Noc w San Antonio obfitowała w dramaty – kontuzja De’Aarona Foxa w Game 3 Finałów Konferencji Zachodniej rzuciła cień na i tak już napiętą sytuację w obozie Spurs. Czy ich gwiazda zdoła wrócić na parkiet, czy też seria przeciwko Thunder stanie się pasmem udręki? Ta potyczka, w której Thunder udowodnili swoją mistrzowską zaciętość, pokazała, jak kruchy bywa sukces w play-offach NBA.
De’Aaron Fox – pechowy powrót i ponowne nadwyrężenie prawego stawu skokowego
Kibice San Antonio Spurs przeżyli kolejny chwile grozy w piątkowy wieczór. Lider drużyny, De’Aaron Fox, wydaje się, że po raz kolejny naciągnął swój prawy staw skokowy podczas trzeciego meczu Finałów Konferencji Zachodniej przeciwko Oklahoma City Thunder, który zakończył się porażką 108:123. To nie byle uraz; przypomnijmy, że ten sam staw wykluczył go z gry na pierwsze dwa spotkania tej serii po starciu z Minnesota Timberwolves w półfinałach. Gwiazda All-Star zakończył mecz z solidnym dorobkiem 15 punktów, 7 zbiórek i 6 asyst w 31 minut, ale jego ruchliwość była ewidentnie ograniczona po tym, jak pod koniec trzeciej kwarty nastąpiło ponowne nieszczęście.
Incydent miał miejsce, gdy obrońca Thunder, Lu Dort, nurkował po luźną piłkę i doszło do kolizji z prawą nogą Foxa. To ten sam bolesny punkt, który już raz go wykluczył. Fox przez chwilę leżał na parkiecie, po czym utykając, udał się na ławkę, a następnie, podczas przerwy między kwartami, opuścił parkiet i udał się do szatni. Mimo to, w czwartej kwarcie powrócił, notując od razu kosz i asystę w desperackiej próbie pogoni za rywalem u siebie.
Ten najnowszy epizod dodaje kolejny ciężar na barki nękanych kontuzjami Spurs, którzy mierzą się z aktualnymi mistrzami NBA. Jak trafnie zauważył Michael C. Wright z ESPN na platformie X: „Trzeba oddać Foxowi sprawiedliwość. Grał w Meczu 4 i 5 półfinałów na tym kontuzjowanym ‘kole’, a potem walczył, by wrócić do składu w tej serii, wiedząc, że jego zespół go potrzebuje. To pech dla Foxa, jeśli nie zdoła pomóc w reszcie tej serii. Wyraźnie naciągnął ten staw skokowy”.
Sekwencja zdarzeń bardzo przypominała tę, która spowodowała pierwotne skręcenie przeciwko Minnesocie. Fox zdołał przeboleć ten uraz i zagrać w meczach piątym i szóstym tamtej serii, zanim zdecydował się odpocząć na starcie rywalizacji z Oklahomą. Tymczasem, tymczasowy trener Spurs, Mitch Johnson, wcześniej podkreślał wagę kontuzji: „To kontuzja, z którą nie grałby w sezonie zasadniczym. Próbował to przecierpieć w serii z Minnesotą, a potem miał niefortunne lądowanie, co spowodowało ponowne nadwyrężenie. Musimy upewnić się, że jest w stanie wyjść i rywalizować na poziomie, którego by wymagał od niego mecz”.
Brak Foxa był odczuwalny już wcześniej w serii, ponieważ Oklahoma City koncentrowała swoje ataki na drugim graczu, Stephonie Castle’u, destabilizując rotacje podających w San Antonio. Sam Fox, jeszcze przed problemami, podkreślał siłę swojego tercetu rozgrywających: „W każdej chwili mamy tam dwóch graczy, i wszyscy możemy grać na bazie współpracy nawzajem. Wszyscy możemy dotrzeć do kosza, wszyscy trafiamy otwarte rzuty, ułatwiamy grę sobie nawzajem i innym zawodnikom na parkiecie, to po prostu dodaje dynamiki naszej drużynie”. Dodatkowym zmartwieniem dla Spurs jest fakt, że do Game 3 zespół wszedł z debiutantem Dylanem Harperem oznaczonym jako „wątpliwy” z powodu kontuzji ścięgna podkolanowego odniesionej w Game 2.
Jak Thunder wykorzystali słabość Spurs i przejęli kontrolę nad serią
Mimo że Oklahoma City Thunder musieli radzić sobie bez skrzydłowego Jalena Williamsa i stracili podczas meczu Ajaya Mitchella, zdołali odrobić początkowe straty i objąć prowadzenie 2-1 w serii. Spurs z hukiem otworzyli mecz serią 15-0 u siebie, głównie dzięki znakomitej postawie Victora Wembanyamy i Devina Vassella. „Wemby” zakończył swój występ z 26 punktami na koncie, a Vassell dorzucił 20.
Jednakże Thundery kontrolowały drugą połowę, pomimo ewidentnie słabszych występów kilku kluczowych graczy pierwszej piątki. Lider, Shai Gilgeous-Alexander, miał fatalną skuteczność 6/17 z gry, Lu Dort nie zdobył ani jednego punktu, a debiutant Jared McCain pudłował prysznicem rzutów za trzy punkty (2/10). Nawet Chet Holmgren zebrał zaledwie trzy piłki. Mimo tych problemów, Oklahoma City wymuszała straty i systematycznie wyczerpywała siły fizyczne San Antonio pod koniec spotkania. Fox próbował walczyć z urazem w czwartej kwarcie, ale Thunder zamknęli mecz mocnym akcentem, zapewniając sobie 15-punktowe zwycięstwo.
Niepewna przyszłość dla San Antonio w obliczu kryzysu na tyłach
Spurs stają teraz przed rosnącą niepewnością przed Game 4. Z Foxem zmagającym się z najnowszym pogorszeniem stanu stawu skokowego i Harperem wciąż dochodzącym do siebie po problemach ze ścięgnem, głębia składu na pozycjach obwodowych stała się kluczową kwestią w miarę postępu Finałów Konferencji Zachodniej. Czy drużyna z Teksasu zdoła znaleźć odpowiedź na dominację Thunder, czy seria ta przejdzie do historii jako ta, w której kluczowe urazy złamały ich aspiracje mistrzowskie? Czas pokaże, czy weterani i zmiennicy będą w stanie zatrzymać rozpędzonego rywala.









