Nadszedł wreszcie czas, by w Nowym Jorku zapanowała radość, a łzy Patricka Ewinga zamieniły się w łzy szczęścia, po dekadach koszykarskiej posuchy. Zwycięstwo Knicks w finale NBA 2026 nad San Antonio Spurs to nie tylko triumf sportowy, ale i katharsis dla legendy klubu. Czy ten mistrzowski pierścień zmywa gorycz porażki sprzed lat, kiedy to Ewing musiał oglądać, jak Królowie Miasta dopuszczają do dominacji innych?
Koniec ery „łez smutku”: Jak mistrzostwo Knicks 2026 uleczyło rany z 1999 roku
Przed rokiem 2026 New York Knicks ostatni raz meldowali się w Finałach NBA w 1999 roku, a twarzą tej drużyny był niezaprzeczalnie Patrick Ewing. Wtedy to Spurs, prowadzone przez Tima Duncana, ograli Knicks w pięciu meczach. Sytuacja uległa zmianie, a teraz to nowojorski zespół ma powód do świętowania, zdobywając tytuł w 2026 roku. Dla Ewinga, który całe życie kibicował Knicks, to zwycięstwo ma wymiar niemal terapeutyczny, łagodzący długotrwały ból po latach porażek.
Ewing, członek Galerii Sław, nie krył wzruszenia po zdobyciu mistrzostwa przez jego ukochaną drużynę. Według jego słów, ten sukces zakończył trwający od dawna okres żalu.
„To było długo wyczekiwane” – powiedział Ewing za pośrednictwem Hectora Ledesmy z ClutchPoints. „Ostatnim razem, gdy tu byliśmy w ’99, miałem łzy smutku. Dziś mam łzy radości. To spełnienie marzeń.”
Co znamienne, Ewing w 1999 roku nie mógł pomóc drużynie w Finałach. Z powodu częściowego zerwania ścięgna Achillesa lewej nogi, którego doznał w trakcie play-offów, został wykluczony z walki o tytuł. Ta szansa na mistrzostwo, być może najlepsza w jego karierze, przepadła, a on sam zakończył karierę bez upragnionego pierścienia.
Ewing podkreślił sakramentalną różnicę między tamtym czasem a obecnym triumfem. W 1999 roku to Spurs świętowali na ich terenie, teraz role się odwróciły.
„Mieliśmy ten cel. Ja jako zawodnik, ja jako część organizacji, mieliśmy marzenie, by dotrzeć do tego punktu i wygrać mistrzostwo, a w końcu je osiągnęliśmy” – stwierdził. „Ostatnim razem, gdy tu byliśmy, Tim (Duncan) i David (Robinson) urządzili przyjęcie przeciwko nam, ale dziś noc należy do nas.”
Dla niego osobiście, to zwycięstwo jest ostatecznym wyrównaniem rachunków ze sportową przeszłością:
„To zdecydowanie rekompensuje to, co wydarzyło się w 1999 roku. Oni nas wtedy pokonali, my teraz ich pokonaliśmy.”
Ewing, wybrany z numerem jeden draftu przez Knicks w 1985 roku i spędziwszy w Nowym Jorku 15 sezonów, przez wielu nadal jest uznawany za jednego z najlepszych graczy w historii tej franczyzy.
Jalen Brunson: Nowy król Nowego Jorku czy tylko pożyczający koronę Ewingowi?
Triumf Knicks w 2026 roku, gdzie Jalen Brunson poprowadził zespół do zwycięstwa nad San Antonio Spurs w piątym meczu Finałów, automatycznie otwiera debatę o tym, kto jest największym koszykarzem w historii tej drużyny. W tym kontekście głos ojca i trenera asystenta Knicks, Ricka Brunsona, jest niezwykle znaczący.
Rick Brunson, udzielając wywiadu ekipie programu „Inside The NBA”, bez wahania postawił Ewinga na szczycie listy najlepszych zawodników Knicks w historii, mimo oczywistego sukcesu własnego syna.
„Kocham mojego syna” – powiedział Rick Brunson. „Ale Patrick Ewing to najlepszy Knick, jakiego miałem okazję oglądać.”
Ta deklaracja, choć pełna szacunku dla legendy, wywołała natychmiastową reakcję komentatorów. Kenny Smith, były gracz NBA, zasugerował, że sytuacja stała się o wiele bardziej skomplikowana. Według niego, Jalen Brunson, zdobywając mistrzostwo i „rozpalając kulturę, która nie płonęła”, zyskał potężną przewagę w tej historycznej dyskusji.
„Och, teraz będzie to dyskusyjne, ze względu na to, co osiągnął, ponieważ wzniecił kulturę, która nie była rozpalona” – stwierdził Smith. „Paliwo tam było. Nazywałem to lampą, która była podłączona, ale nie miała mocy. W Nowym Jorku nie było mocy, a on przywrócił tę moc do Nowego Jorku.”
Oczywiście, w tej rozmowie historycznej nie można pominąć takich postaci jak Walt Frazier czy Willis Reed, którzy zdobyli mistrzostwa dla Knicks w latach 70. Jednak dla obecnego pokolenia fanów, Jalen Brunson, z finałowym pierścieniem i nagrodą MVP Finałów, ma mocne argumenty, by być uznanym za najlepszego zawodnika w historii New York Knicks.









