Gorący okres wolnej agencji w NBA właśnie zaczął się stabilizować, a Los Angeles Lakers skupiają całą swoją uwagę na rozgrywkach Summer League i dalszym szlifowaniu młodych talentów. Jednakże, gdy niektórzy zawodnicy z G League pozostają w składzie, jeden z najbardziej obiecujących graczy South Bay niespodziewanie zniknął z radaru Lakers. Czy to sygnał, że w kalifornijskiej organizacji coś idzie nie tak, czy może po prostu kolejny utalentowany gracz ląduje w miejscu, gdzie ma realniejsze szanse na rozwój?
Lakers tracą gwiazdę G League – co to oznacza dla przyszłości?
Po opadnięciu pierwszego kurzu po intensywnym okresie wolnej agentury, Los Angeles Lakers skoncentrowali swoje zasoby na rozwoju młodzieży podczas Summer League. Trzy dostępne dla nich kontrakty typu „two-way” zajmują teraz Chris Manon, były skrzydłowy Vanderbilt, AK Okereke, oraz Peter Suder z Miami (Ohio). Wszyscy ci gracze biorą udział w prestiżowym turnieju, razem z kilkoma graczami na umowach Exhibit-10 oraz weteranami z zeszłosezonowego składu G League. W tym dynamicznym środowisku pewne jest jedno: jeden znajomy, błyszczący w barwach South Bay, nie założy już purpurowo-złotego trykotu.
Mowa oczywiście o RJ-u Davisie, który był jednym z absolutnych liderów South Bay Lakers w sezonie 2025-26. Jego brak w składzie na Summer League wywołał spore poruszenie, ponieważ Davis związał się z San Antonio Spurs. 24-latek dołącza do intrygującej ekipy Spurs, w której znajdują się również Carter Bryant oraz gracze wybrani w drafcie 2026, Jayden Quaintance i Tarris Reed.
Davis nie zamierzał czekać, by zrobić wrażenie. Już w debiucie w ramach California Classic przeciwko Miami Heat, mimo zaledwie 18 minut gry z ławki rezerwowych, zanotował 15 punktów przy skuteczności 4/8 z gry, trafiając trzy „trójki”, a do tego dorzucił dwie zbiórki, trzy asysty i jeden przechwyt. Spurs przegrali minimalnie, 88-87. Davis był drugim najlepszym strzelcem dla San Antonio, ustępując jedynie Milesowi Kelly’emu, który zdobył 16 punktów.
Choć walka o miejsce w regularnym składzie NBA Spurs będzie dla Davisa wyzwaniem, najbardziej prawdopodobny wydaje się ruch w kierunku Austin Spurs w G League. Jeśli do tego dojdzie, San Antonio będzie musiało formalnie przejąć prawa do gracza G League od Lakers, co jest rutynową transakcją offseasonową. Tymczasem Los Angeles, wydaje się, jest gotowe iść naprzód, kształtując na nowo przemianowaną drużynę Coachella Valley Lakers z nowym napływem talentów rozwojowych.
Zjawiskowy debiut i statystyczna dominacja w South Bay
RJ Davis udowodnił, że jest graczem z prawdziwego zdarzenia podczas swojego debiutanckiego sezonu z South Bay. Wystąpił w 49 meczach, z czego 41 jako starter. Średnie na poziomie 18,4 punktu, 3,8 zbiórki, 5,0 asysty oraz 1,3 kradzieży i bloków, przy imponujących 46,9% skuteczności z gry i znakomitych 42,4% za trzy punkty, to liczby, które krzyczą „NBA”.
Jego wpływ stał się jeszcze bardziej widoczny, gdy South Bay zanotowało historyczną serię 12 zwycięstw z rzędu pod koniec sezonu, co ostatecznie pchnęło ich do głębokiego występu w fazie posezonowej. Davis czterokrotnie przekroczył granicę 30 punktów, kulminując w fenomenalnym występie przeciwko Salt Lake City Stars w styczniu, gdzie zdobył rekordowe 45 „oczek”. W tamtym meczu trafił 15 z 22 rzutów, dorzucając sześć „trójek”, pięć zbiórek, osiem asyst, jeden przechwyt i dwa bloki.
Co zaskakujące, mimo zaledwie sześciu stóp wzrostu, Davis okazał się być niedocenianym obrońcą. Potrafił notować wiele bloków, w tym trzy przeciwko Santa Cruz Warriors. Innym jego popisowym występem było triple-double: 30 punktów, 10 zbiórek i 10 asyst w kolejnym zwycięstwie nad Salt Lake City. Pod koniec sezonu Davis mocno ugruntował swoją pozycję jako jeden z najbardziej wschodzących rozgrywających G League, co zaowocowało zaproszeniem do turnieju G League Next Up podczas All-Star Weekend.
Czy Spurs zdołają utrzymać ten transfer?
Jeśli jego debiut w barwach San Antonio tylko potwierdza to, co widzieliśmy w G League, ekipa Spurs może nie musieć długo czekać, aby uczynić ten ruch pełnoprawnym. Jest to klasyczny scenariusz, w którym utalentowany, ale niewystarczająco doceniony przez pierwotny klub, zawodnik znajduje nową szansę. Lakers, koncentrując się na innych dwukierunkowych kontraktach, najwyraźniej uznali, że Davis nie jest na ich bezpośredniej liście priorytetów, mimo jego znakomitych argumentów statystycznych.
W kontekście NBA, gdzie liczy się każda pozycja w rotacji, Davis musi udowodnić, że jego produktywność z G League przełoży się na twardą obronę i podejmowanie decyzji na wyższym poziomie. Jego pierwsza akcja w barwach Spurs sugeruje, że ma podstawy, by to zrobić. To, że liga G League nie jest w stanie zatrzymać tak gorących talentów, świadczy o jej rosnącej roli jako inkubatora dla przyszłych gwiazd ligi.









