Denver Nuggets tracą grunt pod nogami po ostatniej porażce, a to naturalnie sprowadza na języki fanów pytanie o niewykorzystane opcje. Czy decyzja o pozbyciu się Russella Westbrooka, który wniósł do drużyny nieocenioną energię, okaże się błędem, za który latem zapłacą wysoką cenę? Dyskusja w mediach społecznościowych wrze, a kibice nie przebierają w słowach, kwestionując zarządzanie klubem.
Czy Nuggets żałują rozstania z „Brodie”? Gorące głosy fanów
Denver Nuggets znaleźli się w trudnej sytuacji po niedzielnej, rozczarowującej porażce z Minnesota Timberwolves. Mimo bilansu 37-24 i wciąż niezłej pozycji w układance Zachodniej Konferencji, optymizm w obozie Nuggets wyraźnie osłabł, a kibice szukają winnych. W obliczu obecnych trudności, uwaga naturalnie została skierowana na decyzje personalne podjęte wcześniej – a konkretnie na to, dlaczego zmuszono Russella Westbrooka do opuszczenia organizacji.
Głosy kibiców po ostatnim meczu dobitnie to potwierdzają. Niezadowolenie z obecnego stanu rzeczy przekłada się na wyraźne żale w mediach społecznościowych dotyczące braku Westbrooka w składzie. Jak pisze jeden z użytkowników X (dawniej Twitter): „Widziałem wystarczająco. Wrócić Russella Westbrooka natychmiast. Potrzebujemy tej energii z powrotem w Denver” (tłum. własne). Inny komentator posunął się do gorzkiej refleksji nad logistyką klubu: „Denver miało ten duet za minimalną kwotę, lmfaoo. Polityka jest szalona” (tłum. własne).
Przypomnijmy, że przed sezonem 2024-2025, Nuggets podpisali z Westbrookiem dwuletni kontrakt opiewający na 6,7 miliona dolarów, z czego pierwszy rok gwarantował mu skromne 3,3 miliona. W minionym sezonie, grając średnio 27,9 minuty na parkiecie w 75 meczach, Westbrook dostarczał solidne liczby: 13,3 punktu przy 44% skuteczności z gry, 6,1 asysty i 4,9 zbiórki. To był wkład, którego teraz Nuggets ewidentnie brakuje.
Fatalne zarządzanie i milcząca zgoda na odejście
Draka sprawa dotyczy opcji zawodnika na drugi rok kontraktu, która dawałaby Westbrookowi 3,4 miliona dolarów. Nuggets zakomunikowali weteranowi, że nie zagwarantują mu roli w rotacji, co skłoniło go do odrzucenia opcji i wejścia na rynek wolnych agentów. Sam Westbrook po tym fakcie nie krył rozczarowania.
„Mój rok był świetny. Chyba inni tak nie uważali. Spekulacje? Prawda jest taka, że nie chcieli, żebym wrócił” – mówił Westbrook dziennikarzom. Dodał stanowczo: „To nie zależy ode mnie. Bóg ma zawsze plan. Trzeba być cierpliwym. To nie ode mnie zależy. Oni mnie nie chcieli, i to jest w porządku. Ktoś inny będzie chciał. Powiedzieli mi, żebym nie aktywował opcji. Nie idę tam, gdzie nie jestem pożądany. Nie muszę tego robić” (tłum. własne).
Dla wielu fanów, ta decyzja była fatalną pomyłką zarządczą. Nawet pomijając potencjalną chemię między Russellem a Nikolą Jokiciem, argument ekonomiczny był niezwykle mocny. Jak zauważył jeden z użytkowników X: „Nigdy nie zrozumiem, dlaczego Denver Nuggets kazali Russellowi Westbrookowi odejść i odrzucić opcję zawodnika. Po prostu okropne zarządzanie, Westbrook i Jokic mieli świetną chemię. Kolejny błąd obok wymiany MPJ na Johnsona” (tłum. własne).
Gdzie jest Westbrook i czy powróci do Kolorado?
Westbrook po długim okresie wolnej agencji w 2025 roku ostatecznie wylądował w Sacramento Kings w okresie przedsezonowym. Choć początkowo spodziewano się dla niego roli zmiennika, szybko wywalczył pozycję startową. Mimo że Kings borykają się z problemami, 37-letni weteran pozostaje jasnym punktem w ich grze, notując w 57 występach średnio 15,2 punktu, 6,3 asysty i 5,4 zbiórki, trafiając 43% rzutów z gry i 33% za trzy.
Rekonstrukcja relacji między Westbrookiem a Nuggets, by doszło do reaktywacji ich współpracy, będzie wymagała prawdopodobnie sporej dawki perswazji ze strony Nikoli Jokicia. Westbrook jednak nie opuści Sacramento poprzez wykupienie kontraktu w bieżącym sezonie, co oznacza, że znów stanie się wolnym agentem w lipcu. Sam zawodnik, mimo zbliżającego się zmierzchu kariery, zapowiedział, że zamierza kontynuować grę. Ostateczna decyzja o jego przyszłości zapadnie w lipcu.









