Harris i Meyers o podatku od luksusu w Philadelphia 76ers.

Philadelphia 76ers zaliczyli bolesną porażkę, zostając zmiażdżonymi przez New York Knicks w drugiej rundzie Playoffów NBA. Po sezonie pełnym kontuzji i wątpliwych decyzji personalnych, ekipa z Filadelfii wydaje się wracać do punktu wyjścia. W obliczu tej sportowej katastrofy, właściciel Josh Harris i nowy tymczasowy prezydent operacji koszykarskich, Bob Meyers, musieli się zmierzyć z trudnymi pytaniami, zwłaszcza tym dotyczącym finansów i luksusowego podatku.

Czy $76ers faktycznie boją się luksusowego podatek? Harris rozwiewa wątpliwości

Dla Philadelphia 76ers kolejny sezon zakończył się brutalnym przebudzeniem. Po pożegnaniu się z Darylem Moreyem, ciężar odpowiedzialności spoczął na właścicielu Josha Harrisa oraz Bobie Meyersie, który objął tymczasowe stanowisko. Jednym z najbardziej palących tematów, które pojawiły się podczas konferencji prasowej, była strategia klubu wobec podatku od luksusu (luxury tax). Z jednej strony, celem nadrzędnym jest zdobycie mistrzostwa, ale historycznie, decyzje finansowe sugerowały coś zupełnie innego.

Josh Harris starał się przekonać opinię publiczną i kibiców, że kwestie podatkowe nie będą barierą w dążeniu do pierścienia. Właściciel wyraźnie zaznaczył, że franczyza ma pełną swobodę w jego przekraczaniu, jeśli będzie to konieczne dla budowy mistrzowskiej drużyny.

Harris oświadczył: „Biuro operacji koszykarskich ma absolutnie zielone światło, aby wchodzić w podatek od luksusu. Właściwie, byliśmy w nim i poza nim. To nie jest problem. Budujemy teraz arenę, a powiem państwu, że kwota wydana na to przedsięwzięcie przewyższa podatek luksusowy o rzędy wielkości. Wybudowaliśmy ten obiekt, podpisaliśmy wiele maksymalnych kontraktów, więc podatek od luksusu nie stanowi problemu” (tłumaczenie cytatu).

Warto jednak spojrzeć na twarde fakty: w ciągu ostatnich piętnastu sezonów $76ers przekroczyli próg luksusowego podatku tylko dwukrotnie (w sezonach 2020–21 i 2021–22). Ta dysproporcja między deklaracjami a faktycznymi wydatkami budzi uzasadnione pytania o strategię zarządzania. Harris, zdając sobie sprawę z narastającej frustracji, dodał osobiście: „Głęboko zależy mi na tej drużynie. Nikt nie jest bardziej sfrustrowany ode mnie. Rozumiem frustrację ludzi… Potwornie się tym martwię. Martwię się tym równie mocno, a może nawet mocniej niż jakikolwiek kibic” (tłumaczenie cytatu).

Bob Meyers: Wyścig o tytuł wymaga głębokich kieszeni

W obliczu słów właściciela, głos zabrał Bob Meyers, człowiek z arsenałem mistrzowskich pierścieni zdobytymi z Golden State Warriors. Stanowisko Meyersa w kwestii wydatków było bardziej bezpośrednie i pragmatyczne, odzwierciedlając realia współczesnej, elitarniej ligi NBA.

Meyers w jasny sposób skomentował gotowość swojego przełożonego do inwestowania: „Gdyby (Harris) powiedział nie, czego oczywiście nie zrobi, nie pracowałbym dla kogoś takiego” (tłumaczenie cytatu). Dodał, że historia pokazuje jasny trend: „Jeśli spojrzycie na historię drużyn, które zdobywały mistrzostwa, my też byliśmy w podatku. Byłoby wspaniale, gdybyś mógł wygrać mistrzostwo, nie płacąc tego podatku. Jest to bardzo trudne do osiągnięcia, ale to musi mieć sens” (tłumaczenie cytatu).

Historia Meyersa z Warriors jest doskonałym dowodem na jego tezę. W trakcie jego kadencji, między 2011 a 2023 rokiem, Golden State zapłaciło podatek luksusowy w trzech z czterech sezonów, w których zdobywało tytuły (2017, 2018 i 2022). To nie jest przypadek, to model biznesowy dla tych, którzy aspirują do bycia najlepszymi.

Płaca i niepewność: Czy $76ers za bardzo polegają na swoim „Wielkim Trójacie”?

Kiedy patrzymy na obecną strukturę płac w Filadelfii, rysuje się ciekawy obraz. Według danych Spotrac, $76ers mają obecnie zarezerwowane około 18,2 miliona dolarów wolnej przestrzeni podatkowej na nadchodzące lato. Jednakże, wydatki na trzon drużyny – Joela Embiida, Paula George’a i Tyrese’a Maxey’a – pochłaniają blisko 84% całkowitego budżetu płac.

Ten układ sił finansowych sugeruje coś niepokojącego: organizacja wydaje się być w pełni zaangażowana w utrzymanie tej trójki, ale jednocześnie panuje pewna niepewność co do reszty składu. Czy te fundusze, które mogłyby być przeznaczone na wzmocnienie ławki rezerwowych lub uzupełnienie brakujących elementów, są trzymane w rezerwie z obawy przed przekroczeniem kolejnego progu finansowego? Deklaracje Harrisa są optymistyczne, ale bilans wydatków i wyników z ostatnich lat wymaga, aby słowa te przełożyły się na agresywniejsze działania na rynku wolnych agentów.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483