. Obie te statystyki są w dużej mierze efektem absencji Embiida i George’a, co jasno sugeruje, jak wielki wpływ na obie strony parkietu ma obecność tej dwójki. Kiedy są dostępni, teoria mówi, że 76ers mają potencjał na jedną z najlepszych obron w Konferencji Wschodniej.

Granica między gotowością a przetrenowaniem: Balans na krawędzi

Kluczowe pytanie, które musi rozwiązać sztab szkoleniowy, brzmi: jak wykorzystać Embiida w ostatnich tygodniach sezonu, by był świeży na play-offy? Właśnie w tym tkwi największe ryzyko. Z jednej strony, Embiid sam naciska, by grać, aby „przetrenować się” do play-offów. Z drugiej strony, jeden zły ruch, jeden ból kolana, i cała misja może spalić na panewce.

Tymczasem, statystyki strzeleckie i punktowe Embiida w tym roku są wyższe niż w poprzednim sezonie. Kiedy on jest na parkiecie i czuje się dobrze, jest absolutnie nie do powstrzymania dla większości centrów w NBA. To jest ten rzadki moment, w którym Philadelphia staje się realnym zagrożeniem na Wschodzie. Gdyby wszyscy trzej czołowi gracze (gdy George wróci do odpowiedniej formy) byli zdrowi, 76ers są jedną z najbardziej nieprzewidywalnych i przerażających drużyn w fazie pucharowej. Tylko czy ich ciała wytrzymają ten wyścig z czasem?

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482